13-08-2008 09:52
Tytuł: Poranny deser
Czyli landrynki w kisielu. Gdyńskie Orłowo, Velvia 50.
Komentarze
rbit9n
wychodzisz w poniedziałek i wracasz w piątek? a gdzie się stołujesz? czy może jedziesz na minach ze słoniną wędzoną?
mazurak
Bombastik,fantastik 
Malczer
Statyw zawsze jeździ w samochodzie
Natomiast z tym porannym wstawaniem to... hm... Ma to jednak pewne zalety, bo wstając o 3. wraca się o piątek i buch do ciepłego łóżeczka 
mmagdziak
A gdy jesteśmy w środku Polski to gdzie będzie drugi koniec Polski?
Mariusz, chyba spać nie możesz, że takie piękne poranne widoki nam serwujesz. No chyba, że jak żona po bułki Cię goni, to zawsze statyw i zabawki zabierasz
bardzo ładny widok, Velvia to potęga. Pozdrawiam serdecznie
ivanna
o rany ...dawno tu nie byłam, a tu sie dzieje,,,otwieram a tu Malczer i moje ukochane kamienie...dziękuje Mistrzu, dla mnie życie bez słodyczy byłoby smutne.... 
noetomek
wiesz janus u mnie powiadają w mieście i moich rejonach a mieszkam 12 km od czeskiej granicy że tam gdzie ja jadę czyli 30 km od słowackiej granicy że to już drugi koniec polski ale może polska już nie ma granic przecież jest "keine granzen" no i teraz muszę powiedzieć że jadę ponad 500 km od domu 
Malczer
Fakt, drugi koniec Polski znajduje się zawsze dokładnie przeciwnie do miejsca, w którym się znajdujemy. To jakaś złośliwość geografów chyba? 
janus
Właśnie strapiła mnie myśl, że nie wiem, gdzie znajduje się Drugi Koniec Polski. Ba, nie wiem nawet, gdzie jest Pierwszy Koniec Polski. Słyszałem kiedyś o nazwisku "Koniecpolski", może członkowie tej przezacnej familii są bardziej lotni w temacie. Mam osobistą nadzieję, że nasza Ojczyzna w ogóle żadnego końca nie ma i mieć nie będzie. Niech sobie ma głównie i przeważnie Środek. Sytuacja taka z pewnością zbuduje maluczkich i pokrzepi starców, czego Państwu i sobie życzę.
noetomek
ja pierdziu, my tu tak o piciu a ja jeden toaścik drugi toaścik i mi sie na oczy pada, a do 14 w tym tempie to mnie dyscyplinarnie zwolnią
masz racje wschód jak nic
ojj moje oczka
Malczer
Ależ to jest wschód, nie widać że jeszcze ciemno? 
noetomek
Ty malczer jednak masz swoją plażę bo na zachodzie słońca znaleść na wybrzeżu takie miejsce jest trudno
A tak do trunków to może dziś się wszyscy jak jeden mąż byśmy cos wypili każdy o tej samej umówionej godzinie
tylko szybko wybierajcie godzinę bo ja w pracy tylko do 14 a później to już dłłłłłłłłuuuuuggggiiii weekend
i jade na drugi koniec polski 
fotoptikon
Kosmos...
Malczer
Oj, Tata, czułą strunę potrąciłeś. Stryj robił takie cudeńka ze zdobycznego spirytusu (a może i bimbru też?). Faktem jest, że jak ktoś nie wiedział, to nie poznał co pije. Ale Stryj już Panu Bogu te delicje serwuje...
Tata
połówka landrynkówki. Taki wynalazek kolegów z roku, w czasach, kiedy to akcyza na alkohol była wyższa i posiłkowaliśmy się rektyfikowanym spirytusem z Lublina zakupionym od kolegów z agieha doprawianym do smaku i zapachu czym się dało.
Inni robili jeszcze wymyślniejsze trunki. Jedna z koleżanek z NS, niejaka Żaba, robiła z niego przepyszną przepalankę. Miała w zasadzie same zalety (ta przepalanka, choć Żaba też niczego sobie była). Można ją było, tę przepalankę, pić na ciepło bez przepitki, choć w porywach miała pod 60% vol. Idealna na rajd farmacji, który to, jak każdy rajd studencki, był bardzo wymagający. Jednych zwalały z nóg kilometry, innych trunki, ale to opowieść na inną okazję.
Bruno
O słodyczach a tu ssie i pieczywa się domaga zołądeczek... do roboty się za późno wstało i masz ci los... a Orłowo jak to Orłowo - ładne jak by nie psuć. Gratuluję - landryna super.
Malczer
No bo - jak to powiedział Borewicz - wszyscy mężczyźni* lubią słodycze, ale tylko prawdziwi potrafią się do tego przyznać
* Nie dotyczy Wojciecha Manna, on ponoć ze słodyczy najbardziej lubi śledzie
...
Yoonson
słodycze od rana??? psujesz nas panie Malczerku...
Malczer
... wraca się o piątek...

EDIT: Wraca się o 5. (słownie: piątej)