10-01-2011 21:51
Tytuł: nad Wełtawą...
Pewnego jesiennego piątkowego poranka jadąc do pracy słysząc prognozę pogody na weekend stwierdziliśmy z koleżanką, że szkoda tak siedzieć na miejscu. Sobota 6:00 rano samochód odpalony i w drogę. Już o 12:30 w Pradze kawę piliśmy :) Za kolejne 10 godzin już w Dreźnie byliśmy. Ale to se ne vrati pane... Canon EOS 1V, Tamron 28-75 f/2.8, jakieś filtry, Rollei Retro 100, A49 1:2.
Komentarze
burton3
| hobbes napisał(a): Aleeeeszskąd! Tak mnie sie zawsze jakoś Praga i okolice kojarzą z ..ze schyłkiem XIX wieku..Kafką, Mannem.. i jakimś takim rubaszno-radosnym oczekiwaniem na koniec tej sielanki... ![]() |
Trafnie określiłeś to co dość ciężko jest opisać, czyli atmosferę miasta
Mnie się wydaje, że oni nadal rubaszno-radośnie oczekują na koniec tej sielanki
hobbes
Aleeeeszskąd!
Tak mnie sie zawsze jakoś Praga i okolice kojarzą z ..ze schyłkiem XIX wieku..Kafką, Mannem.. i jakimś takim rubaszno-radosnym oczekiwaniem na koniec tej sielanki... 
burton3
Dominik, sugerujesz że powinienem odejść z tego świata, albo że planuję odejść? 
Gata
bardzo! 
hobbes
Fajna pocztówa, fin de siecle! 
burton3
| peludito napisał(a): Tam są takie szarości, subtelne przejścia tonalne czy jak to się tam nazywa. |
Też nie wiem jak to się prawidłowo nazywa
Może ktoś by to potrafił raz na zawsze nazwać i ustalić?
peludito
mi to się najbardziej ten fragment nieba z balonem podoba
Tam są takie szarości, subtelne przejścia tonalne czy jak to się tam nazywa.
redlich
No i jak tak w minionym roku zrobiłem
Ze Szczecina do Pragi jest bliżej niż do Warszawy.
I oczywiście jedynie słuszna droga przez Niemce.
Aha a ten balon to on panie na uwięzi jest i możesz
sobie za kasiorkę z niego Pragę podziwiać 
rouge
Balon jak wisienka na torcie 
Bruno
Tam są takie szarości, subtelne przejścia tonalne czy jak to się tam nazywa.
Też nie wiem jak to się prawidłowo nazywa
Użyszkodnicy cyfry często mylą to z małą głębią ostrości zdaje mnie się. Plastyka czy siakoś tak. A może ZPT?