04-07-2013 00:10
Tytuł: ulewa
Weltaflex, czerwiec 2013, KTMX, ZF, ow. [b]
Komentarze
Grisza
| jaskiniar napisał(a): I zgadzając się ze stwierdzeniem, że zapewne można było inaczej naświetlić tę fotografię - za każdym razem będę dodawał, że takie uwagi - przynajmniej powinny - zawierać odniesienie do konkretnych warunków ![]() |
Ale te same warunki robiły ci szanse na fotę. Inna rzecz, że odbiorca ma w nosie warunki, jego interesuje efekt końcowy. Jest takie fajne zdjęcie na blogu McCurry'ego jak robił zdjęcia w monsunowych miesiącach w Indiach: jest na nim po pachy w wodzie. Na zdjęciach które są w tej serii o monsunie nie wiesz, że on tak brodził, chociaż można się domyślać. Efekty są jak to u McCurry'ego raczej z tych wysadzających z kapci.
Janeq-2010
| jaskiniar napisał(a): Janku - być może prawidłowo opisałeś zasadę działania efektu/opcji, jaką zastosowałem przy opracowaniu wariantu nr 2. Ale w programie nosi on nazwę: film w podczerwieni - i jak zrozumiałem ma symulować użycie negatywu typu 'infrared'... |
Nie wiedziałem, że jesteś
aż takim eksperymentatorem!
jaskiniar
| Janeq-2010 napisał(a): ...[-]... 3. Niedoświetlenie negatywu (albo utrata nominalnej czułości) prowadzi do utraty szczegółów w cieniach, a przy próbie wyciągnięcia - do nadmiernego ziarna (kaszy gryczanej w kolorze). Jest to widoczne na poprawce #1. Stąd mój wpis o prawdopodobnym niedoświetleniu. Najciekawsza jest mz poprawka #2, gdzie widać jak leje, a cienie nie są zbyt zaszumione. ...[-]... |
Dopiero teraz - ze zrozumieniem - doczytałem pkt. 3.
Janku - być może prawidłowo opisałeś zasadę działania efektu/opcji, jaką zastosowałem przy opracowaniu wariantu nr 2. Ale w programie nosi on nazwę: film w podczerwieni - i jak zrozumiałem ma symulować użycie negatywu typu "infrared"...
jaskiniar
| Janeq-2010 napisał(a): Z tego wszystkiego oryginał jest najlepszy. Grzesiek; przyznaję Ci rację! |
Ja to wiedziałem "od początku"

dzięki
Może nie tyle lepszy - ale mnie się bardziej podoba
Janeq-2010
Z tego wszystkiego
oryginał jest najlepszy.
Grzesiek; przyznaję Ci rację!
jaskiniar
| irmi napisał(a): podoba się nieustająco, ale już nie kasuj i nie wstawiaj po raz trzeci |
Na razie nie przewiduję jakichkolwiek sytuacji/zdarzeń/czyichś zachowań - które mogłyby mnie skłonić do ponownego usuwania - któregokolwiek ze zdjęć, które zaprezentuję. Oczywiście poza zdecydowanym banem ze strony Administratora
jaskiniar
| Grisza napisał(a): Scena i warunki miały potencjał do świetnego zdjęcia, ale MZ to nim nie jest, za ciemne jest, kontur postaci można było lepiej wyeksponować, no i poczekałbym na moment, w którym kobieta robi krok na ulicę zrobiony z innej perspektywy - takiej żeby jej się nogi nie zlewały. Być może nawet przeskakiwała nad kałużą i można było się pokusić o nawiązanie do HCB. A tak jest klimatyczne zdjęcie, ale mam niedosyt. |
W Twojej wypowiedzi - oraz w poprzednich (poza oczywiście tymi chwalącymi - dziękuję
) jest zawarta - powiedzmy - kwintesencja tego w jaki sposób - tak naprawdę możemy na/w tego typu miejscach dyskutować o fotografiach zrobionych przez innych. Janek z pewnością "strzeliby" z EOS-a - żeby mieć "prawidłowy" odczyt ze światłomierza, po czym schowałby EOS-a do plecaka, wyjął (albo tylko otworzył) aparat, ustawił nastwy na "tradycyjnym" i fotografował. Te wszystkie czynności zdążyłby wykonać wciskając się w bramę osłaniającą Go przed litrami wody lejącymi się z nieba, no i oczywiście zdążyłby zrobić zdjęcie osobie, która pojawiła się całkowicie znienacka
Na czekanie na to, by pani przebiegająca obok mnie zrobiła krok w jakąkolwiek inną stroną raczej szans nie było.
Dla wszystkich Warszawiaków mam propozycję - oczywiście wyłącznie opcjonalną. Przejdźcie się na ulicę Jezuicką, prawie vis a vis ulicy Dawnej (z tym "klimatycznym" podcieniem/bramą). Tam jest brama/wejście do jakiejś instytucji (vis a vis Stołecznego Centrum Edukacji Kulturalnej. Trzy schody do góry, framuga z cegieł wystająca na około 40 cm. To ja właśnie stałem w tej bramie, na tych schodkach i usiłowałem choć minimalnie ochronić przed lejącymi się z nieba strugami wody plecak z aparatami - i przy okazji siebie. To, że w ogóle zrobiłem zdjęcie z tą kobietą, to całkowity przypadek. Udało mi się wyciągnąć Weltaflexa - i próbowałem sfotografować deszcz, ulicę - w kierunku Kanonii (czyli w tę stronę, w którą idzie Pani na zdjęciu - wyjaśnienie dla niewarszawiaków). Bo tam było nieco jaśniej - pomiędzy domami. Zdjęcie całkowicie nie wyszło - mimo długiego czasu i niewielkiej przysłony. I gdy składałem aparat, usłyszałem jakieś chlupoty (w sensie kroki) od lewej strony. Gdy się odwróciłem - Pani była prawie tuż tuż. Czasu starczyło praktycznie na naciągnięcie migawki, przesunięcie - nieco na oślep - dźwigienki od czasu - i już. Pani przeszła i lekceważąc deszcz się oddaliła... Miała parasol!
Przypominam, że wszystko to odbywało się w ulewnym (naprawdę ulewnym deszczu) który okresowo zmieniał się ulewny grad.
Nie piszę tego - bynajmniej - jako jakiekolwiek usprawiedliwienie. Po prostu - pytając o nastawy, przy jakich ktoś inny zabrałby się do robienia takiego zdjęcia - chciałem zwrócić uwagę, na to, że czasem nie ma możliwości gdybania, czekania, zastanawiania się.
I zgadzając się ze stwierdzeniem, że zapewne można było inaczej naświetlić tę fotografię - za każdym razem będę dodawał, że takie uwagi - przynajmniej powinny - zawierać odniesienie do konkretnych warunków
Grisza
Scena i warunki miały potencjał do świetnego zdjęcia, ale MZ to nim nie jest, za ciemne jest, kontur postaci można było lepiej wyeksponować, no i poczekałbym na moment, w którym kobieta robi krok na ulicę zrobiony z innej perspektywy - takiej żeby jej się nogi nie zlewały. Być może nawet przeskakiwała nad kałużą i można było się pokusić o nawiązanie do HCB. A tak jest klimatyczne zdjęcie, ale mam niedosyt.
qliver
2nd time 3 x YES
Janeq-2010
jaskiniar napisał(a):
cóż - poza Weltą - miałem do dyspozycji jedynie cyfrowego Canona... Pomijając nasze towarzyskie przekomarzanki - chętnie przeczytam jakie nastawy (przysłona i czas) 'powinny' zostać użyte podczas fotografowania (w wąskiej uliczce) w takiej ulewie (zdjęcie zrobione było 9 czerwca podczas tej 'słynnej' ulewy, która zatopiła niektóre kawałki Warszawy. |
Grzesiek, DAAD wyraża się b. kategorycznie, ale jest 'helpful'.
1. Strzeliłbym z EOSa, żeby mieć porównanie/odniesienie do rzeczywistości.
2. DAAD pokazuje histogram pozytywu, który zazwyczaj zawiera czerń (=0) i biel (=255) w niezerowej proporcji. Układ jak na zdjęciu 1 skutkuje utratą kontrastu i szczegółów zarówno w cieniach, jak i w światłach. Metoda (0-255) odpowiada max wyciągnięciu świateł i cieni przy wywoływaniu i produkcji odbitek. Normalnie, dla uzyskania porządanego efektu, usuwa się nadmiar kontrastu (i nasycenia kolorów).
Ze względu na katastrofę przy prześwietlaniu, dla cyfrówek Canon ogranicza światła w histogramie o -1EV
3. Niedoświetlenie negatywu (albo utrata nominalnej czułości) prowadzi do utraty szczegółów w cieniach, a przy próbie wyciągnięcia - do nadmiernego ziarna (kaszy gryczanej w kolorze). Jest to widoczne na poprawce #1. Stąd mój wpis o prawdopodobnym niedoświetleniu.
Najciekawsza jest mz poprawka #2, gdzie widać jak leje, a cienie nie są zbyt zaszumione.
Ale wszystko to - to tylko dywagacje 'moim zdaniem', może zostanę za nie 'potępiony', bo na wywoływaniu, ani produkcji odbitek się nie znam.
Pamiętam coś takiego 'naświetlaj na cienie - wywołuj na światła',
albo i na odwrót. Oj, zaraz dostanę! Kadr i sytuacja niezmiennie mi się podobają
ale nadrzędna nad wszystkim jest decyzja Autora pokazania zdjęcia jak to zrobił. Może właśnie tak widział tą chwilę? Pozdrawiam, Janeq
irmi
podoba się nieustająco, ale już nie kasuj i nie wstawiaj po raz trzeci
jaskiniar
| DAAD napisał(a): Histogram zrobiłem tylko dla Ciebie, gdyż Cię lubię. Za współczucie dziękuję, miło jest wiedzieć , że ktoś współczuje. Nadal twierdzę, że negatyw spaprałeś. ![]() |
A to zupełnie inna postać rzeczy.
1. nie twierdzę, że nie można było tej fotografii zrobić lepiej (w sensie przyjętych nastaw) {zaznaczam - że w moim rozumieniu nie jest to jednoznaczne z akceptacją określenia "spaprałeś"}
2. twierdzę, że ani Ty, ani ja - nie możemy wydawać opinii na temat prawidłowości procesu technologicznego w czasie wywoływania tegoż negatywu. Choćby z tego powodu, że nie było nas przy tym
3. twierdzę, że obróbka negatywu - do postaci jaką zaprezentowałem nie daje żadnych podstaw by - na podstawie ostatecznego obrazu wyrokować (w sposób dosyć kategoryczny) na tematy poruszane w punktach 1 i 2.
Muszę na tę chwilę skończyć dzyskusję (właściwie ją przerwać). Mam do odebrania skany z małoobrazkowego negatywu i chciałbym zdążyć na wernisaż fotograficznej wystawy.
pozdrawiam do wieczora...
jaskiniar
ps do poprzedniej wypowiedzi...
nie potrafię - a także nie widzę najmniejszego sensu - zamieścić tu histogramów - w kolejności:
pliku RAW - zawierającego negatyw tej fotografii
pliku JPEG - zawierającego negatyw tej fotografii
pliku JPEG - zawierającego pozytyw tej fotografii
pliku JPEG - zawierającego ten zaprezentowany tu obraz.
Możesz mi jedynie wierzyć na słowo, że przesunięcie w lewo zaznacza się wyłącznie na tym ostatnim.
Możesz napisać cokolwiek pod moimi fotografiami
To oczywiste...
DAAD
| jaskiniar napisał(a): Czy do pozostałych fotografii prezentowanych na AT również - standardowo - stosujesz analizę histogramu, zanim napiszesz, że Ci się podoba?. Bez zastrzeżeń. Jeśli tak - to wybacz szczerość - ale trochę Ci współczuję... ![]() |
Histogram zrobiłem tylko dla Ciebie, gdyż Cię lubię. Za współczucie dziękuję, miło jest wiedzieć , że ktoś współczuje. Nadal twierdzę, że negatyw spaprałeś.
jaskiniar
DAAD napisał(a):
Co tu Grzesiu tłumaczyć. ![]() |
DAAD - od kiedy to histogram obrobionego cyfrowo - i w dodatku zdygitalizowanego wcześniej - negatywu - mówi cokolwiek o technice wykonania tegoż negatywu??? Litości
Bawić się - w ciemni cyfrowej lub "tradycyjnej" można do woli:
Pozwól, że zacytuję jednego z bardziej cenionych AT-eistów...
| jeden z bardziej cenionych AT-eistów, całkiem niedawno napisał(a): Kochani.. błagam... oglądajmy zdjęcia, czytajmy je.. zastanawiajmy się ... ale na litość!!! .. nie wiem jak to nazwać... czy ująć, ale .. czy na wystawie fotograficznej naprawdę trzeba pytać autora ..czy stosował multiekspozycje/pomiar strefowy/balans bieli/bracketing/czy maskował papierkiem, czy lizakiem.. czy biorąc do ręki książkę zastanawiacie się jaką farbę drukarską i jakie techniki druku były wykorzystane?? czy po to pokazuje się zdjęcia? organizuje wystawy?!! |
Czy do pozostałych fotografii prezentowanych na AT również - standardowo - stosujesz analizę histogramu, zanim napiszesz, że Ci się podoba?. Bez zastrzeżeń. Jeśli tak - to wybacz szczerość - ale trochę Ci współczuję...
| jeszcze inny, równie ceniony AT-eista także niedawno napisał(a): Przy każdym można sobie zadać kilka prostych pytań: co autor chciał pokazać, jak to zrobił i po co to pokazał, a potem można się bawić dalej w czytanie kolejnych warstw interpretacyjnych każdej foty lub całości, zależy jak traktujemy te zestawy. |
I tak dalej, itp, itd, itp...
jaskiniar
| Janeq-2010 napisał(a): Scenkę komplementuję wyboru sprzętu - nie Nie użył światłomierza więc źle naświetlone ... ...[-]... |
cóż - poza Weltą - miałem do dyspozycji jedynie cyfrowego Canona...
Pomijając nasze towarzyskie przekomarzanki - chętnie przeczytam jakie nastawy (przysłona i czas) "powinny" zostać użyte podczas fotografowania (w wąskiej uliczce) w takiej ulewie (zdjęcie zrobione było 9 czerwca podczas tej "słynnej" ulewy, która zatopiła niektóre kawałki Warszawy.
jaskiniar
| DAAD napisał(a): Fajna scenka, niestety technicznie lipa okrutna. ![]() |
I znów poproszę o konkrety - zwłaszcza te dotyczące "technicznych lip"
Janeq-2010
| DAAD napisał(a): Fajna scenka, niestety technicznie lipa okrutna. ![]() |
Scenkę komplementuję
wyboru sprzętu - nie Nie użył światłomierza
więc źle naświetlone ... Dlatego odstawiłem Flexareta VII Automat
potrzebował czasu do ustawienia i światłomierza. Zeissem Ikontą 6x9 czasem coś zrobię, ale przez sentyment to aparatu z lat szkolnych mojego Taty.
Zenity, to mój własny sentyment, okupiony ostatnio 'stratą' fajnego ujęcia
Najbardziej pasują mi EOS 5 i EOS 3 (oraz cyfry z tej samej stajni i półki)
DAAD
Fajna scenka, niestety technicznie lipa okrutna. 
jaskiniar
thx
marctwain
Ok.
jaskiniar
BDD (BarDzo Dziękuję) 
Dreak
Bdb
jaskiniar
| marctwain napisał(a): Wtedy ją skomentowalem. Zastanawiam się czy zamierzasz ponowniemwstawiac to co było. Zresztą nie Ty jeden. trochę to śmieszne. Ale cóż... |
Zapewne większość się powtórzy. Choć w przypadku sporej części zamiast opracowywać skan (wykonany w Zakładzie Fotograficznym) negatywu - będę ponownie opracowywał negatywy na bazie przefotografowanych negatywów. A to jest różnica
Usunięcie fotografii wynikało z pewnej sytuacji, decyzja o ponownej ich prezentacji związana jest z zupełnie inną sytuacją (między innymi z tą, że zamieszczanie fotografii - z jakimś tam omówieniem zostało uznane za spam).
Poza tym - w portfolio miałem ponad 1000 zdjęć - więc prawie niemożliwością było, by - zwłaszcza te starsze - były "pamiętane"
. Z pewnością odbudowywanie portfolio będzie się odbywało w zupełnie inny sposób (w sensie kolejności pokazywanych zdjęć). Jak na razie - wystawiłem 4 fotografie, z czego 2 nie były wcześniej prezentowane, a jedna, był pierwszą jaką pokazałem poprzednio. Tę pamiętasz, bo - stosunkowo niedawno - ją pokazałem i (mimo wszystko) nie jest najgorsza, da się zapamiętać...
marctwain
Wtedy ją skomentowalem. Zastanawiam się czy zamierzasz ponowniemwstawiac to co było. Zresztą nie Ty jeden.
trochę to śmieszne. Ale cóż...
RagnarokIII
Ponownie lubię to zdjęcie

jaskiniar
I zgadzając się ze stwierdzeniem, że zapewne można było inaczej naświetlić tę fotografię - za każdym razem będę dodawał, że takie uwagi - przynajmniej powinny - zawierać odniesienie do konkretnych warunków
Ale te same warunki robiły ci szanse na fotę. Inna rzecz, że odbiorca ma w nosie warunki, jego interesuje efekt końcowy. Jest takie fajne zdjęcie na blogu McCurry'ego jak robił zdjęcia w monsunowych miesiącach w Indiach: jest na nim po pachy w wodzie. Na zdjęciach które są w tej serii o monsunie nie wiesz, że on tak brodził, chociaż można się domyślać. Efekty są jak to u McCurry'ego raczej z tych wysadzających z kapci.
Pełna zgoda. Warunki stworzyły mi szansę, którą wykorzystałem wedle moich możliwości i umiejętności.
Oczywistą sprawą jest, że odbiorca ma w nosie warunki działania - i "interesuje" go efekt. Ale to zainteresowanie nie powinno się przekładać na - często (piszę w oderwaniu od naszej aktualnej dyskusji) bardzo kategoryczne określenia, opisujące nie odbiór tego efektu (podoba się/nie podoba się/ja zrobiłbym to inaczej/ja zrobiłbym to lepiej), ale waloryzujące działanie Autora: "schrzaniłeś/popsułeś/nie wykorzystałeś/powinieneś. Zresztą stąd biorą się - w większości - późniejsze "burze w szklance wody" i próby udowadniania przewagi mojszości jednej nad drugą
____
Kończąc
Jest to z pewnością "mobilizujące" na przyszłość, ale nie należy przesadzać
ps
dodam jeszcze a propos McCurre'ego - wybierając się na rowerowy spacer w ową niedzielę, nie zakładałem możliwości fotografowania w monsunowych warunkach
Czym - przynajmniej nieco - innym jest nastawianie się na w miarę przewidywalne warunki, czym innym nieomal spontaniczna reakcja
Trzeba o tym pamiętać - bo przez taką spontaniczną reakcję na gwałtowną zmianę w zakładanych i przewidywanych warunkach - straciłem EOS-a 300...