06-03-2008 16:29
Tytuł: Panna Kwietna w krokusach#2
Wykorzystano instalację zrobiona przez dzieci z bytomskich szkół w ramach wystawy Noc Polarna w bytomskiej Kronice canon 5 tamron 28 - 75/2.8 rossmann 200
Komentarze
Foto
Ładne
jaskiniar
się ładnie wylosowało - pozdrawiam 
k_falcman
tego nie widziałem, a to ładne jest 
Malczer
Na Pomorzu na bratki mówią "macoszki", na Kaszubach już nie.
Grisza
irmi, tutaj wszystko celowo bo to zdecydowanie kreacja
irmi
tak patrzę i patrzę i chyba jednak zgodzę się z kolegą wienwalem
zielona sukienka to pewnie celowo ? ostatnio ciągle Cię podejrzewam o kreację 
rbit9n
na punkt pierwszy odpowiedziałem, więc czuję się zwolniony z obowiązku (z obowiązku powszechnej służby też jestem zwolniony, więc to już podwójne zwolnienie).
2. jak byłem mały, dziury się robiły na kolanach, zwłaszcza jak się spadło z roweru na żwirówkę.
3. Ty piszesz o Państwie Środka a ja o Państwie Zewnętrza, gdzie chrześcijaństwo się nie przyjęło i nadal sie jada jaja stuletnie, obecnie spożywany rocznik 1908 to był rocznik, smród że aż palce lizać.
4. Giskana nie jest mi znana.
5. pamiętam jak dziś dzień w którym Mama kupiła mi czternasty tom przygód Tytusa, Romka i a'Tomka, w której Tytusowi wyrósł fioł na głowie, wtedy pierwszy raz zrozumiałem jak jest gnębiona w PRL obywatelska inicjatywa, mimo że popyt nakręca podaż, niczym ręka gospodarza nakręca budzik przed snem, a by rano do obrządku nie zaspać. oczywiście gospodarz był starego obrządku.
a czy ktoś wie co to są niezabudki?
6. powstaje pytanie czy gęsie maja pępek, jeśli tak to cały ten świat jest bez sensu, zupełnie jak u Mistrza Gambiniego.
7. to nie do mnie, bo ja wierzę w rozwój polskiego rugby. czy kolega w tym wyspiarskim kraju był na meczu rugby? gdyby nie niechęć Walijczyków do Polaków, chętnie bym się wybrał na zawody do Cardiff, ale niestety wszystkie samoloty mi pouciekały.
8. od poniedziałku urlop. nie ma sensu odpowiadać na ten komentarz.
wienwal
Cala seria fajna, kadrowo to mi sie najlepiej podoba.
Dziolcha bardzo gryfno 
rbit9n
odpowiem tylko na punkt pierwszy, bo do pracy się spieszę. kapral nazywał się kapral Jedziniak, możliwe że myślisz o innym kapralu (możliwe, że tym małym, niedoszłym malarzu pokojowym, z takim małym wąsikiem), ale mój kapral to jest ten wyguglowany jak narciarz na stoku, chociaż na stoku powinien być zaguglowany, a nie wyguglowamy. no ale od tematu odchodzę trzask, prask, a oto poszlaka http://www.poszepszynscy.info/osoby.html
janus
Jest tak jak mowicie, tylko ze:
1. Kapral nazywal sie Rendziniak, a nie Jendziniak,
2. Dziura sie zrobila, ale nie w Mandzurii, a w koszuli,
3. Chinskie jaja stuletnie nie istnieja, bo odkad w Panstwie Srodka zaprowadzono chrzescijanstwo, nikomu sie tak dlugo czekac nie chce, a konsumpcja wielkanocna wzrosla, ze ajaj!
4. Giskana jest mi znana,
5. Macoszka jest poznanska wersja niemieckiej subwersji kwiatka o nazwie "Stiefmütterchen", za co - jak pisal Cortazar - "prosze nikogo nie winic".
6. "Gynsi pympek" uznac musze natomiast za typowo slaskie rozwydrzenie jezykowe, u ktorego grzaskiego podloza spoczywa melanz niechlujstwa i rozpasanej fantazji. Gdyby gesi pepek naprawde tak wygladal, to nikt by tych swawolnych ptakow za granice nie puscil.
7. Pozdrawiam wszystkich bez wzgledu na pochodzenie, kolor skory i poglady na aktualna kondycje oraz perspektywy rozwoju polskiej pilki noznej.
rbit9n
dopiero teraz przestałeś nadążać? odbieram to jako potwarz, tym bardziej, że ostatnio coś mało piszę. chyba faktycznie czas na urlop. może pojadę do Mandżurii?
Grisza
Właśnie przestałem za kolegą rbit9n nadążać i boję się o stan mojego procesora przegrzany jest na pewno ale czy aby nie spalony
prot
... a na konewkę - giskana - ale to juz jest hardcore 
rbit9n
pamiętam jak kiedyś w niezapomnianym roku 1945 w Mandżurii zrobiła nam się dziura na flance, przez co wróg wdarł się do naszej kuchni i wyżarł wszystkie zaskrońce z dżemem, na szczęście w porę go dojrzał kapral Jedziniak, alarmując cały pułk w porę, wtedy ich okrążyliśmy, trzask prask i po wszystkim. a chińskie jaja stuletnie? taki smród, że aż palce lizać.
Frelka
na bratki mówi sie bratki, ale na bez mówi się flider,na stokrotkę gynsi pympek, a na sadzonki kwiatków flance...

Tata
U nas na bratka mówi się poprostu Viola tricolor czyli fiouek truj-barwny
Grisza
W terminologii kwietnej jestem mało wyedukowany i macoszki są mi obce, kojarzą się mnie z macaniem
sadzić nie będę bo jak widać to skażona ziemia jest i nic tam nie rośnie :P
janus
Uff... Zdazylem, zeby byc pierwszy i sie nie spoznic... Ta pani tak ladnie sie nad kwieciem pochyla, ze az szkody tej ziejacej nicoscia bialej plamy od godziny trzeciej do szostej. Prosze tam natychmiast zasadzic kwiatki. Moga byc bratki, niekoniecznie krokusy. Czy u Was na bratki tez sie mowi "macoszki"? Bo u nas tak. Pzdr!
skpt
I zdjęcie fajne i dyskusja uśmiechnęła.