Widok na wschód... z Mogielicy
Mogielica - 1171 m n.p.m. najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego, razem z wieżą widokową ma pewnie ponad 1200 m :) wybitnie widokowy punkt... (dziś byłem tam o wschodzie słońca, wiatr chciał mnie porwać, mróz zamrozić, ale nie dałem się i już wkrótce pokażę serie mroźno-jesiennych zdjęć)
Komentarze 22
W ogole za wszystko przepraszam, za brak PL znakow tez.
-Bronek
Hmm, rzekłbym, że kolor jeszcze bardziej "siada" przy cyfrze. Jeśli chodzi o wierność koloru, to w porównaniu z procesem w pełni analogowym, siada zupełnie, szczególnie jak sobie cyfrę oprofilujesz na gretaga... rozmawiałem z gościem z agencji, który robił właśnie zdjęcia do folderu z deserami. Jak ustawił światła i wybrał szkło, to najpierw zdjęcie tablicy w RAW i dopiero dalej jechał
Natomiast "fajowość" kolorków z analoga to zupełnie inna kwestia. Każdy film ma inną "fajowość". Mamy pastelki, velvie etc, do wyboru, do (nomen-omen) koloru - i fajowo jest!
A zdjęci mi się podoba, kolorki fajowe
po pierwsze primo - zdjecie istnieje dopiero na papierze. Po drugie primo - jesli chodzi o "zarobkowa" fotografie - a robie czasem jakis reportaz z koncertu/kabaretu/meczu/innego wydarzenia - nikt Ci negatywu nie przyjmie. Najlepiej jak od razu zrobisz dodatkowo miniaturki do neta.
Po secundo - napisalem, ze jak jest rzutnik to slajdy wtedy maja sens - po to sa przeciez. Nie do digitalizowania.
I dochodzimy do negatywu - kolor juz w tej chwili nie ma sensu. Jakosciowo pzry cyfrze siada [choc ja lubie te kolorowe niedoskonalosci] - to optycznych powiekszen juz nawet na ASP w Gdansku nie robia z koloru. W jakichs labach gdzie maszyna analogowa jeszcze dycha ostatkiem sil, ale to sporadyczne. A cz-b? ten jest idealny. Przy zabawie na powieksalniku wszystkie hdry, srery i super - dupery siadaja na pupie ze szczena na podlodze
Ps - nie zrozumcie mnie zle, patrze na to pod katem praktyczno-jakosciowym i moja zuzyta mozgownica daje z tych obliczen takie a nie inne wyniki z ktorymi mozecie sie zgodzic, lub nie. Over.