Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 355
A biznes plan na glininy interes był?
Ja jaskolki znam jako miastowy na pamiec. Jak bylem malym dzieckiem w wielkim blokowisku, to jaskolki co pol roku zanieczyszczaly nam weneckie lustro, ktorego dla zmylki uzywalismy zamiast okna, wiec mialem okazje sie napatrzyc, jak takie gniazda sie buduje. Chcielismy potem z ojcem otworzyc tematyczny interes, ale tate krzyz rozbolal od wybierania gliny z kaluzy, a ja dostalem reumatyzmu od lepienia tych domow, wiec zaniechalismy.
tak, skojarzenie trafne, chodziło mi o domki z gliny, ostatnio, jak się zatrzymaliśmy przy słowackim kamieniołomie na kanapki i herbatę, w drodze do Czeskiej Republiki, widzieliśmy stado jaskółek oknówek, zbierających glinę z pobliskiej kałuży.
nie trzeba być niemiastowym, aby widywać jaskółki, jak wspominałem, w bloku na przeciwko jest pokaźna kolonia jaskółek oknówek, a pod lublinem, konkretnie w Prawiednikach, swego czasu była słuszna kolonia brzegówek.
całkiem możliwe, że pomyliłem kukułkę z jaskółką, ale to tylko dlatego, że kukułka kojarzy mię się z dzieciństwa z takimi cukierkami.
czy liczy się to, że słyszałem kukułkę on line?
Nie, nie widzialem tego filmu. W ogole japonskich malo widzialem. A Ty widziales taki stary niemy film, ktorego tytulu teraz zapomnialem? Bo ja tak! Moge Ci podrzucic kiedys.
mam jeszcze pytanie do Marcina, czy widział japońską klasykę gatunku pt. Tetsuo - Iron Man?
... Odwazylem sie jednak. Nie wiem, dlaczego zapamietalem, ze to byla biala kartka A4. Zlozona w forme niwinnego samolotu, ktorego trajektoria lotu zbiega sie w pewnym momencie z miejscem mojego pobytu i Bogu ducha winnego pozbawia oka w najbardziej niespodziewany sposob... Tak sobie to zawsze wyobrazalem. Miedzy innymi.
a propos wypływania, receptura oczna kojarzy się mię z Psem Andaluzyjskim, http://www.youtube.com/watch?v=Q7QwJAUd9LM&feature=related
ps. oglądasz na własną odpowiedzialność, chyba że masz klikawkę do cofania czasu.
http://www.karl.aegee.org/su.nsf/C560F45A23E0BFB4C12573D60064FA14/$File/Darmstadt_Hundertwasser.jpg
http://www.secondlifeinsider.com/media/2006/05/Hundertwasser.jpg
http://www.barcelona-tourist-guide.com/image-files/albums/gaudi-casa-batllo/images/gaudi-casa-batllo-04_jpg.jpg
... Oraz jeszcze jeden slynny krzywy budznek...
http://www.p2u.de/moniqueaspik/Bilder/pisaneu1qq.jpg
No i na koniec (uff... zmeczylem sie), sznurek pelen Eschera...
http://www.mcescher.com/
A ja kiedyś w głowę zachodziłem co znaczy napis "Receptura oczna"
Pewnie teraz w cylindrach nic się już przy pigułkach nie odmierza... Jak to dawniej bywało:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_farmacji_w_%C5%81odzi
http://www.muzeumfarmacji.pl/
Salon się robi - poradnia małżeńska raczej.