12-05-2008 23:27
Tytuł: obfocić aptekę cz.1
alkoholowy sen o własnej aptece. kombinowałem od pewnego czasu, co by uchwycić ten jedyny w swoim rodzaju i przez wielu nierozumiany urok aptecznych mebli. podosuwałem wszystkie szuflady, pozaświecałem wszystkie światła, wyczekałem na moment w którym nikogo nie było nieopodal, przyczaiłem się i pstryknąłem. Całe szczęście, że w tym czasie nikt nie przyszedł po żadne czopki, czy maści i nie widział mnie tarzającego się w białym kitlu po aptecznej podłodze z archaicznym Zenitem w ręku. kieliszek uchwycony u mnie w pokoju, oświetlony biurkową lampką. Podwójna ekspozycja zamierzona, ale film cofnąłem za mało i się klatki nie pokrywają w całości, stąd taki dziwny format zdjęcia. dogorywający Zenit 12XP, Kodak Pro Foto 400 BW, Helios
Komentarze
-M
Będzie seria? Ciekawa wymowa tego kieliszka.
Malczer
Nie ukrywam, że też odczuwam dziwną suchość w gardle i chyba bym się... napił
...
Yoonson
i jeszcze powiem, że mnie rusza
i że ta przewrotność zestawienia lekarstw i trucizny... (choć może to jest to samo...)
fajny rytm
polejpolejpolej...
irmi
wariat
następne będzie o tarzaniu się w kitlu ? plizzzzzzzzzz
a potem może makro czopka ? 
Yoonson
jak nie piję i jak nie chodzę do apteki - to chyba się napiję i pójdę... po jakiś alkaprim, czy jak...
Tata
@yoonson: nihil et omni venena est, criteria optima - dosis (o ile dobrze pamiętam tę sentencję) czyli w wolnym tłumaczeniu na nasz "nic i wszystko jest trucizną, najlepsze kryterium - dawka"