Powodzie (w zasadzie coroczne) na rogalińskich łęgach stwarzają nowe możliwość. Jako że wolno brodziłem przed kolegą na granicy zamoczenia klejnotów, jedyną możliwością złapania go w kadrze wraz z odbiciem był właśnie taki układ w kadrze. Mam jeszcze jedno ujęcie w którym dominuje samo odbicie, ale niestety spora liczba badyli w wodzie czyni go zbyt mało czytelnym. ps. Pozdrawiam oglądających ze szczególnym uwzględnieniem komentujących.
Komentarze 7
ps.
Pozdrawiam oglądających ze szczególnym uwzględnieniem komentujących.
Wali się, typowy komentarz na galerii.
Zwłaszcza, gdy się wali...
ładne foto.