12-08-2008 19:38
Tytuł: Głąb kapuściany...
Takie o kapuście przy zachodzącym słońcu. Velvia 50.
Komentarze
Yoonson
kazało mi skomentować...
zgłodniałem.
zjem krakersa.
rbit9n
ja robie według proporcji FP IV na Tinctura Absinthii, zawartość farmakopealna alfa tujonu ca. 45mg/l (w kupnych ilość regulowana przez UE to 10mg/l).
Malczer
Piołun! To jest to, czego mi brakowało
...
Tata
piołunówkę przywiózł ongiś do akademika kolega. Taka oszukiwana była ze śladową ilością tujonu, więc z prawdziwym, młodopolskim absyntem niewiele miała wspólnego. Ze 60 volt miała. Przed wypiciem trzeba było cały rytuał odprawić. Wpierwej nalać do kieliszka, cukru nasypać, dalej podpalić zawartość, szybko przykryć dłonią i jak się zassał kieliszek niczym bańka na plecach, wstrząsnąć, wypić, nie przepijać.
Na jednego się skusiłem (tj na dwa, bo na obie nogi) i przeżyłem. Reszta popadała jak muchy!
janus
Aha. W tej sytuacji to może nawet lepiej, że nie zrozumiałem. Ale dzięki tak czy śmak!
A kapusta jest wyborna, Malczerze. W ogóle uważam, że tylko kapustę powinieneś robić. Zieleń rulez!
rbit9n
niby tak, ale dla sporządzenia piołunówki wkłada się dwie gałązki piołunu do słoja i zalewa wódencją (500ml, czyli 402g) o szmocy 40*. aby przygotować piołun daje się 50g piołunu na litr (804g) spirytusu 96*, a potem dodaje się jeszcze 600ml wody. dodatkami też się różnią. ale to nie miejsce na takie rozmówki polsko-czeskie i vice versus.
janus
No przecie piołunówka i absynt to to samo... Ale proszę mnie poprawić, jeśli się mylę. Co możliwe, bom abstynent.
rbit9n
absynt Tatko, absynt. według starofrancuskiego przepisu, tyle że bez tataraku, bo bańka łupie jak kowadło. i nie destylowany, bo w ten sposób traci się to co najcenniejsze w tym wynalazku.
my takie przygody z kelnerką mieliśmy w Bardiowie (nazwy nie wymienię, bo może się poprawili, a nie chcę robić szamba). było to zwłaszcza przykre po przyjemności korzystania z czeskich lokali, gdzie kelner już w połowie kufla pyta czy przynieść następny pełny.
Tata
@rbit9n: piołunówka?
@Malczer: burżuj!
Malczer
Rbit9n, przyznam że ja nie piję tak wyszukanych alkoholi, przynajmniej z rana. Co innego wieczorem, ostatnio też coś takiego piłem, ale nie pamiętam co, bo kelnerce zajęło 30 minut przyniesienie go do stolika, więc w międzyczasie zapomniałem co zamówiłem, a wstyd było pytać :p
rbit9n
nawiązując do tematu landrynek, poruszonego pod innym zdjęciem, nadmienię, że wolę jednak to zdjęcie, ze względu na głęboką zieleń, nieodparcie kojarzącą mię się z trunkiem, który pije z cukrem.
Yoonson
brak jeno zamaskowaniego Koziołka Matołka w księżycowej poświacie...
skorwik
spaaaaadaaaamm . . .o spadaaam . . z krzesla spadlem
wienwal
jak ze snu....jakiegos zajaczka 
Bruno
ach, kolorki...
rbit9n
zjem krakersa.
wypuścić krakersa z klatki!