łączniczka
2011_08_14 rekonstruktorzy Powstania Warszawskiego na pl. Zamkowym Canon EOS 5 + EF 28-135 + FujiSuperia X-tra 400 + CanoScan 8800F
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 66
Anders i Sikorski byli dosc jednoznaczni w tej sprawie, jego uczestnicy rowniez zabieraja glos.
Inaczej sprawy się przedstawiały z zewnątrz, niż z wewnątrz.
Jeśli ktoś ma lufę przystawioną do głowy, to myśli inaczej niż osoba obserwująca to z zewnątrz, nawet jeśli ten obserwator jest całym sercem z ofiarą.
Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat.
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia.
Anders i Sikorski byli dosc jednoznaczni w tej sprawie, jego uczestnicy rowniez zabieraja glos.
Inaczej sprawy się przedstawiały z zewnątrz, niż z wewnątrz.
Jeśli ktoś ma lufę przystawioną do głowy, to myśli inaczej niż osoba obserwująca to z zewnątrz, nawet jeśli ten obserwator jest całym sercem z ofiarą.
Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat.
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia.
Anders tak.. ale Sikorski tym czasem, w dalszym ciągu nie żył
Mialo byc Sosnkowski
Anders tak.. ale Sikorski tym czasem, w dalszym ciągu nie żył
Mialo byc Sosnkowski
zabrałam wczoraj z trawnika pudełko po pizzy wyrzucone najpewniej przez kogoś z okna
zaniosłam je do śmietnika i przez ułamek sekundy poczułam się patriotką
o!
może to te kolory majonez z keczupem....
...nie masz aż tak źle, bo mnie do ogrodu ktoś wywala w reklamówce z supermarkietu gówna psie, i jak je sprzątam to wcale nie czuję się patriotą, a jakbym dorwał sprawcę, to bym mu kazał to zjeść...
Wracając do Powstania: uważam, że takich ludzi, którzy bez zmrużenia oka szli na śmierć, mając nadzieję, na wolność, trzeba pamiętać i nie wolno dopuścić, żeby zostali zapomnieni.
Klęski to też historia...
Popatrz na USA - zapieprzyli w Wietnamie to teraz oglądasz filmy propagandowe o dobrych żołnierzach, którzy pomagali Wietnamczykom, a byli mordowani przez Wietkong. Nie jest to analogiczna sytuacja?
Wietnam walczył o swoją niepodległość, a Stany zgodnie z opinią Nicsona były sobie powalczyć, żeby armia nie straciła na bitności i tak do dzisiaj raz na 10 lat jeżdżą sobie postrzelać, wyczyścić magazyny ze starej broni, a jak ktoś zginie, to zawsze można zlecić nakręcenie filmu...
zabrałam wczoraj z trawnika pudełko po pizzy wyrzucone najpewniej przez kogoś z okna
zaniosłam je do śmietnika i przez ułamek sekundy poczułam się patriotką
o!
może to te kolory majonez z keczupem....
...nie masz aż tak źle, bo mnie do ogrodu ktoś wywala w reklamówce z supermarkietu gówna psie, i jak je sprzątam to wcale nie czuję się patriotą, a jakbym dorwał sprawcę, to bym mu kazał to zjeść...
Wracając do Powstania: uważam, że takich ludzi, którzy bez zmrużenia oka szli na śmierć, mając nadzieję, na wolność, trzeba pamiętać i nie wolno dopuścić, żeby zostali zapomnieni.
Klęski to też historia...
Popatrz na USA - zapieprzyli w Wietnamie to teraz oglądasz filmy propagandowe o dobrych żołnierzach, którzy pomagali Wietnamczykom, a byli mordowani przez Wietkong. Nie jest to analogiczna sytuacja?
Wietnam walczył o swoją niepodległość, a Stany zgodnie z opinią Nicsona były sobie powalczyć, żeby armia nie straciła na bitności i tak do dzisiaj raz na 10 lat jeżdżą sobie postrzelać, wyczyścić magazyny ze starej broni, a jak ktoś zginie, to zawsze można zlecić nakręcenie filmu...
Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat.
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia.
Dlatego czekam z utęsknieniem na jakąś ciekawą publikację IPN o tle i okolicznościach Powstania. Beletrystyka Daviesa mnie nie kręci.. :/
Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat.
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia.
Dlatego czekam z utęsknieniem na jakąś ciekawą publikację IPN o tle i okolicznościach Powstania. Beletrystyka Daviesa mnie nie kręci.. :/
Beletrystyka Daviesa mnie nie kręci.. :/
Tym bardziej, że 1/3 zysków z "44" powinien odpalić Bartoszewskiemu.
Z tym, że ja tą książkę traktuje bardziej jako pozycję skierowana do czytleników zachodnich, żeby mniej więcej ogarneli o co w ogóle chodziło z tym powstaniem i uświadomili sobie, że poza powstaniem w geccie było w Wa-wie jeszcze jedno wystąpienie zbrojne w czasie II W.Ś.
Beletrystyka Daviesa mnie nie kręci.. :/
Tym bardziej, że 1/3 zysków z "44" powinien odpalić Bartoszewskiemu.
Z tym, że ja tą książkę traktuje bardziej jako pozycję skierowana do czytleników zachodnich, żeby mniej więcej ogarneli o co w ogóle chodziło z tym powstaniem i uświadomili sobie, że poza powstaniem w geccie było w Wa-wie jeszcze jedno wystąpienie zbrojne w czasie II W.Ś.
A to?
http://powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf
Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944.
Pozdrawiam.
Nie zapomniałem. Co sądzisz o generałach, którzy podejmują decyzje na podstawie audycji wrogich radiostacji? A informacje wywiadu o obecności dywizji pancernej SS w lasach pod Warszawą (SS-Panzerdivision Hermann Goering) zatajają przed osobami podejmującymi decyzje.
Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944.
Pozdrawiam.
Nie zapomniałem. Co sądzisz o generałach, którzy podejmują decyzje na podstawie audycji wrogich radiostacji? A informacje wywiadu o obecności dywizji pancernej SS w lasach pod Warszawą (SS-Panzerdivision Hermann Goering) zatajają przed osobami podejmującymi decyzje.
Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944.
Pozdrawiam.
I, że jeden z generałów zaczął i potem marnie skończył w sowieckim więzieniu.
To też część tej smutnej prawdy.
Okulicki ps. Niedźwiadek. Faktycznie to smutne, bo powinien dostać od nich order i tytuł Bohatera Związku Radzieckiego za wywołanie powstania.
Zapomniałeś dodać serii audycji radia moskiewskiego nawołujących do powstania pod koniec lipca 1944.
Pozdrawiam.
I, że jeden z generałów zaczął i potem marnie skończył w sowieckim więzieniu.
To też część tej smutnej prawdy.
Okulicki ps. Niedźwiadek. Faktycznie to smutne, bo powinien dostać od nich order i tytuł Bohatera Związku Radzieckiego za wywołanie powstania.
Zakladam, ze jestemy na tyle inteligentnymi ludzmi ze odrozniamy powstancow od dowodcow powstania i bohaterstwa tych pierwszych z uwagi na oczywistosc nawet pod dyskusje nie poddajemy.
Radekone, chodzi mi o to, żeby na tym forum / galerii, nie przerzucać się pustymi słowami dotyczącymi oceny powstania, nie przymierzając, jak posłowie w sejmie.
Zakladam, ze jestemy na tyle inteligentnymi ludzmi ze odrozniamy powstancow od dowodcow powstania i bohaterstwa tych pierwszych z uwagi na oczywistosc nawet pod dyskusje nie poddajemy.
Radekone, chodzi mi o to, żeby na tym forum / galerii, nie przerzucać się pustymi słowami dotyczącymi oceny powstania, nie przymierzając, jak posłowie w sejmie.
2. Do dyskusji: dzięki takim "popierdolonym generałom" i np. rotmistrzom Pileckim mogą co poniektórzy wypisywać te swoje dyrdymały i nikt ich za to zakopie przy torach, jak to się stało z tymi, którzy oddali życie i nie pękali. Optyka się zmienia ale fakty pozostaną faktami. Ktoś wyżej napisał, że dzisiaj większość spieprzyłaby za granicę. Niestety też tak uważam. Są mocni w gębie, bo mogą. Ktoś kiedyś za to oddał życie. Dzisiaj relatywizm i odwrócenie nazw rzeczy dotyczy niestety także systemu wartości.
ps. tak, podniesienie pudełka po pizzy to też element patriotyzmu.
Dodam tylko, że moja opinia nie jest zapewne obiektywna. Z prostego powodu: o okupacji w Warszawie, konspiracji i samym Powstaniu dowiadywałem się w ciągu setek godzin rozmów z moim ojcem, żołnierzem AK, jego towarzyszami broni z Dywizjonu Motorowego ze Starówki (potem także ze Śródmieścia - z Batalionu "Ruczaj") oraz innymi uczestnikami walk. Dostępna literatura w niewielkim stopniu uzupełniła moją wiedzę i zupełnie nie zmieniła (i zapewne nie zmieni) mojej opinii. Bo, jak to powiedział podczas odbierania Krzyża Powstańczego kprl. "Szyja" - im dalej od Powstania tym więcej "powstańców".
Pozdrawiam!
Anders i Sikorski byli dosc jednoznaczni w tej sprawie, jego uczestnicy rowniez zabieraja glos.
Inaczej sprawy się przedstawiały z zewnątrz, niż z wewnątrz.
Jeśli ktoś ma lufę przystawioną do głowy, to myśli inaczej niż osoba obserwująca to z zewnątrz, nawet jeśli ten obserwator jest całym sercem z ofiarą.
Nie widze zatem powodu, aby ludzie zainteresowani, ale nie bedacy historykami nie mogli samodzielnie wyrabiac sobie zdania na ten temat.
Jest powód. Niebycie historykiem z definicji wypacza osąd sprawy z powodu niemetodycznego podejścia.
"Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość."
Historycy też pracują na czyjeś zlecenie.