Forum Dyskusyjne

Dzień w mieście Łodzi
10-09-2010 15:40

Z uwagi na dość szeroką reprezentację ludzi z Boat City na tym forum zapytam się o coś.

21 września użyję jednokrotnie lokalnego portu lotniczego, a jako że szczęśliwe lądowanie planowane jest na wczesne godziny poranne, pomyślałem żeby poszwędać się z pół dnia po mieście i porobić fotki lokalnym cudom architektury przemysłowej. Po czym czmychnąć do Fabrycznej na pociąg do Częstochowy.

Gdzie się wybrać najlepiej?

I pytanie kolejne, czy EC1 warto z zewnątrz i od wewnątrz?

Autor: radekone
Jakim softwarem skanujecie negatywy
10-09-2010 10:05

Może już było, ale chętnie bym poczytał, bo czasem natrafiam na "opór materii"

vuescan ?
silverfast ?
jakieś inne ?
skan normalny czy RAW i potem
ColorNeg w PS ?

pzdr



Apate

Autor: apate
Bążur...i od razu pytanie średnioformatowe...
10-09-2010 08:36

Witojcie,

Analogi chodziły mi po głowie od jakiegoś czasu ze względu na hobby (GRH Jack of Diamonds - www.82nd.pl) bo trochę głupio wygląda człowiek w mundurze z lat 40-tych z NIKONEM :-). Na was trafiłem...przez jednego z was...

Na razie "bawię się":
- nówka (już nie ;-P) FED-3 prosto z szafy,
- Praktica (pierwszy model z napisem Praktica, bodajże z 1949 z Biotar 2/50mm,
- Smienka...może jeszcze coś dopadnę ze staroci...poluję na lata 40-te ze względu na zainteresowania -> U.S. Signal Corps z 1944 i okres działań w Normandii no i może poszukam jakiegoś enerdowca na 35mm (mam Wartburga 353 tourist z 1971-będzie do kompletu :-))

Jako iż buszuję sobie po znanych portalach aukcyjnych i szukam jakiegoś "średniego formata" - mam do was pytanie...czy gdzieś jeszcze wołają i robią odbitki ze średniego???Ja niestety nie mam opcji "robienia w domu" (brak miejsca, brak sprzętu...no i brak wiedzy...)

Pzdr

Autor: bazia
6x9 vs 9x9
10-09-2010 00:35

Witam wszystkich.
Od kilku dni męczy mnie moje pytanie:
Czy obiektyw jest stworzony do fotografii 2:3, jeżeli jest okrągły? Wiem, że w przypadkach nowych lustrzanek tak, ale jak to jest ze starszymi obiektywami? Czy szkiełko NOVONAR ANASTIGMAT V z aparatu 6x9 pokryje kwadrat 9x9?

Wolę się najpierw zapytać zanim zacznę demontować obiektyw z aparatu (co nie wydaję się prostym zabiegiem)jak moja pozycja na starcie może być stracona.

Z góry dzięki za pomoc

Autor: emilunio
Wystawa Justyny (zuzki) w Katowicach
09-09-2010 20:05

Obrazek

Miasto jako zbiór barwnych plam?
Miasto Kolorów – Fotografie Justyny Komar
Miasto, jeżeli się nad tym głębiej zastanowić, jest jednym z najbardziej zdumiewających i zarazem złowieszczych wynalazków człowieka. Oto człowiek, z typową dla siebie arogancją, zagospodarował i tym samym wyizolował ze środowiska fragment przestrzeni, a następnie, wkładając w to wielki wysiłek, jął podtrzymywać jego odrębność oraz dominację nad resztą otoczenia. Odtąd mogło być już tylko gorzej: stworzono zupełnie nowy świat, który przeciwstawiono temu pierwszemu jakby zapominając, że miejsce z którego człowiek przychodzi, nie może zostać puste. Że człowiek, tworząc pierwsze miasto, poniekąd wyrzekł się siebie. Według Bossueta, pierwsze miasto stworzył Kain, żeby mieć gdzie głuszyć wyrzuty sumienia. Jeżeli to prawda, to podejrzane pochodzenie miasta nie może pozostać bez wpływu tak na jego mieszkańców, jak i na nasze postrzeganie miasta jako takiego. Gdziekolwiek spojrzymy, widzimy stygmaty dawnej zbrodni. Zresztą, czyż Cioran słusznie nie zauważył, że niepodobna sobie wyobrazić mieszkańca wielkiego miasta, który w głębi duszy nie byłby mordercą?
Justyna Komar popełniła wystawę fotograficzną. Na fotografiach umieściła elementy miejskiego pejzażu: most, latarnię, kościół, ulicę, dach, niebo, z rzadka człowieka. Dominują właściwie tylko trzy kolory: żółty, pomarańczowy i niebieski. I żadnej dosłowności. Miasto jest tu zredukowane do kształtów i barwnych plam, rzekłbyś – to nie masto, ale figury geometryczne pomalowane na radosne kolory.
Jest coś niepokojącego, bez mała złowieszczego, w tej totalizującej strategii zmuszającej rzeczywistość i obecnego w niej człowieka do służenia Formie. Totalne, bezduszne spojrzenie artystki, która bez cienia empatii, za to z dokładnością prosektora ogląda rzeczywistość, oceniając jej przydatność pod kątem projektu. Pół biedy, jeżeli jej wzrok zatrzyma się na moście albo dachu wieżowca, kamień, być może, nie zasługuje na nic więcej, niż żeby skończyć jako forma. Człowiek? Doprawdy, nie chciałbym się stać obiektem analizy Justyny, za nic mającej moje przeżycia, moją subiektywność, moją istotową niepowtarzalność, sprowadzającej mnie jedynie do uobecnionego w przestrzeni kształtu
Mogę tylko domniemywać, jak subtelną i wrażliwą artystką jest Justyna Komar, skoro z takim wyczuciem równowagi i wewnętrznej haromonii rzeczy potrafii zapseudonimować swoje zimne spojrzenie w tych radosnych i miłych oku kolorach. Mistyfikacja? Owszem, ale jaka!
Jest przy tym coś ekstrawaganckiego w spojrzeniu na miasto od strony koloru. Nie od strony człowieka, czy nawet kamienia, co byłoby o tyle zrozumiałe, że jest to rodzaj konkretu. Ale fotografować miasto jako zbiór barwnych plam? Nie zaryzykuję twierdzenia, że fotografowanie abstrakcji jest trudniejsze, niż fotografowanie konkretu, ale bez wątpienia wymaga zupełnie innego sposobu myślenia. Tym bardziej, że Justyna ośmieliła się potraktować konkret jako abstrakcję.
Czyż to nie jest czystej wody intelektualna ekstrawagancja?
Zgoda, Justyna nie posuwa się w tym nazbyt daleko. I słusznie. Byłoby głęboko niestosowne całkowicie oderwać formę od miasta. Nie darowalibyśmy artystce, gdyby miejsce w którym żyjemy i pogłębiamy swoje neurozy, uczyniła li tylko pretekstem do realizacji swojej artystycznej wizji – gdyby zlikwidowała miasto pozostawiając wyłącznie jego kolor. Zresztą, sprowadzenie miasta do czystej formy wyrażonej samym jedynie kolorem, jakkolwiek ciekawe, jest jałowe poznawczo. Ot, eksperyment, pokazujący wirtuozerię artystki. Justyna tymczasem, owszem, pozwala nam wirować w przestrzeni i gubić się w labiryntowym wymiarze swoich prac, ale jednocześnie konsekwentnie wskazuje ich kontekst. Przedziwna figura: miasto fotografowane jako nie-miasto, ale nie pozwalające zapomnieć, że mimo wszystko jednak chodzi o miasto. Jakoż bowiem nietrudno dostrzec jałowość obracania się w czystej, formie wypreparowanej z tętniącej życiem i znaczeniami tkanki miasta. Jest to przy okazji koronny argument przeciwko cisnącemu się na usta zarzutowi: dlaczego, u licha, artystka nie zrobiła tego decydującego kroku i fotografując miasto, nie zerwała z nim całkowicie? – Właśnie dlatego, że tym, co w mieście najistotniejsze, jest konkret: konkretny człowiek, konkretny kamień, konkretne nieszczęście. Zignorowanie tego w imię abstrakcji byłoby niewybaczalne. A to, co oglądamy na fotografiach artystki to wciąż miasto, mimo wszystko miasto i przede wszystkim – miasto.
Tym samym, Justyna Komar, balansuje na granicy humanizmu, ale jej nie przekracza, nagina zasady, ale ich nie łamie, eksperymentuje, ale nie niszczy. Jest być może rewolucjonistką naznaczoną duchem mieszczaństwa. I bez wątpienia znakomitą fotografką.
Jacek Zalewski
Jacek Zalewski - Filozof, hermeneuta, fotograf, esteta. Autor książki „Wstęp do wątpienia” (2009).

Post był edytowany 2010-09-09 20:58:05



flickr

Autor: AnnaN
"skanowanie" klisz
09-09-2010 18:04

no właśnie.... nie mam skanera- myślałem, żeby negatywom robić zdjęcia syfrą, mam Sony a 330, z obiektywami: industar 61 dalmierzowy, industar 50 dalmierzowy, helios 44 m42, 18-55, mir 1b, jupiter 21- no i się pytam- da się, czy się nie da- myślałem, żeby wykorzystać rozwiązania z "prosty duplikator do slajdów", ale czy zadziała? poza tym, jak już, to jakim oprogramowaniem zamieniać negatyw na finalny obraz??



Forum fotograficzne

Autor: filozof97
Svema DS-4 - wołanie; chemia?
09-09-2010 16:11

Witam!
Ostatnio naświetliłem starą, rosyjską, kolorową kliszę negatywową Svema DS-4 (ASA 50). Mam problem, bo w większości labów, które odwiedziłem, nie podejmują się wywołania tej kliszy, lub wyceniają wywołanie np. na ok. 100 zł... :/ Do tej pory sam wywoływałem tylko rolki cz-b. Z danych wyszukanych w necie znalazłem tylko, że kliszę można wywołać w procesie ORWO 5166 lub Agfacolor N. Mam opis takiego procesu oraz składniki potrzebne do zrobienia chemii, ale problem z aparaturą (waga, miarki, itp.) i składnikami chemicznymi... Może ktoś z Was bawił się podobnymi materiałami i mógłby mi jakoś pomóc? Ewentualnie jeżeli ktoś z Was miałby ochotę samemu wywołać taki film i chciałby zarobić trochę grosza (tylko jakaś rozsądna oferta), to mogę go podesłać...

Z góry dziękuję za wszelkie info

PS. przepraszam, jeżeli był już podobny wątek, ale przydałoby się wyszukiwanie w tematach na forum, bo nie mam czasu, żeby przeglądać 300 stron wątków...

Autor: jason83
Dzień dobry
09-09-2010 05:42

Cześć wszystkim, jestem nowy na forum, więc mówię dzień dobry. Zgromadziłem kilka fajnych (co nie znaczy „drogich” ) aparatów i myślę napisać o nich parę słów. Mam nadzieję brać udział w owocnych dyskusjach. I w tych mniej owocnych pewnie też.

Tymczasem na dzień dobry wrzucam do Galerii
zdjęcie z mojej Yashiki A.

Miłego dnia wszystkim!

Adam

Post był edytowany 2010-09-09 05:53:40

Autor: podstawek
Instrukcja do minolty dynax 5
08-09-2010 20:46

Witam,
dostałam od chłopaka taki właśnie aparat(czyli wymienioną w temacie minoltę ). Na początek potrzebuję zapoznać się z instrukcją aparatu, której niestety nie posiadam. Jeśli ktoś mógłby ową instrukcję udostępnić, byłabym baaardzo wdzięczna

Autor: martka
FED 5
08-09-2010 18:25

Czy ktoś mógłby zrobić dwa zdjęcia z góry i skierowane na obiektyw i podpisać te wszystkie pierścienie, gałki i przyciski? FED-a przed chwilą rozpakowałam i boję się go dotknąć żeby nie zniszczyć staruszka. I jeszcze jedno: czy mogę go wyczyścić w środku a jeśli tak to co się do tego nadaje?
Z góry dziękować

Autor: paula289