05-07-2013 00:08
Tytuł: deszczowy przedświt...
Yashica Mat, październik 2012, KTMY, ZF, ow [b]
Komentarze
jaskiniar
Przynajmniej w teorii istniała taka możliwość, że będę od 10 do 14.07 w tamtych - szeroko pojętych - rejonach. A byłbym na tyle "mobilny", że jakiś wypad w kierunku Pienin, czy Zakopanego nie stanowiłby problemu. Piwo w Kolibeczce (Zakopane) czy w jakiejś knajpce w Niedzicy smakuje wybornie
. Jednak najprawdopodobniej tym razem plany pozostaną wyłącznie w teorii.... Czy "po kilku dniach w Pieninach" przemieścicie się jeszcze gdzieś indziej - czy już do Warszawy?
Janeq-2010
jaskiniar napisał(a):
Do kiedy będziesz w tamtych rejonach? Nie chcę Cię martwić - ale skoro mieliście zamiar wjechać (nie furą - bo to nie fury, a wasągi!!!) do MOka, to raczej (nawet przy lepszej pogodzie) od Morskiego Oka do Pięciu (i powrót!), a nawet spacer nad Czarny Staw (i powrót) - nie wchodził w grę A tak poza tym, trzeba było wcześniej dać znać. Nie dosyć, że wiedziałbyś wcześniej o cenniku, to może coś tam bym doradził - alternatywnego acz atrakcyjnego ![]() |
Zamiar wjazdu miał na celu oszczędzenie czasu. Przejście do Pięciu od MOka, czy Wodogrzmotów i zejście zapewne by się udało. Pozostało jako niespełniona część planu do zrealizowania nast. razem. Na przyszłość dam znać.
W Zakopanem jesteśmy do jutra
potem plan zawiera kilka dni w Pieninach. Aco, masz zamiar tu podjechać?
jaskiniar
| Janeq-2010 napisał(a): Dziś poszliśmy do Morskiego Oka Parking 20.- wjazd furą 40.- zjazd 30.- Poszliśmy na piechotę rozumiesz nastrój, tym bardziej że wciąż kropiło, a słońce wyszło jak zeszliśmy na dół w tej sytuacji, nie poszliśmy od Morskiego Oka do Pięciu Stawów ani nawet do Czarnego Stawu; a plany były piękne. W nagrodę zaświeciło na Głodówce i w knajpie Widokowa tuż obok a porcja 'z grilla na dwoje' była nie-do-przejedzenia I uwaga: zrobiłem już kilk fotek Zenitem B z ORWO CHROMem UT18 z 1982r(!) |
Do kiedy będziesz w tamtych rejonach?
Nie chcę Cię martwić - ale skoro mieliście zamiar wjechać (nie furą - bo to nie fury, a wasągi!!!) do MOka, to raczej (nawet przy lepszej pogodzie) od Morskiego Oka do Pięciu (i powrót!), a nawet spacer nad Czarny Staw (i powrót) - nie wchodził w grę
A tak poza tym, trzeba było wcześniej dać znać.
Nie dosyć, że wiedziałbyś wcześniej o cenniku, to może coś tam bym doradził - alternatywnego acz atrakcyjnego
Janeq-2010
Dziś poszliśmy do Morskiego Oka
Parking 20.- wjazd furą 40.- zjazd 30.-
Poszliśmy na piechotę
rozumiesz nastrój, tym bardziej
że wciąż kropiło, a słońce wyszło
jak zeszliśmy na dół
w tej sytuacji, nie poszliśmy od Morskiego Oka do Pięciu Stawów
ani nawet do Czarnego Stawu; a plany były piękne.
W nagrodę zaświeciło na Głodówce i w knajpie Widokowa tuż obok
a porcja 'z grilla na dwoje' była nie-do-przejedzenia
I uwaga: zrobiłem już kilk fotek Zenitem B z ORWO CHROMem UT18 z 1982r(!)
jaskiniar
Janeq-2010 napisał(a):
Mimo wspólnych, zawsze przyjemnych, dyskusji przy kawie - na temat konkretnego zdjęcia możemy mieć różne opinie. Czasem tak bywa. Ale to niczemu nie szkodzi. |
zaryzykuję twierdzenie, że nawet wręcz przeciwnie
wychodzi na lepsze
Janeq-2010
jaskiniar napisał(a):
trudna sprawa, bo ta postać mnie odpowiada najbardziej ![]() |
Mimo wspólnych, zawsze przyjemnych, dyskusji przy kawie - na temat konkretnego zdjęcia możemy mieć różne opinie. Czasem tak bywa. Ale to niczemu nie szkodzi.
jaskiniar
| Janeq-2010 napisał(a): Postać zaprezentowana mnie nie przekonuje. |
trudna sprawa, bo ta postać mnie odpowiada najbardziej
Janeq-2010
Postać zaprezentowana
mnie nie przekonuje.
Woocash

jaskiniar
i dobrze
dzięki 
maciejka
Do ulubionych ................. KOMENTARZE !!!
Ubawilem sie !
jaskiniar
kamień z serca co nie? 
DAAD
Od razu wiedziałem, że to nie moje zdjęcie. 
Janeq-2010
Przynajmniej w teorii istniała taka możliwość, że będę od 10 do 14.07 w tamtych - szeroko pojętych - rejonach. A byłbym na tyle 'mobilny', że jakiś wypad w kierunku Pienin, czy Zakopanego nie stanowiłby problemu. Piwo w Kolibeczce (Zakopane) czy w jakiejś knajpce w Niedzicy smakuje wybornie
Jeżeli cokolwiek, to do Krakowa na 1-2 dni; Hanię 'schodziłem' tak, że na Trzy K. i Sokolicę - słynna sosna
Oby tylko nie zastrajkowała przed wyjazdem w Bieszczady, tam samemu byłoby zbyt nudno.