Szkoda zwierzaka.Milszy byłby mi widok gryzącego zielsko,ale to bez znaczenia,co bym wolał.Cóż,każdy kiedyś się skończy.W taki czy inny sposób.Zdjęcie OK.
Wilki na pewno nie. Mam w okolicy i kilka razy towarzyszyłem likwidatorom szkód przy oględzinach, moje owce i kozy też miały "przygody"... Przeżuwacz po spotkaniu z wilkiem wygląda całkiem inaczej.
A może wilki ją goniły? Ostatnio rano, w środku miasta miałem takie zdarzenie, że środkiem ulicy dwa kundle goniły lisa. Lis uciekł, ale niestety tydzień później zginął pod kołami samochodu ...
wosk napisał(a): To zdjęcie już kiedyś chyba tu wisiało? We mnie nie wzbudza jakichś złych emocji - widać tu pewne dostojeństwo śmierci, jakby uszanowała piękno tego zwierzęcia. Natomiast w kadrze Macieja już tego nie widać - człowiek obszedł się ze swoją zdobyczą bezpardonowo...
Dodam, że nie było śladów krwi ani widocznego zranienia. Trudno mi odgadnąć co się stało, bo myśliwy chyba zabierają swoją zdobycz. A było to kilka metrów od drogi (polnej drogi, potrącenie przez auto nie wchodzi w grę) Także to tajemnica i wg mnie całkiem nastrojowy obrazek
To zdjęcie już kiedyś chyba tu wisiało? We mnie nie wzbudza jakichś złych emocji - widać tu pewne dostojeństwo śmierci, jakby uszanowała piękno tego zwierzęcia. Natomiast w kadrze Macieja już tego nie widać - człowiek obszedł się ze swoją zdobyczą bezpardonowo...
Wilkosz napisał(a): I na to pytanie też szukam odpowiedzi (strzał pod lewa łopatkę z lini drzew?, gdzie ostatni kęs?)
Masa ciała kozy jest rzędu 18 kg. Jeżeli by została trafiona w bok na którym leży, na boku widocznym byłby ślad wyjścia kuli. Chyba, że kłusownik z małym kalibrem...
Komentarze 36
Podejrzewam kłusowników, coś musiało im przeszkodzić.
Ktoś - pewnie Rafcio ich spłoszył.
Ktoś mi opowiadał, że to bezwzględni ludzie i takie spotkanie z kłosownikiem może się źle skończyć, ale wsadziłem to między prawdy i gowno prawdy
Podejrzewam kłusowników, coś musiało im przeszkodzić.
Ktoś - pewnie Rafcio ich spłoszył.
Może se po prostu leżała, he?
!!! I to jest słuszna końcepcja, my tu wilki jakieś, a ona pewnie z nudów sobie leżała, na zdjęcie czekała bo lubi.
A może wilki ją goniły?.
To by ją dogoniły i nie zostawiły całej.
Podejrzewam kłusowników, coś musiało im przeszkodzić.
Ostatnio rano, w środku miasta miałem takie zdarzenie, że środkiem ulicy dwa kundle goniły lisa. Lis uciekł, ale niestety tydzień później zginął pod kołami samochodu ...
ataku serca.
Tak to prawda, ale ja zawsze podejrzewam najpierw kłusownika.
Mało tego ja kiedyś za postrzałkiem chodziłem pięć godzin, taki jest obowiązek i honor myśliwego.
Ta samica wygląda zdrowo, zresztą zwierzę umierając z przyczyn naturalnych, nie robi tego na widoku i odkrytym terenie.
Ścigane przez dzikie lub bezpańskie psy, często padają z powodu
ataku serca.
Mało tego ja kiedyś za postrzałkiem chodziłem pięć godzin, taki jest obowiązek i honor myśliwego.
Ta samica wygląda zdrowo, zresztą zwierzę umierając z przyczyn naturalnych, nie robi tego na widoku i odkrytym terenie.
To zdjęcie już kiedyś chyba tu wisiało? We mnie nie wzbudza jakichś złych emocji - widać tu pewne dostojeństwo śmierci, jakby uszanowała piękno tego zwierzęcia. Natomiast w kadrze Macieja już tego nie widać - człowiek obszedł się ze swoją zdobyczą bezpardonowo...
Tak, wisiało.
Dzięki za ten komentarz.
One także umierają w sposób naturalny.
Trudno mi odgadnąć co się stało, bo myśliwy chyba zabierają swoją zdobycz. A było to kilka metrów od drogi (polnej drogi, potrącenie przez auto nie wchodzi w grę)
Także to tajemnica i wg mnie całkiem nastrojowy obrazek
I na to pytanie też szukam odpowiedzi (strzał pod lewa łopatkę z lini drzew?, gdzie ostatni kęs?)
Masa ciała kozy jest rzędu 18 kg. Jeżeli by została trafiona
w bok na którym leży, na boku widocznym byłby ślad wyjścia kuli.
Chyba, że kłusownik z małym kalibrem...