Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 355
nie wnikając w szczegóły podam inny przykład tańczącego domu, który w przeciwieństwie do tego sopockiego mię się podoba, tym bardziej, że stoi na Nowym Mieście, ale nie tym Rzeszowskim niestety. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fc/Prague_-_Dancing_House.jpg
Moja stara jest, po przejściach ale ją Pan Adamczyk w Warszawie leczył i ma się dobrze. Chyba się polubimy.
PS: Jesli jedyny spust migawki masz wlasnie z przodu, to wydaje mi sie, ze tym bardziej statyw sie przydaje, bo takie rozwiazanie sprzyja poruszeniom. A poziomica jest?
Teraz poczekam chwilkę i kupię coś odpowiedniego (o ile podanie u jej Wysokości zostanie zaaprobowane)
Ja uzywam statywu + wezyka zawsze i wszedzie, ale zdaje sie, ze mi sie letko gibie pod czolgiem. Ciekaw jestem, czy Henry stworzyl juz w zmyslnosci swej kalkulator, ktory pozwolilby obliczyc minimalna wymagana wage statywu do wagi (lub koloru) aparatu.
Ps. A kiedy jest Międzynarodowy Dzień Stałej Boltzmanna:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82a_Boltzmanna
Proponuję wspólnym sumptem wydać kalendarz.
Wracając do "antybiotyków" to takie pytania lepiej od razu kierować do Rbit9ena, gdyż on bardziej zaawansowany stażem i (jak sam niegdyś zaznaczył) Żonę też ma z apteki (czy też magistra i też z tak ważnym stażem 5 lat?), a jak wiadomo, czo dwie głowy to nie jedna.
Edit: zmieniłem żonę na Żonę celem wyrażenia szacunku dla Pani B.
Spadajace sciany (czy walace sie domy) sa "normalne" w tym chocby sensie, ze jestesmy dzis otoczeni tego rodzaju zdjeciami, wiec przyzwyczailismy sie do tego rodzaju znieksztalcenia. Nie przesadzalbym wiec, ze to wlasnie jest powodem, dla ktorego nie powinno sie fotografowac architektury. Czy w ogole ktos tu sie jeszcze ludzi [uudzi], ze fotografia oddaje rzeczywistosc? He, he... Znieksztalcenia w fotografii sa przeciez wielorakie i wielopoziomowe (o czym moznaby napisac ksiazke).
W zasadzie odkad pamietam robilem architekture i to glownie obiektywami szerokokatnymi (24mm i 35mm). Smiem twierdzic, ze niektore z moich prob byly w tym wzgledzie dosc udane. Duza glebia ostrosci stwarza tu ciekawe mozliwosci zabawy z perspektywa. Pozwala to rowniez na wprowadzenie elementu dynamiki, co osobiscie bardzo lubie. Lacze pozdrowienia z okazji Miedzynarodowego Dnia Pi.
Co do "antybiotyków" to jeszcze raz dochodzę do wniosku, że przyda mi się lektura "Czytanie ze zrozumieniem dla siedmiolatków"
A zarzucił ostro... Ciekawe jakie podłogi są w środku. Pewnie meble klejone do ścian jak w "Alternatywach"
chyba bardziej tujonem...