Autor

DAReKDorosz

29-05-2009 14:09

Tytuł: Zakręcony świat

30min ekspozycja okolic Gwiazdy Polarnej tzw. astrostandard dla tych którzy zajmuja sie fot nieba. Praktica MTL5B + Vivitar 2.5/28mm, Fuji Superia 200

Komentarze

jip

jip

pięknie..

15 lat temu
irmi

irmi

matko, że też Kopernik nie miał aparatu fotograficznego , bardzo efektowne , też się przymierzam od jakiegoś czasu

16 lat temu
DAReKDorosz

DAReKDorosz

tak to jedna ekspozycja

16 lat temu
wierzchowski

wierzchowski

pieknie się zakreciło, to jedna ekspozycja?

16 lat temu
orwo

orwo

ha, po głowie mnie też taka fota chodzi, ale nie mam czym aparatu do statywu przymocować

16 lat temu
rudi

rudi

Napiszę coś jeszcze póki o zdjęciu idzie - potem stracę wątek , znaczy się nie nadążę - fajnie ten autostandard się prezentuje . Jakby to drzewo tak nie wyrosło to bym piał z zachwytu .

16 lat temu
longina

longina

aż chce się żyć na takim świcie

16 lat temu
sej

sej

Bardzo wartościowy obraz.
Jednocześnie dowód,że są kompozycje które mogą być tylko kolorowe.
Jednocześnie dowód jak wymowna jest oszczędność kolorów.

16 lat temu
kowal331

kowal331

wyglada to jak wir,ktory zaraz wszystko zassa.

16 lat temu
FILIP

FILIP

Az sie kręci w głowie, super.

16 lat temu
Yoonson

Yoonson

pięknie (ten wiersz) wykonouję Mirek Czyżykiewicz na swojej płycie "Allez!", a kto jest autorem nie powiem - bo go nie lubię...

16 lat temu
DAReKDorosz

DAReKDorosz

Dłuższa eksp niewiele wniosłaby do tego zdjęcia ot dłuższe łuki gwiazd. Natomiast latarnie mogłyby niepotrzebnie dużo bardziej zaświetlić zdjęcie.

16 lat temu
DAReKDorosz

DAReKDorosz

Kto jest autorem tego wiersza ?

16 lat temu
janus

janus

30 minut? Spieszyles sie dokads?

16 lat temu
DAReKDorosz

DAReKDorosz

4 chyba...

16 lat temu
Yoonson

Yoonson

Tunel
Pytają mnie - co czułem, kiedy prawie, prawie
już bym się na niebieskiej przeciągał murawie,

lub, biorąc pod uwagę wariant mniej wesoły -
zażywałbym kąpieli w kotle pełnym smoły;

więc - na początku jeszcze istniała szczelina,
przez którą stół widziałem, chleb i szklankę wina,

słyszałem, że papuga skrzeczy, że pies skomli,
choć nie miałem pojęcia - do mnie to, czy - po mnie?

To odchodzenie - leżąc i pomimo chcenia
Ze strefy światła w strefę bezbarwnego cienia,

choć całkiem bezbolesne, nie było przyjemne,
bo się działo - nie ze mną, a jedynie - we mnie,

jakbym w siebie zaglądał i dostawał mdłości
od widoku przepastnej, pustej wysokości.

Pomyślałem: to pewnie ten tunel świetlisty,
Którym dojdę - gdzie dojdę - na byt wiekuisty,

niemałą czując ulgę, że to wreszcie koniec,
gdzie się na koniec dowiem - co jest po tej stronie...

Tyle, że świetlistości tam nie było wcale;
już raczej brudny opar, jak w miejskim kanale,

już raczej nie budząca zaufania cisza,
fałszywa, jaką każdy oszukany słyszał,

wiedząc, że wyrok zapadł, ale w stryczka cieniu
nieświadomy do końca łeb... że w zawieszeniu!

Nie mogąc tedy stwierdzić, czym w piekle, czym w niebie -
Dosłownie i w przenośni - doszedłem do siebie.

Pojąłem - w psa skomleniu i papugi wrzasku -
Że tylko tutaj szukać mi mroków i blasków,

tutaj wszystko, co piękne, wszystko, co straszliwe,
bo żyje - przeżywane przez wszystko, co - żywe...

16 lat temu
rbit9n

rbit9n

a jaka przysłona?

16 lat temu
DAReKDorosz

DAReKDorosz

Możesz jaśniej ?

16 lat temu
Yoonson

Yoonson

rzekłbym - trupiaszczo mnie się to widzi...

16 lat temu