04-02-2014 20:09
Tytuł: Bieszczady 1978 - suszenie przy ognisku
Aparat Praktica L2 +Tessar 2.8/50 Po przejsciu wielu kilometrów trzeba było podsuszyć skarpetki i buty.
Komentarze
Janeq-2010
| antidotum napisał(a): Satanistyczne obrzędy chodzenia po rozżarzonych węglach. |
i jedzenia 'podwójnie gorącej'
kaszy jęczmiennej z konserwą
12 lat temu
antidotum
Satanistyczne obrzędy chodzenia po rozżarzonych węglach.
12 lat temu
qliver
ech... dzisiaj tacy młodzieńcy to w większości siedzą przy I-necie i ich jedyną myślą jest jak się ubrać i jaka laskę wyrwać oraz gdzie poimprezować...
12 lat temu
Janeq-2010
Fajne zdjęcia wrzucasz
pamiętasz o wyjściu z Fotopanem FF
Po co jest błoto w Bieszczadach?
po kolana chłopie, po kolana!
a suszenie skarpet, to stały element każdego biwaku tamtych czasów!
12 lat temu
MartaW
Ech... te wspomnienia...
Pamiętam taki dzień, gdy przemokliśmy do nitki, a mój Tata rozpalił ogień pocierając jakieś patyki...