W Dolinie Roztoki
Idąc pewnego grudniowego poranka w kierunku Doliny Pięciu Stawów Polskich. Nic nie zapowiadało tego co mnie dopiero czekało... Pentacon Six + Flektogon 4/50, Fuji Acros 100 @100, Rollei RHS 1+15 6,5' 20*C.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 26
Wiesz... Najlepsi pływacy się topią, najlepsi kierowcy się zabijają, himalaiści nie wracają z gór niekoniecznie tych najwyższych i najtrudniejszych, najlepsi lotnicy spadają - wszyscy świetnie wyposażeni i doświadczeni...
wolałbym chyba jednak pójść w góry i nigdy nie wrócić niż nie pójść w nie wcale.
Mówił: "wrócę, jak skończy misie srajtaśma". Nie wrócił.
może po prostu mu się jeszcze nie skończyła i kiedyś wróci
A w ogóle cały szkopuł w tym (i to się trochę pokrywa z teorią Darwina), że na ogół przeżywają średniacy, ci ostrożni i rozważni. Giną albo kompletni ignoranci, albo ci najlepsi. Potem się właśnie mówi „a taki doświadczony taternik/żeglarz z niego był”. Inna sprawa, że śmierć tych mniej znanych przechodzi, jakby to powiedzieć, mniej zauważona...
Problem w tym, że Słoń ich nie lekceważył. Kochał góry, znał je doskonale, umiał się zachować; w chwili wypadku był doskonale wyposażony - raki, czekan itp., a przede wszystkim doświadczenie. Nikt nie wie, dlaczego zginął.
Coles w książce "Żeglowanie w warunkach sztormowych" przytoczył czyjąs wypowiedź na temat morza: Ono nie jest złe. Po prostu jest doskonale obojętne.
Natura jest zawsze doskonale obojętna. Ale kim my jesteśmy wobec jej potęgi?
Dyskusja poszła w całkiem wesołym kierunku więc jedynie dyskretnie sprostuję informacje podane przez Pawła, bo w okolicach Siklawy zjechałbym 'tylko' 50 metrów, złapałem się kamienia bo i śniegu nie było żeby czekanem czy Kievem coś zrobić, no i wtedy akurat miałem Psix'a, bo Kiev na regulacji był
edit: literówki
Wersja Pawła była ciekawsza. Musisz wszystko zepsuć?
edit: literówki