22-08-2011 00:10
Tytuł: łączniczka
2011_08_14 rekonstruktorzy Powstania Warszawskiego na pl. Zamkowym Canon EOS 5 + EF 28-135 + FujiSuperia X-tra 400 + CanoScan 8800F
Komentarze
hobbes
no wlasnie mają Hradczany i całe mnóstwo fajnych miejsc... po których w W-wie zostały znacjonalizowane parcele i MDMy :> .. oraz 200,000 trupów. Czesi nigdy by się na to nie zdobyli... tchórze godni jedynie anegdot o swej odwadze!
Janeq-2010
| WoWa napisał(a): Nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać, udawać chłodne i obiektywne podejście. To historia mojego miasta, mojej rodziny, moja, mojego syna. I jako taka jest mi w naturalny sposób bliższa niż np. dzieje Czechów. Oni zresztą też mieli powstanie w Pradze i nawet nakręcili o nim film. Film był o 30 minut dłuższy... Pozdrawiam wszystkich! ![]() |
Gratuluję WoWa,
Słyszałem, że mieli też straty - lustro zbite na Hradczanach, jak wpadł tam partyzant i wystrzelił do nieznanego mu uzbrojonego człowieka - trafił w lustro
Janeq-2010
| WoWa napisał(a): Nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać, udawać chłodne i obiektywne podejście. To historia mojego miasta, mojej rodziny, moja, mojego syna. I jako taka jest mi w naturalny sposób bliższa niż np. dzieje Czechów. Oni zresztą też mieli powstanie w Pradze i nawet nakręcili o nim film. Film był o 30 minut dłuższy... Pozdrawiam wszystkich! ![]() |
Gratuluję WoWa,
Słyszałem, że mieli też straty - lustro zbite na Hradczanach, jak wpadł tam partyzant i wystrzelił do nieznanego mu uzbrojonego człowieka - trafił w lustro
radekone
I w sumie lepiej na tym wyszli
Byc moze z silniejszym zapleczem intelektualnym, ocalalym miastem i brakiem poczucia kleski lapska Stalina po wojnie bylyby krotsze.
WoWa
Nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać, udawać chłodne i obiektywne podejście. To historia mojego miasta, mojej rodziny, moja, mojego syna. I jako taka jest mi w naturalny sposób bliższa niż np. dzieje Czechów. Oni zresztą też mieli powstanie w Pradze i nawet nakręcili o nim film. Film był o 30 minut dłuższy...
Pozdrawiam wszystkich!

Steuermann
Troszkę wsadziłem kij w mrowisko. Jeżeli kogoś wypowiedziami uraziłem - przepraszam.
Jednak ja postrzegam Powstanie przez pryzmat ofiar cywilnych, strat materialnych i kulturowych, tragedii szarych ludzi, do których sam się zaliczam. Racje wodzów i bohaterów nie są mi bliskie. Naiwnie myślę, że armia (nawet podziemna) jest po to, by bronić ludzi, a nie wystawiać ich na rzeź, nawet w imię szczytnych idei. A nie trzeba być generałem, żeby porównać wartość taktyczną pistoletu Vis i armaty czołgowej. Zwłaszcza, jak do armaty jest więcej amunicji niż do pistoletu.
hobbes
| WoWa napisał(a): Czytam Wasze opinie i trochę mnie zaskakuje dość jednostronne (może - dwustronne...) podejście do sprawy. Warto może dostrzec, że udział w Powstaniu nie był obowiązkowy, a do walki stanęli ludzie, którzy po blisko 5. latach terroru, mordów, prób odczłowieczania i codziennych upokorzeń chcieli po prostu bić okupanta. Nie zagłębiali się w polityczne gierki, po prostu walczyli o wolność i godność. O godność chyba nawet bardziej. I dla mnie żołnierze PW to bohaterowie. |
Tak sobie myślę, niejako nasuwa mi się porównanie z Czechami.. którzy też mieli te same 5 lat terroru i upokorzeń (a nawet wcześniej - od kiedy zostali Protektoratem).. a jednak mieli bardziej łebskich kierowników narodu.. Benesza i Masaryka.. którzy zaklinali Hachę.. aby ratował co się da.. nawet za cenę kolaboracji. Może dlatego że Oni swoją Białą Górę mieli 300 lat wcześniej.. i znali wartość tkanki narodu.. a myśmy sobie tę Białą Górę zafundowali właśnie w 1944.. :/
hobbes
| WoWa napisał(a): Czytam Wasze opinie i trochę mnie zaskakuje dość jednostronne (może - dwustronne...) podejście do sprawy. Warto może dostrzec, że udział w Powstaniu nie był obowiązkowy, a do walki stanęli ludzie, którzy po blisko 5. latach terroru, mordów, prób odczłowieczania i codziennych upokorzeń chcieli po prostu bić okupanta. Nie zagłębiali się w polityczne gierki, po prostu walczyli o wolność i godność. O godność chyba nawet bardziej. I dla mnie żołnierze PW to bohaterowie. |
Tak sobie myślę, niejako nasuwa mi się porównanie z Czechami.. którzy też mieli te same 5 lat terroru i upokorzeń (a nawet wcześniej - od kiedy zostali Protektoratem).. a jednak mieli bardziej łebskich kierowników narodu.. Benesza i Masaryka.. którzy zaklinali Hachę.. aby ratował co się da.. nawet za cenę kolaboracji. Może dlatego że Oni swoją Białą Górę mieli 300 lat wcześniej.. i znali wartość tkanki narodu.. a myśmy sobie tę Białą Górę zafundowali właśnie w 1944.. :/
Janeq-2010
| WoWa napisał(a): Czytam Wasze opinie i trochę mnie zaskakuje dość jednostronne (może - dwustronne...) podejście do sprawy. Warto może dostrzec, że udział w Powstaniu nie był obowiązkowy, a do walki stanęli ludzie, którzy po blisko 5. latach terroru, mordów, prób odczłowieczania i codziennych upokorzeń chcieli po prostu bić okupanta. Nie zagłębiali się w polityczne gierki, po prostu walczyli o wolność i godność. O godność chyba nawet bardziej. I dla mnie żołnierze PW to bohaterowie. Dodam tylko, że moja opinia nie jest zapewne obiektywna. Z prostego powodu: o okupacji w Warszawie, konspiracji i samym Powstaniu dowiadywałem się w ciągu setek godzin rozmów z moim ojcem, żołnierzem AK, jego towarzyszami broni z Dywizjonu Motorowego ze Starówki (potem także ze Śródmieścia - z Batalionu 'Ruczaj') oraz innymi uczestnikami walk. Dostępna literatura w niewielkim stopniu uzupełniła moją wiedzę i zupełnie nie zmieniła (i zapewne nie zmieni) mojej opinii. Bo, jak to powiedział podczas odbierania Krzyża Powstańczego kprl. 'Szyja' - im dalej od Powstania tym więcej 'powstańców'. Pozdrawiam! |
Oooo..., Brawo Kolego WoWa, brawo - może i na stojąco - brawo
Janeq-2010
| WoWa napisał(a): Czytam Wasze opinie i trochę mnie zaskakuje dość jednostronne (może - dwustronne...) podejście do sprawy. Warto może dostrzec, że udział w Powstaniu nie był obowiązkowy, a do walki stanęli ludzie, którzy po blisko 5. latach terroru, mordów, prób odczłowieczania i codziennych upokorzeń chcieli po prostu bić okupanta. Nie zagłębiali się w polityczne gierki, po prostu walczyli o wolność i godność. O godność chyba nawet bardziej. I dla mnie żołnierze PW to bohaterowie. Dodam tylko, że moja opinia nie jest zapewne obiektywna. Z prostego powodu: o okupacji w Warszawie, konspiracji i samym Powstaniu dowiadywałem się w ciągu setek godzin rozmów z moim ojcem, żołnierzem AK, jego towarzyszami broni z Dywizjonu Motorowego ze Starówki (potem także ze Śródmieścia - z Batalionu 'Ruczaj') oraz innymi uczestnikami walk. Dostępna literatura w niewielkim stopniu uzupełniła moją wiedzę i zupełnie nie zmieniła (i zapewne nie zmieni) mojej opinii. Bo, jak to powiedział podczas odbierania Krzyża Powstańczego kprl. 'Szyja' - im dalej od Powstania tym więcej 'powstańców'. Pozdrawiam! |
Oooo..., Brawo Kolego WoWa, brawo - może i na stojąco - brawo
Janeq-2010
| Steuermann napisał(a): Okulicki ps. Niedźwiadek. Faktycznie to smutne, bo powinien dostać od nich order i tytuł Bohatera Związku Radzieckiego za wywołanie powstania. |
Ooo... kolega cosik wie, brawo
Janeq-2010
| Steuermann napisał(a): Okulicki ps. Niedźwiadek. Faktycznie to smutne, bo powinien dostać od nich order i tytuł Bohatera Związku Radzieckiego za wywołanie powstania. |
Ooo... kolega cosik wie, brawo
darek-td
... gdzie 2 Polaków, tam 3 opinie.
fiakier
| Steuermann napisał(a): (...)To nie było pospolite ruszenie, tylko organizacja paramilitarna. (...) |
To nie była organizacja paramilitarna a armia działająca w podziemiu jako część Polskiego Państwa Podziemnego - tak tylko dla doprecyzowania.
Pozdrawiam.
fiakier
| Steuermann napisał(a): (...)To nie było pospolite ruszenie, tylko organizacja paramilitarna. (...) |
To nie była organizacja paramilitarna a armia działająca w podziemiu jako część Polskiego Państwa Podziemnego - tak tylko dla doprecyzowania.
Pozdrawiam.
WoWa
Steuermann napisał(a):
Może nie był obowiązkowy, ale był przymusowy. Rozpoczęcie działań zaczepnych przez AK w centrum dużego miasta nie dało żadnego pola manewru ludności cywilnej. A członkowie AK nie mieli prawa odmówić udziału w walkach. To nie było pospolite ruszenie, tylko organizacja paramilitarna. Za odmowę wykonania rozkazu lub dezercję szło się pod sąd. Doraźny.A więzień nie było. |
Ech... Trochę się zagalopowałeś...
Udział w konspiracji nie był ani obowiązkowy, ani przymusowy.
Po pierwsze - AK to nie była organizacja paramilitarna. Na opaskach powstańczych widniały litery WP, czyli Wojsko Polskie i należy powstańców nazywać żołnierzami.
Po drugie - poparcie ludności cywilnej dla walki z okupantem było zupełnie bezprzykładne.
Po trzecie - dezercję w obliczu wroga traktuje się w każdej armii tak samo.
WoWa
Steuermann napisał(a):
Może nie był obowiązkowy, ale był przymusowy. Rozpoczęcie działań zaczepnych przez AK w centrum dużego miasta nie dało żadnego pola manewru ludności cywilnej. A członkowie AK nie mieli prawa odmówić udziału w walkach. To nie było pospolite ruszenie, tylko organizacja paramilitarna. Za odmowę wykonania rozkazu lub dezercję szło się pod sąd. Doraźny.A więzień nie było. |
Ech... Trochę się zagalopowałeś...
Udział w konspiracji nie był ani obowiązkowy, ani przymusowy.
Po pierwsze - AK to nie była organizacja paramilitarna. Na opaskach powstańczych widniały litery WP, czyli Wojsko Polskie i należy powstańców nazywać żołnierzami.
Po drugie - poparcie ludności cywilnej dla walki z okupantem było zupełnie bezprzykładne.
Po trzecie - dezercję w obliczu wroga traktuje się w każdej armii tak samo.
hobbes
| radekone napisał(a): Zakladam, ze jestemy na tyle inteligentnymi ludzmi ze odrozniamy powstancow od dowodcow powstania i bohaterstwa tych pierwszych z uwagi na oczywistosc nawet pod dyskusje nie poddajemy. A to? http://powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf |
oooo!! dziękuję pięknie.
hobbes
| radekone napisał(a): Zakladam, ze jestemy na tyle inteligentnymi ludzmi ze odrozniamy powstancow od dowodcow powstania i bohaterstwa tych pierwszych z uwagi na oczywistosc nawet pod dyskusje nie poddajemy. A to? http://powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf |
oooo!! dziękuję pięknie.
Steuermann
| WoWa napisał(a): Czytam Wasze opinie i trochę mnie zaskakuje dość jednostronne (może - dwustronne...) podejście do sprawy. Warto może dostrzec, że udział w Powstaniu nie był obowiązkowy ... |
Może nie był obowiązkowy, ale był przymusowy. Rozpoczęcie działań zaczepnych przez AK w centrum dużego miasta nie dało żadnego pola manewru ludności cywilnej. A członkowie AK nie mieli prawa odmówić udziału w walkach. To nie było pospolite ruszenie, tylko organizacja paramilitarna. Za odmowę wykonania rozkazu lub dezercję szło się pod sąd. Doraźny.A więzień nie było.
Steuermann
| WoWa napisał(a): Czytam Wasze opinie i trochę mnie zaskakuje dość jednostronne (może - dwustronne...) podejście do sprawy. Warto może dostrzec, że udział w Powstaniu nie był obowiązkowy ... |
Może nie był obowiązkowy, ale był przymusowy. Rozpoczęcie działań zaczepnych przez AK w centrum dużego miasta nie dało żadnego pola manewru ludności cywilnej. A członkowie AK nie mieli prawa odmówić udziału w walkach. To nie było pospolite ruszenie, tylko organizacja paramilitarna. Za odmowę wykonania rozkazu lub dezercję szło się pod sąd. Doraźny.A więzień nie było.
radekone
| xrog napisał(a): Radekone, chodzi mi o to, żeby na tym forum / galerii, nie przerzucać się pustymi słowami dotyczącymi oceny powstania, nie przymierzając, jak posłowie w sejmie. |
Prawda. Mnie tylko po prostu trafia takie puste i bezkrytyczne celebrowanie bez cienia refleksji. To takie polskie. Tych 200 tys. ludzi zamiast ginac moglo sie walnie przyczynic do tego, zeby ten kraj wygladal po wojnie nieco lepiej. Zabraklo elit wiec zastapily je kanalie. I ze decyzje powzieto w duchu polskiego romantyzmu a nie liczenia sie z rzeczywistoscia.
Jeszcze taki fragment, ktory sobie gdzies kiedys wkleilem i zapisalem:
...” Osiagniecie porozumienia z Rosja nawet na bardzo trudnych i niedogodnych dla Polski warunkach [...] bylo jedynym realnym wyjsciem [...]Czy ktokolwiek w obozie londynskim byl gotów podjac taka alternatywe? Owszem, takie próby byly, ale zakonczyly sie niepowodzeniem. Ciechanowski w obszernej przedmowie do najnowszego wydania przedstawia interesujacy epizod z dziejów AK. Jesienia 1943 r. pplk dypl. Marian Drobik, szef II Oddzialu KG AK, czyli wywiadu, wspierany przez gen. Stanislawa Tatara, zastepce szefa sztabu ds. operacyjnych, przedstawil swoim przelozonym postulat zdecydowanej zmiany polityki wobec ZSRR za cene zrzeczenia sie Kresów Wschodnich i w razie koniecznosci nawet z pominieciem rzadu emigracyjnego, z wlasnej inicjatywy kraju. W memoriale przedstawionym Borowi-Komorowskiemu pplk Drobik prawie proroczo przepowiedzial, ze gdy Armia Czerwona wkroczy do Polski, a stosunki z ZSRR nie ulegna zmianie, powstanie rzad „demokratyczny” oparty o bagnety sowieckie. Ten wlasnie rzad, a nie nasz opanuje kraj oraz zesle do Rosji lub rozprawi sie na miejscu z „reakcyjnymi faszystami” [...] Poleje sie na darmo nowe morze polskiej krwi. Rzad bedzie nadal na emigracji, z której zapewne nigdy nie powróci. Autor memorialu domagal sie nawiazania ponownie stosunków dyplomatycznych z ZSRR za kazda mozliwa do zaplacenia cene. Zwracal uwage, ze cene i tak przyjdzie placic, zatem lepiej, aby nie za darmo. Przewidywal, ze pozytywnemu zwrotowi w polityce wobec ZSRR zachodni alianci beda sprzyjac i wespra go energicznie. Wywiazal sie spór miedzy – jak to okresla Ciechanowski – „realistami” a „romantykami” w KG AK. Rezultat: „realisci” przegrali, pplk Drobik zostal odwolany ze stanowiska jako niepewny politycznie (niedlugo potem wpadl w rece gestapo i zginal), a gen. Tatara odeslano do Londynu. Na jego miejsce przybyl gen. Okulicki i wzmocnil „romantyków” z wiadomym skutkiem.
Dzis po dziesiecioleciach ich mysl ponownie swieci swe oglupiajace triumfy w polityce zwanej historyczna. //Jan M. Ciechanowski: „Powstanie warszawskie”.
radekone
| xrog napisał(a): Radekone, chodzi mi o to, żeby na tym forum / galerii, nie przerzucać się pustymi słowami dotyczącymi oceny powstania, nie przymierzając, jak posłowie w sejmie. |
Prawda. Mnie tylko po prostu trafia takie puste i bezkrytyczne celebrowanie bez cienia refleksji. To takie polskie. Tych 200 tys. ludzi zamiast ginac moglo sie walnie przyczynic do tego, zeby ten kraj wygladal po wojnie nieco lepiej. Zabraklo elit wiec zastapily je kanalie. I ze decyzje powzieto w duchu polskiego romantyzmu a nie liczenia sie z rzeczywistoscia.
Jeszcze taki fragment, ktory sobie gdzies kiedys wkleilem i zapisalem:
...” Osiagniecie porozumienia z Rosja nawet na bardzo trudnych i niedogodnych dla Polski warunkach [...] bylo jedynym realnym wyjsciem [...]Czy ktokolwiek w obozie londynskim byl gotów podjac taka alternatywe? Owszem, takie próby byly, ale zakonczyly sie niepowodzeniem. Ciechanowski w obszernej przedmowie do najnowszego wydania przedstawia interesujacy epizod z dziejów AK. Jesienia 1943 r. pplk dypl. Marian Drobik, szef II Oddzialu KG AK, czyli wywiadu, wspierany przez gen. Stanislawa Tatara, zastepce szefa sztabu ds. operacyjnych, przedstawil swoim przelozonym postulat zdecydowanej zmiany polityki wobec ZSRR za cene zrzeczenia sie Kresów Wschodnich i w razie koniecznosci nawet z pominieciem rzadu emigracyjnego, z wlasnej inicjatywy kraju. W memoriale przedstawionym Borowi-Komorowskiemu pplk Drobik prawie proroczo przepowiedzial, ze gdy Armia Czerwona wkroczy do Polski, a stosunki z ZSRR nie ulegna zmianie, powstanie rzad „demokratyczny” oparty o bagnety sowieckie. Ten wlasnie rzad, a nie nasz opanuje kraj oraz zesle do Rosji lub rozprawi sie na miejscu z „reakcyjnymi faszystami” [...] Poleje sie na darmo nowe morze polskiej krwi. Rzad bedzie nadal na emigracji, z której zapewne nigdy nie powróci. Autor memorialu domagal sie nawiazania ponownie stosunków dyplomatycznych z ZSRR za kazda mozliwa do zaplacenia cene. Zwracal uwage, ze cene i tak przyjdzie placic, zatem lepiej, aby nie za darmo. Przewidywal, ze pozytywnemu zwrotowi w polityce wobec ZSRR zachodni alianci beda sprzyjac i wespra go energicznie. Wywiazal sie spór miedzy – jak to okresla Ciechanowski – „realistami” a „romantykami” w KG AK. Rezultat: „realisci” przegrali, pplk Drobik zostal odwolany ze stanowiska jako niepewny politycznie (niedlugo potem wpadl w rece gestapo i zginal), a gen. Tatara odeslano do Londynu. Na jego miejsce przybyl gen. Okulicki i wzmocnil „romantyków” z wiadomym skutkiem.
Dzis po dziesiecioleciach ich mysl ponownie swieci swe oglupiajace triumfy w polityce zwanej historyczna. //Jan M. Ciechanowski: „Powstanie warszawskie”.
fiakier
Jakżeż łatwo nam teraz przychodzi szafowanie ocenami typu "popierdolonych generałów", "zbrodnia", posiadając bagaż większej lub mniejszej wiedzy o tym co było po decyzji. Nawet się nie dziwię, bo od tej przypadłości nie są wolni również liczni zawodowi historycy (ależ to dziwnie brzmi).
Jest w matematyce taki problem, który nazywa się kwadraturą koła i sądzę, że oceniając PW warto o nim pamiętać.
Steuermann
xrog napisał(a):
Inaczej sprawy się przedstawiały z zewnątrz, niż z wewnątrz. Jeśli ktoś ma lufę przystawioną do głowy, to myśli inaczej niż osoba obserwująca to z zewnątrz, nawet jeśli ten obserwator jest całym sercem z ofiarą.
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia. |
"Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość."
Historycy też pracują na czyjeś zlecenie.
Steuermann
xrog napisał(a):
Inaczej sprawy się przedstawiały z zewnątrz, niż z wewnątrz. Jeśli ktoś ma lufę przystawioną do głowy, to myśli inaczej niż osoba obserwująca to z zewnątrz, nawet jeśli ten obserwator jest całym sercem z ofiarą.
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia. |
"Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość."
Historycy też pracują na czyjeś zlecenie.
WoWa
Czytam Wasze opinie i trochę mnie zaskakuje dość jednostronne (może - dwustronne...) podejście do sprawy. Warto może dostrzec, że udział w Powstaniu nie był obowiązkowy, a do walki stanęli ludzie, którzy po blisko 5. latach terroru, mordów, prób odczłowieczania i codziennych upokorzeń chcieli po prostu bić okupanta. Nie zagłębiali się w polityczne gierki, po prostu walczyli o wolność i godność. O godność chyba nawet bardziej. I dla mnie żołnierze PW to bohaterowie.
Dodam tylko, że moja opinia nie jest zapewne obiektywna. Z prostego powodu: o okupacji w Warszawie, konspiracji i samym Powstaniu dowiadywałem się w ciągu setek godzin rozmów z moim ojcem, żołnierzem AK, jego towarzyszami broni z Dywizjonu Motorowego ze Starówki (potem także ze Śródmieścia - z Batalionu "Ruczaj") oraz innymi uczestnikami walk. Dostępna literatura w niewielkim stopniu uzupełniła moją wiedzę i zupełnie nie zmieniła (i zapewne nie zmieni) mojej opinii. Bo, jak to powiedział podczas odbierania Krzyża Powstańczego kprl. "Szyja" - im dalej od Powstania tym więcej "powstańców".
Pozdrawiam!
marctwain
1. Do zdjęcia - ja lubię takie "pastelowe" tonacje.
2. Do dyskusji: dzięki takim "popierdolonym generałom" i np. rotmistrzom Pileckim mogą co poniektórzy wypisywać te swoje dyrdymały i nikt ich za to zakopie przy torach, jak to się stało z tymi, którzy oddali życie i nie pękali. Optyka się zmienia ale fakty pozostaną faktami. Ktoś wyżej napisał, że dzisiaj większość spieprzyłaby za granicę. Niestety też tak uważam. Są mocni w gębie, bo mogą. Ktoś kiedyś za to oddał życie. Dzisiaj relatywizm i odwrócenie nazw rzeczy dotyczy niestety także systemu wartości.
ps. tak, podniesienie pudełka po pizzy to też element patriotyzmu.
xrog
| radekone napisał(a): Zakladam, ze jestemy na tyle inteligentnymi ludzmi ze odrozniamy powstancow od dowodcow powstania i bohaterstwa tych pierwszych z uwagi na oczywistosc nawet pod dyskusje nie poddajemy. |
Radekone, chodzi mi o to, żeby na tym forum / galerii, nie przerzucać się pustymi słowami dotyczącymi oceny powstania, nie przymierzając, jak posłowie w sejmie.
xrog
| radekone napisał(a): Zakladam, ze jestemy na tyle inteligentnymi ludzmi ze odrozniamy powstancow od dowodcow powstania i bohaterstwa tych pierwszych z uwagi na oczywistosc nawet pod dyskusje nie poddajemy. |
Radekone, chodzi mi o to, żeby na tym forum / galerii, nie przerzucać się pustymi słowami dotyczącymi oceny powstania, nie przymierzając, jak posłowie w sejmie.
Steuermann
Janeq-2010 napisał(a):
I, że jeden z generałów zaczął i potem marnie skończył w sowieckim więzieniu. To też część tej smutnej prawdy. ![]() |
Okulicki ps. Niedźwiadek. Faktycznie to smutne, bo powinien dostać od nich order i tytuł Bohatera Związku Radzieckiego za wywołanie powstania.
Steuermann
Janeq-2010 napisał(a):
I, że jeden z generałów zaczął i potem marnie skończył w sowieckim więzieniu. To też część tej smutnej prawdy. ![]() |
Okulicki ps. Niedźwiadek. Faktycznie to smutne, bo powinien dostać od nich order i tytuł Bohatera Związku Radzieckiego za wywołanie powstania.
Steuermann
| fiakier napisał(a): Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944. Pozdrawiam. |
Nie zapomniałem. Co sądzisz o generałach, którzy podejmują decyzje na podstawie audycji wrogich radiostacji? A informacje wywiadu o obecności dywizji pancernej SS w lasach pod Warszawą (SS-Panzerdivision Hermann Goering) zatajają przed osobami podejmującymi decyzje.
Steuermann
| fiakier napisał(a): Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944. Pozdrawiam. |
Nie zapomniałem. Co sądzisz o generałach, którzy podejmują decyzje na podstawie audycji wrogich radiostacji? A informacje wywiadu o obecności dywizji pancernej SS w lasach pod Warszawą (SS-Panzerdivision Hermann Goering) zatajają przed osobami podejmującymi decyzje.
radekone
Zakladam, ze jestemy na tyle inteligentnymi ludzmi ze odrozniamy powstancow od dowodcow powstania i bohaterstwa tych pierwszych z uwagi na oczywistosc nawet pod dyskusje nie poddajemy.
A to?
http://powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf
Pet
| hobbes napisał(a): Beletrystyka Daviesa mnie nie kręci.. :/ |
Tym bardziej, że 1/3 zysków z "44" powinien odpalić Bartoszewskiemu.
Z tym, że ja tą książkę traktuje bardziej jako pozycję skierowana do czytleników zachodnich, żeby mniej więcej ogarneli o co w ogóle chodziło z tym powstaniem i uświadomili sobie, że poza powstaniem w geccie było w Wa-wie jeszcze jedno wystąpienie zbrojne w czasie II W.Ś.
Pet
| hobbes napisał(a): Beletrystyka Daviesa mnie nie kręci.. :/ |
Tym bardziej, że 1/3 zysków z "44" powinien odpalić Bartoszewskiemu.
Z tym, że ja tą książkę traktuje bardziej jako pozycję skierowana do czytleników zachodnich, żeby mniej więcej ogarneli o co w ogóle chodziło z tym powstaniem i uświadomili sobie, że poza powstaniem w geccie było w Wa-wie jeszcze jedno wystąpienie zbrojne w czasie II W.Ś.
hobbes
xrog napisał(a):
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia. |
Dlatego czekam z utęsknieniem na jakąś ciekawą publikację IPN o tle i okolicznościach Powstania. Beletrystyka Daviesa mnie nie kręci.. :/
hobbes
xrog napisał(a):
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia. |
Dlatego czekam z utęsknieniem na jakąś ciekawą publikację IPN o tle i okolicznościach Powstania. Beletrystyka Daviesa mnie nie kręci.. :/
Wodzu77
| irmi napisał(a): zabrałam wczoraj z trawnika pudełko po pizzy wyrzucone najpewniej przez kogoś z okna zaniosłam je do śmietnika i przez ułamek sekundy poczułam się patriotką o! |
może to te kolory majonez z keczupem....
...nie masz aż tak źle, bo mnie do ogrodu ktoś wywala w reklamówce z supermarkietu gówna psie, i jak je sprzątam to wcale nie czuję się patriotą, a jakbym dorwał sprawcę, to bym mu kazał to zjeść...
Wracając do Powstania: uważam, że takich ludzi, którzy bez zmrużenia oka szli na śmierć, mając nadzieję, na wolność, trzeba pamiętać i nie wolno dopuścić, żeby zostali zapomnieni.
Klęski to też historia...
Popatrz na USA - zapieprzyli w Wietnamie to teraz oglądasz filmy propagandowe o dobrych żołnierzach, którzy pomagali Wietnamczykom, a byli mordowani przez Wietkong. Nie jest to analogiczna sytuacja?
Wietnam walczył o swoją niepodległość, a Stany zgodnie z opinią Nicsona były sobie powalczyć, żeby armia nie straciła na bitności i tak do dzisiaj raz na 10 lat jeżdżą sobie postrzelać, wyczyścić magazyny ze starej broni, a jak ktoś zginie, to zawsze można zlecić nakręcenie filmu...
Wodzu77
| irmi napisał(a): zabrałam wczoraj z trawnika pudełko po pizzy wyrzucone najpewniej przez kogoś z okna zaniosłam je do śmietnika i przez ułamek sekundy poczułam się patriotką o! |
może to te kolory majonez z keczupem....
...nie masz aż tak źle, bo mnie do ogrodu ktoś wywala w reklamówce z supermarkietu gówna psie, i jak je sprzątam to wcale nie czuję się patriotą, a jakbym dorwał sprawcę, to bym mu kazał to zjeść...
Wracając do Powstania: uważam, że takich ludzi, którzy bez zmrużenia oka szli na śmierć, mając nadzieję, na wolność, trzeba pamiętać i nie wolno dopuścić, żeby zostali zapomnieni.
Klęski to też historia...
Popatrz na USA - zapieprzyli w Wietnamie to teraz oglądasz filmy propagandowe o dobrych żołnierzach, którzy pomagali Wietnamczykom, a byli mordowani przez Wietkong. Nie jest to analogiczna sytuacja?
Wietnam walczył o swoją niepodległość, a Stany zgodnie z opinią Nicsona były sobie powalczyć, żeby armia nie straciła na bitności i tak do dzisiaj raz na 10 lat jeżdżą sobie postrzelać, wyczyścić magazyny ze starej broni, a jak ktoś zginie, to zawsze można zlecić nakręcenie filmu...
radekone
| hobbes napisał(a): Anders tak.. ale Sikorski tym czasem, w dalszym ciągu nie żył ![]() |
Mialo byc Sosnkowski
radekone
| hobbes napisał(a): Anders tak.. ale Sikorski tym czasem, w dalszym ciągu nie żył ![]() |
Mialo byc Sosnkowski
xrog
| radekone napisał(a): Anders i Sikorski byli dosc jednoznaczni w tej sprawie, jego uczestnicy rowniez zabieraja glos. |
Inaczej sprawy się przedstawiały z zewnątrz, niż z wewnątrz.
Jeśli ktoś ma lufę przystawioną do głowy, to myśli inaczej niż osoba obserwująca to z zewnątrz, nawet jeśli ten obserwator jest całym sercem z ofiarą.
| radekone napisał(a): Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat. |
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia.
xrog
| radekone napisał(a): Anders i Sikorski byli dosc jednoznaczni w tej sprawie, jego uczestnicy rowniez zabieraja glos. |
Inaczej sprawy się przedstawiały z zewnątrz, niż z wewnątrz.
Jeśli ktoś ma lufę przystawioną do głowy, to myśli inaczej niż osoba obserwująca to z zewnątrz, nawet jeśli ten obserwator jest całym sercem z ofiarą.
| radekone napisał(a): Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat. |
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia.
hobbes
Anders tak.. ale Sikorski tym czasem, w dalszym ciągu nie żył 
radekone
| xrog napisał(a): Nie powinniśmy osądzać ludzi tamtego czasu z dzisiejszego punktu widzenia, ani nie powinniśmy osądzać dzisiejszych ludzi z punktu widzenia ludzi z 1944 roku. |
Anders i Sikorski byli dosc jednoznaczni w tej sprawie, jego uczestnicy rowniez zabieraja glos. Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat.
(e) Irmi: wiekszy z tego pozytek niz z niejednego pustego gadania
radekone
| xrog napisał(a): Nie powinniśmy osądzać ludzi tamtego czasu z dzisiejszego punktu widzenia, ani nie powinniśmy osądzać dzisiejszych ludzi z punktu widzenia ludzi z 1944 roku. |
Anders i Sikorski byli dosc jednoznaczni w tej sprawie, jego uczestnicy rowniez zabieraja glos. Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat.
(e) Irmi: wiekszy z tego pozytek niz z niejednego pustego gadania
xrog
| Wodzu77 napisał(a): Wtedy jeszcze było coś takiego jak honor i patriotyzm... całkiem niezrozumiałe przez dzisiejszych Polaków |
Tamten świat i dziś, to zupełnie, zupełnie co innego.
Nie powinniśmy osądzać ludzi tamtego czasu z dzisiejszego punktu widzenia,
ani nie powinniśmy osądzać dzisiejszych ludzi z punktu widzenia ludzi z 1944 roku.
Bohaterom należy się pamięć, bezdyskusyjnie. A osądy pozostawmy historykom.
xrog
| Wodzu77 napisał(a): Wtedy jeszcze było coś takiego jak honor i patriotyzm... całkiem niezrozumiałe przez dzisiejszych Polaków |
Tamten świat i dziś, to zupełnie, zupełnie co innego.
Nie powinniśmy osądzać ludzi tamtego czasu z dzisiejszego punktu widzenia,
ani nie powinniśmy osądzać dzisiejszych ludzi z punktu widzenia ludzi z 1944 roku.
Bohaterom należy się pamięć, bezdyskusyjnie. A osądy pozostawmy historykom.
irmi
zabrałam wczoraj z trawnika pudełko po pizzy wyrzucone najpewniej przez kogoś z okna
zaniosłam je do śmietnika i przez ułamek sekundy poczułam się patriotką
o!
radekone
| Wodzu77 napisał(a): Wtedy jeszcze było coś takiego jak honor i patriotyzm... całkiem niezrozumiałe przez dzisiejszych Polaków |
Okulicki: "W Warszawie mury sie beda walic i krew poleje sie strumieniami"
Wysylanie tysiecy ludzi na pewna smierc to zbrodnia na narodzie a nie patriotyzm.
Podobnie jak patriotyzmem nie jest ubieranie sie w ciemny garnitur i celebrowanie historycznych klesk poprzestajac na tym. Patriotyzm to dzialanie, robienie czegos dla kraju a nie wygadywanie pieknych slow w imie historii, co jest obecnie dosc powszechna a zarazem wypaczona jego wersja.
radekone
| Wodzu77 napisał(a): Wtedy jeszcze było coś takiego jak honor i patriotyzm... całkiem niezrozumiałe przez dzisiejszych Polaków |
Okulicki: "W Warszawie mury sie beda walic i krew poleje sie strumieniami"
Wysylanie tysiecy ludzi na pewna smierc to zbrodnia na narodzie a nie patriotyzm.
Podobnie jak patriotyzmem nie jest ubieranie sie w ciemny garnitur i celebrowanie historycznych klesk poprzestajac na tym. Patriotyzm to dzialanie, robienie czegos dla kraju a nie wygadywanie pieknych slow w imie historii, co jest obecnie dosc powszechna a zarazem wypaczona jego wersja.
Wodzu77
dla "Nas" teraz ich działania są niezrozumiałe, bo w takiej chwili wszyscy wypięli by d... na powstanie i spieprzyli za granicę. Wtedy jeszcze było coś takiego jak honor i patriotyzm... całkiem niezrozumiałe przez dzisiejszych Polaków
Janeq-2010
| fiakier napisał(a): Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944. Pozdrawiam. |
I, że jeden z generałów zaczął i potem marnie skończył w sowieckim więzieniu.
To też część tej smutnej prawdy.
Janeq-2010
| fiakier napisał(a): Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944. Pozdrawiam. |
I, że jeden z generałów zaczął i potem marnie skończył w sowieckim więzieniu.
To też część tej smutnej prawdy.
Pet
| Steuermann napisał(a): Wykorzystywanie dzieci jako żołnierzy przez lokalnych watażków w konfliktach wojennych w Afryce uważane jest w naszym kręgu cywilizacyjnym za zbrodnię. |
Możesz podać jakieś źródła wskazujące, że w PW dzieci brały czynny udział w walkach, bo o ile mi wiadomo jeśli były "wykorzystywane", to tylko jako łącznicy, a to jednak nie do końca to samo.
Pet
| Steuermann napisał(a): Wykorzystywanie dzieci jako żołnierzy przez lokalnych watażków w konfliktach wojennych w Afryce uważane jest w naszym kręgu cywilizacyjnym za zbrodnię. |
Możesz podać jakieś źródła wskazujące, że w PW dzieci brały czynny udział w walkach, bo o ile mi wiadomo jeśli były "wykorzystywane", to tylko jako łącznicy, a to jednak nie do końca to samo.
Janeq-2010
| Steuermann napisał(a): Wykorzystywanie dzieci jako żołnierzy przez lokalnych watażków w konfliktach wojennych w Afryce uważane jest w naszym kręgu cywilizacyjnym za zbrodnię. Udział dzieci w Powstaniu Warszawskim, wywołanym przez popierdolonych generałów jest taką samą zbrodnią. Robienie z tego inscenizacji to tak, jakby inscenizować selekcję na rampie w Auschwitz. Ptaszki śpiewają, kwiaty pachną, a uśmiechnięte żydowskie dzieci w starannie odprasowanych ubrankach udają się w kierunku dymiących na czarno kominów z uśmiechem na ustach, pod opieką pogodnych SS-Mannów rozdających cukierki. Wyobraź sobie tę dziewczynkę z rozprutym brzuchem, zgwałconą przez facetów od Dirlewangera, , chłopaka z urwaną nogą, dogorywającego w piwnicy bez opieki lekarskiej. I popierdolonych generałów (bodaj siedmiu), z których każdy nietknięty przeżył wojnę. I to będzie prawda o Powstaniu Warszawskim. |
Dzięki za komentarz,
Zgadzam się (poza określeniem "po..........ch", bo sądzę, że to przez nieuwagę).
1. selekcji w Auschwitz dokonywano nie tylko na Żydach (choć to rzeczywiście Żydów zginęło najwięcej w odniesieniu do ich populacji)
2. takie inscenizacje są jedynym sposobem dotarcia z widomością o Powstaniu do dzisiejszych ludzi, bo konkuruje się tu z grami komputerowymi i malowaniem 'murali'
3. o pokazaniu prawdy pisałem; ani zainscenizowana i cukierkowa, ani opisana przez ciebie - prawdą nie będzie - bo ta była zbyt okrutna, by ją można było zrekonstruować
Dlatego każda tania krytyka w tym temacie jest co najmniej nie-na-miejscu i tyle.
Pozdr, JK
Janeq-2010
| Steuermann napisał(a): Wykorzystywanie dzieci jako żołnierzy przez lokalnych watażków w konfliktach wojennych w Afryce uważane jest w naszym kręgu cywilizacyjnym za zbrodnię. Udział dzieci w Powstaniu Warszawskim, wywołanym przez popierdolonych generałów jest taką samą zbrodnią. Robienie z tego inscenizacji to tak, jakby inscenizować selekcję na rampie w Auschwitz. Ptaszki śpiewają, kwiaty pachną, a uśmiechnięte żydowskie dzieci w starannie odprasowanych ubrankach udają się w kierunku dymiących na czarno kominów z uśmiechem na ustach, pod opieką pogodnych SS-Mannów rozdających cukierki. Wyobraź sobie tę dziewczynkę z rozprutym brzuchem, zgwałconą przez facetów od Dirlewangera, , chłopaka z urwaną nogą, dogorywającego w piwnicy bez opieki lekarskiej. I popierdolonych generałów (bodaj siedmiu), z których każdy nietknięty przeżył wojnę. I to będzie prawda o Powstaniu Warszawskim. |
Dzięki za komentarz,
Zgadzam się (poza określeniem "po..........ch", bo sądzę, że to przez nieuwagę).
1. selekcji w Auschwitz dokonywano nie tylko na Żydach (choć to rzeczywiście Żydów zginęło najwięcej w odniesieniu do ich populacji)
2. takie inscenizacje są jedynym sposobem dotarcia z widomością o Powstaniu do dzisiejszych ludzi, bo konkuruje się tu z grami komputerowymi i malowaniem 'murali'
3. o pokazaniu prawdy pisałem; ani zainscenizowana i cukierkowa, ani opisana przez ciebie - prawdą nie będzie - bo ta była zbyt okrutna, by ją można było zrekonstruować
Dlatego każda tania krytyka w tym temacie jest co najmniej nie-na-miejscu i tyle.
Pozdr, JK
fiakier
Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944.
Pozdrawiam.
Steuermann
Wykorzystywanie dzieci jako żołnierzy przez lokalnych watażków w konfliktach wojennych w Afryce uważane jest w naszym kręgu cywilizacyjnym za zbrodnię. Udział dzieci w Powstaniu Warszawskim, wywołanym przez popierdolonych generałów jest taką samą zbrodnią. Robienie z tego inscenizacji to tak, jakby inscenizować selekcję na rampie w Auschwitz. Ptaszki śpiewają, kwiaty pachną, a uśmiechnięte żydowskie dzieci w starannie odprasowanych ubrankach udają się w kierunku dymiących na czarno kominów z uśmiechem na ustach, pod opieką pogodnych SS-Mannów rozdających cukierki.
Wyobraź sobie tę dziewczynkę z rozprutym brzuchem, zgwałconą przez facetów od Dirlewangera, , chłopaka z urwaną nogą, dogorywającego w piwnicy bez opieki lekarskiej. I popierdolonych generałów (bodaj siedmiu), z których każdy nietknięty przeżył wojnę. I to będzie prawda o Powstaniu Warszawskim.
Janeq-2010
| eloonew napisał(a): to chyba dziadek z wnuczką, bo mają identyczne nosy i usta A i wyraz twarzy ten sam. |
A lornetka dziadka, to była chyba 'sztucznie' odrapana z farby.
Ale to byli najlepsi rekonstruktorzy jakich widziałem tej niedzieli.
Janeq-2010
| eloonew napisał(a): to chyba dziadek z wnuczką, bo mają identyczne nosy i usta A i wyraz twarzy ten sam. |
A lornetka dziadka, to była chyba 'sztucznie' odrapana z farby.
Ale to byli najlepsi rekonstruktorzy jakich widziałem tej niedzieli.
eloonew
to chyba dziadek z wnuczką, bo mają identyczne nosy i usta
A i wyraz twarzy ten sam.
Janeq-2010
Się wylosowało.
Nadal na czasie.