Forum Dyskusyjne
Skanowanie jako wglądówki vs. stykówka
28-09-2011 20:15Kurde, skanuję sobie filmy 36 klatek na Nikonie 5ed. Kupę czasu to zajmuje - ponad godzinę na film. Pomału zastanawiam się jaki jest sens, jak stykówkę robi się w parę minut...
Chyba że nie tak coś ustawiam, ktoś używa Nikona V do skanowania wglądówek?
"Available light is any damn light that is available.." W. Eugene Smith
http://fotomigawki.blogspot.com Autor: SQ6GIT
dalmierzowy kiev - potrzebuje szpulke odbiorcza
28-09-2011 11:05bo kupilem bez szpulki...gdyby ktos mial jakas wolna to bede bardzo wdzieczny.
Autor: dadanmafakZbigniew Podsiadło - ŁEMKOWYNA
27-09-2011 22:21Centrum Kultury Dworek Białoprądnicki w Krakowie oraz Grupa Athanor (www.athanor.pl), zapraszają we wtorek 20 września 2011 r. o godz. 18 do Sali Złotej Galerii Dworku Białoprądnickiego w Krakowie, na wernisaż wystawy fotografii Zbigniewa Podsiadło „ŁEMKOWYNA”.
Wystawę można oglądać od 20 września do 30 listopada 2011 r. w Galerii Dworku Białoprądnickiego w Krakowie przy ul. Papierniczej 2
Wystawa, zaproszenie.
27-09-2011 22:03Forumowicze...i anonimowi czytacze...
Chcialem wszystkich zaprosic na wernisaz, autorem jestem ja...sobota 1go pazdziernika, godz 17, Zbaszyń, Wielkopolska. Galeria Baszta w Parku Miejskim. Wiem, ze pozno ale wszystko dogrywalo sie do ostatniej chwili. Jesli ktos chce odwiedzic galerie w innym terminie to prosze o kontakt : 601 772 969. Wystawa bedzie trwala do 21go pazdziernika.
Ponizej zamieszczam kilka slow napisanych przez przyjaciela. Przyjaciel zapoznal sie wzrokowo z pracami przeznaczonymi na wystawe
Dziekuje i do zobaczenia
Jan Bułhak wywodzi słowo przyjmować od przyjemności: Akceptujemy to, co przyczynia się do naszej wygody, a wyrazem tej akceptacji jest właśnie uznanie owej komfortowej sytuacji za swoją i zarazem za swojską.
Fotografie Huberta Banaszkiewicza jawią się w tym kontekście jako nie do przyjęcia. Estetycznie niewygodne, zadziorne, a nawet nonszalanckie, prowokują widza na kilku różnych poziomach. Banaszkiewicz nie łasi się do widza. I to jest być może pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, kiedy oglądamy jego zdjęcia.
Autor porusza się w tradycyjnej srebrowej technice fotograficznej jak ryba w wodzie. Cały proces tworzenia zdjęcia jest u niego wynikiem głębokiej znajomości tematu, toteż i same jego powiększenia są rzadkim dziś przykładem tego, jak powinna prezentować się fotografia.
Na taką właśnie doskonałą formę Autor zdecydował się, by ukazać świat zgoła niedoskonały, a może wręcz nieistniejący. Rzeczywistość zaprezentowana na fotografiach czaruje feerią kolorów, jednak są to kolory przefiltrowane przez skalę czerni i bieli. Banaszkiewicz odkrywa przed nami swój świat prywatny, kameralny, własny. Świat, w którego centrum znajduje się człowiek.
Centrum świata nie jest tu jednak jednoznaczne z centrum kadru: najczęściej bowiem człowiek, którego widzimy, wymyka się, uchodzi czy nawet ucieka z rzeczywistości. Kiedy zaś nie może się oddalić, zakłada maskę błazna lub – niczym dziecko w chwili grozy – po prostu zamyka oczy albo zakłada słoneczne okulary. Jednak nawet zamknięte oczy zdają się otwarte… do wewnątrz. Cały ten prywatny, odrealniony i oniryczny świat jest więc podróżą w głąb bohatera, zaś fotografie – jedynie kolejnymi przystankami w tej podróży, sygnalizującymi jej kierunek.
Podróż oznacza zmianę i ruch, stąd zdjęcia Banaszkiewicza cechuje swoiste rozedrganie. Taki efekt wizualny osiągnięty zostaje między innymi za pomocą miękko rysujących obiektywów oraz filmów uczulonych na podczerwień. Owa paradoksalna „nieruchoma dynamika” jest tu przesycona głęboką emocją, która stanowi wypadkową chęci odejścia i rezygnacji z uczestnictwa w rzeczywistości z jednej strony oraz konieczności pozostania i kontynuowania walki z zastanym światem, z drugiej. Człowiek, który jest bohaterem prezentowanych fotografii, wydaje się oscylować pomiędzy właśnie tymi dwoma biegunami.
Takie oto nieprzyjemne ścieranie się przeciwstawnych sił w połączeniu z warsztatowo doskonałymi powiększeniami Banaszkiewicza stanowi mieszankę istnie wybuchową. Trudno przejść obok tych fotografii obojętnie. Trudno przejść obojętnie obok człowieka, który walczy ze snem tego świata w sposób tak szczególny. Autor prowokuje nas swoimi pracami do myślenia, jak i do spowolnienia kroku.
MJ
[s]CONTAX 137 MA QARZ
27-09-2011 20:12Aparat w bardzo dobrej kondycji, w pełni sprawny mechanicznie czasy działają poprawnie, na korpusie nie wielkie ślady użycia, wizjer czysty lustro i matówka cacy, w zestawie z obiektywem tamron 28mm f 2.5 !!! ( bez filtra uv widocznego na foto) dodatkowo grip polecam!
gratis filmy 1x agfa 400 asp s
2x polypan 50
fotki http://imageshack.us/g/194/18272230472.jpg/
cena 160 zł
WSK
27-09-2011 16:06czy ktoś z ateistów posiada takiego motóra? a może zna kogoś kto posiada? potrzebuję jedno określone ujęcie do zastosowań niekomercyjnych. chodzi o najbardziej klasyczną, nie żadną gazelę itp
Post był edytowany 2011-09-27 16:06:50
Autor: orwoRecenzje kamer filmowych ?
27-09-2011 01:06Nie ma tu --w recenzjach--działu "inne" lub :"kamery 8-16mm" lub czegoś w tym stylu.
Tak sie zastanawiam , czy nie naleźałoby wprowadzić recenzji na temat aparatów do kręcenia filmów RUCHOMYCH (słowo KAMERA nieraz jest rozumiane jako "APARAT" i wiele osób myśli że np. "Fied" to jest "kamera".........).
Kamery filmowe nie są tu na tej stronie lubiane ! Stoją one na krawędzi zainteresowań fotografów amatorów i w zasadzie są one sprzętem "filmowców" a nie fotografów. Szczególnie dlatego, że trudno kamerą taką wywołać efekt "artystyczny" , więc dla ludzi o malarskim widzeniu świata kamery takie są nieprzydatne.
W dodatku, los kamer 8 i 16 mm (9,5mm) wydaje się przesądzony.
Chyba nikt już nie robi filmów...........(ruchomych).
Z drugiej strony, dział Recenzje , jest w zasadzie przeglądem instrukcji urządzeń analogowych utrwalających obraz na kliszy. Więc--gdzie, jak nie tu, powinny się znaleźć opisy i ocena kamer tego typu ? Wiele osób tu zagląda i czyta recenzje (ten portal ma sporą poczytność, na inne ludzie wchodzą 2 razy w roku !!).
Byłoby więc z pożytkiem dla obywateli miast i wsi gdyby Dział Recenzje wzbogacił sie o taki element j/w.
Że już nie wspomnę o obowiązku historycznym a może historyczno-ewidencyjnym..
Powyższe rozważanie jest dowodem na tzw. rozterkę wewnetrzną i jej rozwiązanie pozostawiam adminowi.
Może i prawda, że w wypadku prostych kamer nie ma o czym za bardzo pisać. Skoro jednak pisze sie sporo o takim prostym cepie jak Druch........no to nawet prosta Admira powinna być wdzięcznym tematem--i obszerniejszym !
wiek pary, prądu i atomu
26-09-2011 09:59zastanawiałem się ostatnio, jaka grupa wiekowa dominuje na AT. dlatego pozwoliłem sobie na utworzenie sondy. proszę o odpowiedzi metrykalne, a nie na "tyle na ile się czuję".
dziękuję
Piotr "patataj" Pietrzyk, Rzeszów
Znikające zdjęcia
25-09-2011 22:49Ostatnio oddałem do wywołania film, zresztą do punktu do którego już nie raz oddawałem film do wywołania. Zwykły czarno-biały Ilford HP5 Plus 400. Poprosiłem tylko o wywołanie i indeks na płycie. Film miałem odebrać po godzinie, tak też zrobiłem, pełen ciekawości co też mogło tam wyjść. Jakiż było moje zdziwieni kiedy laborant powiedział że coś dziwnego jest z moim filmem bo nie ma na nim nic, kompletnie. Ja może nie jestem jakimś wybitnym fotografikiem, ale nie był to mój pierwszy film więc mogło pojawić się jakieś zdjęcie niedoświetlone, jakieś prześwietlone ale żeby zupełnie nic.Kompletne zero, nawet zarysu zdjęcia. Do tego na całym filmie przezroczyste plamy, w dotyku szorstkie sprawiało to trochę wrażenie zaschniętego kleju. Laborant mnie przepraszał był dość mocno zmieszany, co z tego jeżeli po kontakcie z szefem ten stwierdził że to na pewno nie ich wina to ja źle wykonałem zdjęcia, i nawet nie poczuwał się do najdrobniejszej rekompensaty. Dodatkowa diagnoza szefa była telefoniczna, i nawet nie miał ochoty ze mną porozmawiać. Kuriozum. Waszym zdaniem jaka mogła być tego przyczyna ( film nie był przeterminowany. Będę wdzięczny za jakieś sugestie.
pozdrwiam
Wyładowania na filmie czyli..
25-09-2011 16:36Poszedłem sobie na wystawę pana artysty przez duże ą, spodziewając się sztuki wysokiej, czyli innymi słowy, nie spodziewając się wiele. Jakieśtam powiększenia błyskawic myślę sobie.
Jakież było moje zaskoczenie gdy zorientowałem się, co to konkretnie jest i skąd się wzięło. Z wrażenia postąpiłem też trochę nieładnie, bo postanowiłem podzielić się moim podnieceniem i nie mówiąc nic panu Hiroshiemu, zrobiłem kilka zdjęć telefonem. Żeby nie psuć zabawy, polecam przeczytać opis wystawy.
Hiroshi Sugimoto:
Wrażenie nieziemskie: odbitki formatu A0 a to co na nich jest - jest doskonałe, idealne i wielowymiarowe. Sztuką było zarejestrowanie obrazu, ale cała treść to już świat.
A tu link do projektu.
Jakby tego było mało, taka była druga część wystawy. W skrócie: gość porobił odbitki z negatywów z 1840 roku.
---
Żeby nie być bardzo niegrzecznym, za kilka dni zdjęcia usunę.
Post był edytowany 2011-09-25 16:42:18
Autor: radekone