19-06-2008 09:22
Tytuł: Symbioza
Łodzianie wszyscy to znają chyba. Prób Mamiyi cd....
Komentarze
twilights
na pochyle drzewo kazda koza...
witwdo
Twoja riposta byłaby równie celna jak Mietka rzut broną na pięć kilometrów. To mistrz powiatu.
rbit9n
mogłem się tego spodziewać. na szczęście mam nowy pasek i czuję się spięty jak nigdy. nie będę więc ripostował.
witwdo
Sołtysowa po polu lata z gołymi cyckami i Woodstock robi. Proboszcz w idealnie skrojonym garniturku już na empetrójke zgrywa muzę i do Torunia faksuje.
rbit9n
zbyt dużo niewiadomych, o których wszystko wiadomo.
Jolka, Jolka czy jeszcze pamiętasz,
jak na MZ'cie rozwaliłaś se twarz?
co na to Sołtysowa?
witwdo
prowadziły do nieistniejącego budynku, budynek wyburzony schody zostały...
Jolka pojechała MZetą z kolegami na dyskę. Przyniosą ją nad ranem.
Źle CI nie życzę ale w takim razie też czekam
rbit9n
czy te schody prowadzą dokądś, czy tylko donikąd? pytam, bo w Trutnowie można wejść do obelisku upamiętniającą bitwę pod Trutnowem z 27 czerwca 1866, a w Ołomuńcu można wejść do słupa morowego, w którym się mieści kapliczka (też morowa).
dzień dobry, czy zastałem Jolkę?
czekam na gorączkę, wtedy najlepiej się komentuje.
witwdo
Racja racja "manufaktura"
usunięty
Po budowli sądze że Manufaktura w okolicy "symbiozy".
rbit9n
hajli hajlo hajla ha ha ha!!!
mam taką wypatrzoną miejscówkę w Rzeszowie, na starym cmentarzu, obiekt fotogeniczny (mam kilka zdjęć, może jakie wkleję?), przy czym nie nazwał bym tego symbiozą, to raczej brutalna agresja, anszlus betonu przez tkankę ożywiona, teza i antyteza, synteza Książę!!! przepraszam poniosło mnie. co ciekawe, nigdy nie widziałem tam nikogo z aparatem, następnym razem wezmę lusterko, to może ujrzę.
mnie też kadr nie leży, ale ponieważ tam nie byłem, nie powiem jak bym to zrobił. z Łodzią mam wspólnego tyle, że będąc małym berbeciem, pomazałem długopisem jedną kartkę w albumie pt.: Łódź, miasto, ludzie.
witwdo
Obiecuję zajść. Mam film do wyrobienia 6x6 w Jaśce.
janus
Nie wiem, ja sie mocno zastanawiam nad zakupem dobrego kompasu (kompasa? Mombasa? Kurcze...), bo lubie sobie ostanio pochodzic wokol miejscowki i obczaic przemieszczanie sie slonca. Zapisuje sobie w notesiku, czy zdjecie planuje zrobic rano, czy wieczorem i wtedy dopiero zjawiam sie jak brunet odpowiednia pora.
Czy jest tam w ciagu dnia jakies oswietlone miejsce styku drzewa i drabinki? Mozna by sprobowac zajsc je wlasnie z tej strony.
witwdo
Dzięki za rady. Piszcie jak najwięcej. Prawdę powiedziawszy to robiłem te zdjęcia bez zbytniej atencji, ponieważ miał to być pierwszy samodzielnie bełtany film i nie chciałem, żeby mi było żal, jeśli nie wyjdzie. Choć akurat tutaj chciałem dodać ten pofabryczny kontekst.
janus
O, kurcze, podobnie jak Yoonson kupuje mape i bede zaznaczal podobne miejscowki. Tego rodzaju symbiozy krecily mnie odkad pamietam. Na starym cmentarzu zydowskim w Pradze jest podobny przyklad, tez bardzo udatny. Drzewo pozera nagrobek. Kto wygra?
Cos o zdjeciu. Spraw sobie statyw, serio. Drzewo + drabinka nie sa zbyt ostre, a o nie tu chyba wlasnie chodzi, co? Z Mamiya mozesz podejsc duzo blizej, prawda? Jaka jest min. odleglosc? Ja bym te mury dookolne w ogole olal i skupil sie na samej symbiozie. Ale to tylko moje zlote rady. Pozdrawiam!
witwdo
na pochyłe drzewo to i Salomon nie naleje...