31-01-2021 17:24
Tytuł: Tales? Pitagoras? Las!
albo o podstawach geometrii, eos, tmax 400, d76 1+0
Komentarze
skpt
"Napisałbyś program liczący oznaczoną całkę Lebesgue'a funkcji określonej na wycinku paraboloidy hiperbolicznej?"
Nie. Ale śliczne te paraboloidy i architektów inspirowały (-: Czasem mi szkoda, że "matematykę zawiesiłem na kołku" i korzystam z trywialnych jej zastosowań. Ale cóż, tak życie napisało swój scenariusz. Nie narzekam per saldo. :-)
Janeq-2010
Udane zdjęcie. Podoba mi się.
skpt: "Myślę sobie, że jedyna metoda dostępna dla mnie, żeby oznaczoną policzyć, to program napisać"
Napisałbyś program liczący oznaczoną całkę Lebesgue'a funkcji określonej na wycinku paraboloidy hiperbolicznej?
Też mam takiego co ma przed sobą egzaminy z matematyki i fizyki na PW.
Same całki, same. Ale bez ich zrozumienia ani rusz. Więc i Ciebie rozumiem.
skpt
Książka zapewne dobra. Ale z przyczyn światopoglądowych excelowi staram się mówić moje stanowcze NIE. Jak by na to nie patrzeć jest to narzędzie do upychania w cel(l)ach. Jak to pogodzić z wolnością? Jak z tematem kolejnego konkursu? :-P
EDYTA: A poważniej. Taka tabelka.
Nawet malutkie narzędzia typu sqlite, radzą sobie bardzo dobrze z naprawdę dużymi zbiorami danych. Arkusze kalkulacyjne, to jest architektonicznie straszliwy gniot. Tyle, że powszechny, bo łatwy do nauczenia i zakorzeniony w nawykach. Na tym koniec zalet :-)
marek1953
Mam kawałek PDFa z Heliona "Excel w zastosowaniach inżynieryjnych" i gotowy przykład w Excelu. Przedstawione są trzy metody obliczeń.
skpt
Ba, takiego excela, to trzeba krwistymi ochłapami danych karmić. Nietanio wychodzi. W dodatku, jak się przeje łajdak, to zaczyna strasznie bełkotać i możliwość kontaktu ustaje, a często zupełnie się wtedy nie słucha. I to mimo ostrej musztry. A poza tym nie rozumie łajdak prostych poleceń i komend. Ja mu sql, a on się każe myszą szczuć.
marek1953
Znalezienie całki od wieków jest trudne, mówił nasz nauczyciel matematyki patrząc pożądliwym wzrokiem na dziewczyny. Tyle tytułem zagajenia.
Excelem całkę bym poszczuł.
skpt
Ja tu mam takiego jednego, co teraz całki liczy mozoląc się z sesją. Jak na niego patrzę, to myślę sobie, że jedyna metoda dostępna dla mnie, żeby oznaczoną policzyć, to program napisać. To bym może jeszcze dał radę. Żeby na kartce znaleźć rozwiązanie, to bida zupełna :-) Analfabetyzm wtórny. A może i pierwotny :-)
wosk
A ja zapomniałem wszystkie wzory :-( dlatego w dziedzinie fotografii matematycznej leżę, a Tobie gratuluję!
rafcio
Mam odpowiedź.