Droga
Praktica MTL5, Fuji 400H, 2008 rok. Zastanawiam jak ATeiści zapatrują się na obróbkę cyfrową zdjęć analogowych. To zdjęcie było dotknięte PSem. Skanowane Plustekiem 7300.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 49
Pod powiększalnikiem to już trochę za późno , aby powstało \\\'dzieło które zadziwi świat\\\'.
Rewelacja. Do północy powinienem zebrać materiał na rasowy felieton. \"Jackowce\" będą jak się patrzy.
Z tego powodu, tak mało jest artystów i ludzi myślących.
Jac123 obraz na kliszy, jest jedynie materiałem wyjściowym.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.
Kolejny przykład - slajd. Co pokazujesz na ścianie? To co jest na kliszy! Tu nie ma miejsca na błędy.
Jac123 obraz na kliszy, jest jedynie materiałem wyjściowym.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.
To co chcę pokazać rodzi się w mojej głowie jak naciskam spust (aparatu). Pod powiększalnikiem to już trochę za późno , aby powstało \"dzieło które zadziwi świat\".
Myślenie trzeba włączyć trochę wcześniej.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.
Teoteryzując oczywiście, jeśli dobrze naświetlę kliszę , to obraz na papierze będzie taki sam.
Cudowne zdanie. Więcej takich i będzie materiał na felieton.
Cyt.
\"Na odbitce zazwyczaj nie mam obrazka najbardziej zbliżonego do kliszy, bo też go nie szukam i przecież o co innego w pracy w ciemni chodzi.\"
Jak to nie ? A gdzie jest ten pierwowzór, jeśli nie na kliszy?
Przecież staram się naświetlić , skadrować itd kliszę w możliwie doskonały sposób. Jeśli mi się to udaje to pod powiększalnikiem nie mam za wiele do pracy.
Teoteryzując oczywiście, jeśli dobrze naświetlę kliszę , to obraz na papierze będzie taki sam.
To zależy. Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Drugim przypadkiem będzie oczywiście skan zdjęcia spod powiększalnika, wierny temu co jest na papierze.
Natomiast im więcej bawimy się w PS itp tym bardziej oddalamy się od ww fotografii analogowej.
Oczywiście to mój punkt widzenia na zdjęcia prezentowanie w galerii AT, którego niektóre osoby tu nie podzielają.
Podzielam ten pogląd. Digitalizacja zawsze niesie pokusę \"tuningu\" zdjęcia. Celowo używam tego sformułowania bo niesie ono, wg mnie, w sobie przekształcanie wykraczające daleko poza analogowe możliwości ingerencji w obraz (powiększalnik).
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.
No tak ale usunąłeś ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi ...
Wynik ostateczny interesuje mnie jeśli pracuję pod powiększalnikiem lub w jakimś programie graficznym celem wydruku na drukarce, wtedy owszem.
Druga sprawa jeśli mam pracować w PSie i następnie drukować na drukarce , to cała ta fotografia analogowa w zasadzie o kant dupy.
Jeśli mam dyskutować o fotografii analogowej na AT, to spodziewam się że w galerii zobaczę obraz najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Bo w innym wypadku będziemy rozmawiać o fotografii cyfrowej.
Czyli cyfrową postać ćwierć-produktu, jeśli obraz cyfrowy ma być najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Na odbitce zazwyczaj nie mam obrazka najbardzizej zbliżonego do kliszy, bo też go nie szukam i przecież o co innego w pracy w ciemni chodzi.. o interpretację obrazu. :-) Zaraz dojdziemy do logicznego w sumie twierdzenia, że fotograf analogowy powinien wpuszczać właściwie tylko skany z odbitek, bo inaczej to lepiej, żeby sobie kupił cyfrę
Ale na ekranach oglądamy jedynie protezy, tego co zrobiliśmy.
Niestety taką hybrydę wymusza stan zaawansowania techniki i wyżej pupy nie podskoczysz.
Galerię AT należy oglądać, jak wglądówki przed powiększeniem i nic więcej.
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.
No tak ale usunąłeś ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi ...
Wynik ostateczny interesuje mnie jeśli pracuję pod powiększalnikiem lub w jakimś programie graficznym celem wydruku na drukarce, wtedy owszem.
Druga sprawa jeśli mam pracować w PSie i następnie drukować na drukarce , to cała ta fotografia analogowa w zasadzie o kant dupy.
Jeśli mam dyskutować o fotografii analogowej na AT, to spodziewam się że w galerii zobaczę obraz najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Bo w innym wypadku będziemy rozmawiać o fotografii cyfrowej.
Spora część z nas - mam nadzieję, że dominująca - bardziej ceni fotografie, niż obrazki fotograficzne.
Gadanie, zaledwie parę osób.
Cicho...!
Spora część z nas - mam nadzieję, że dominująca - bardziej ceni fotografie, niż obrazki fotograficzne.
Gadanie, zaledwie parę osób.
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.
Nie każdego stać na ciemnie drogie papiery i inne bajery . Ale ja ostatnio zamówiłem sobie 16 printów na papierze Ilford gold mono silk. Kosmos
a każdego za to stać na pełną wersję Fotoszopa?
(Czy Fomabrom czy Fomatone to drogie papiery? - w cz-b u \"pana marka\" pewnie tak, bo zdziera okrutnie).