10-08-2013 17:57
Tytuł: Wawel Północy cd.
Lidzbark Warmiński - na zachętę do odwiedzin dla Piotra 'kowal331' Canon EOS-3 + EF 28-135 IS + EquiColor 100 + RelaxFoto + MicroTek i800
Komentarze
wosk
Żaden film nie ma takiej rozpiętości i zdolności rejestracji skrajnych wartości świateł i cieni jakie ma ludzkie oko. Dlatego naświetlanie filmu to sztuka kompromisu.
W B/W można powiedzieć: strefy Adamsa i szlus, a w kolorze podobnie - musisz wybrać co bardziej poświęcasz - cienie czy szczegóły w światłach. Jesli masz takie dylematy i chcesz pobadać to zagadnienie to zaopatrz się w światłomierz z punktowym pomiarem i zamierz rozpiętość tonalną sceny: będziesz wiedział ile działek przesłony dzieli najgłębsze cienie i najjaśniesze partie obrazu. Potem decydujesz o kompromisie - ile ekspozycji zabierasz cieniom a ile dodajesz światłom. Robisz optymalne wg Ciebie naświetlenie i jeszcze bracketing - czyli klatki prześwietlone o 1 do 2 EV i tyleż niedoświetlone w stos. do Twego optimum. Dla danego negatywu wyrobisz sobie po pewnym czasie poczucie optymalnego naświetlenia. Swoje ustawienia porównuj z pomiarem AV w aparacie - może sie okazać, że są bardzo zbliżone. W moim Nikonie F100 pomiar AV jest tak dopracowany, że w większości scen nie trzeba wprowadzać korekt i bawić się w punktowe pomiary.
Na tym zdjęciu mógłbyś dodać jakieś 0,5-1 EV na cienie, ale i tak jest akceptowalnie.
Jeśli napisałem jakieś herezje, to proszę mnie poprawić 
Janeq-2010
@wosk - w ślad za dzisiejszą dyskusją przykład.
Podchodziłem do tej sceny szereg razy 'czatując na ludziów'
Naświetlałem w różny sposób (zmieniając sposoby pomiaru sceny), żeby używając trybów Av lub M, nie prześwietlić świateł i nie mieć szumów w cieniach.
W końcu doszedłem do wniosku, że tym filmem to mi się nie uda.
Pozdrawiam, J
Janeq-2010
Żaden film nie ma takiej rozpiętości i zdolności rejestracji skrajnych wartości świateł i cieni jakie ma ludzkie oko. Dlatego naświetlanie filmu to sztuka kompromisu.
Na tym zdjęciu mógłbyś dodać jakieś 0,5-1 EV na cienie, ale i tak jest akceptowalnie.
Jeśli napisałem jakieś herezje, to proszę mnie poprawić
Miło, że zechciałeś wziąć udział w tej dyskusji.
Całkowicie zgadzam się z pierwszym akapitem; ocena i wybór naświetlenia to kompromis.
W dodatku człowiek koncentruje wzrok w kącie sferycznym 15deg i wciąż zmienia punkt, na który patrzy = skanuje z adaptacją. Sposób widzenia człowieka, to dziedzina nauki o ogromnym zastosowaniu wojskowym (chodzi o to jak człowieka 'oszukać', żeby nie widział tego co naprawdę jest!)
Dzięki za potwierdzenie mojego wyboru wersji naświetlenia tej sceny. Mnie chodziło o to, żeby skaner z D=4.0 wydobył cienie i nie 'wstawił' przypadkowego szumu - dziury.
Istotnie w cieniach wejścia i na armacie szumów nie ma, a jednocześnie na armacie widać szczegóły, oczywiście wszystko to przy nieprzepalonych światłach.
Uprzejme dzięki za wymianę uwag,
Janeq