SZKŁOPARCIA I ZAPARCIA – wystawa fotografii Zbigniewa Furmana
•
17:00
•
•
Centrum Kultury Wilanów, ul. Kolegiacka 3
Autoportret od dawna nie jest już wyłącznie próbą uchwycenia własnej twarzy – tworzywa najbliższego artyście. W kulturze przesyconej obrazami twarz stała się komunikatem – gestem, pozą, miną, gotowym znakiem rozpoznawalnym szybciej niż słowo.
Seria autoportretów „Szkłoparcia i zaparcia” Zbigniewa Furmana to prześmiewcza gra z tymi, którzy bardzo chcą być zauważeni. Wielkie miny, wyćwiczone spojrzenia, odpowiednio uniesione brwi, wystudiowane pozy i stylizacje – cały repertuar gestów potrzebnych, by zaistnieć, przyciągnąć uwagę i zrobić karierę. Każda z tych ekspresji wydaje się znajoma. To parcie na szkło.
W codziennym zalewie medialnych wizerunków autoportret staje się autoironiczną zabawą w podglądanie i przedrzeźnianie. Jest próbą uchwycenia absurdu nieustannego przedstawiania siebie, komentarzem do postawy: „patrzcie na mnie, zobaczcie mnie, zapamiętajcie mnie”.
Im głupiej, tym lepiej, im większe bezguście, tym ładniej… Ironia pozwala złapać dystans do tego kiepskiego spektaklu, pozwala złapać dystans również do siebie. Bo przecież stojąc przed obiektywem, sami stajemy się częścią tej gry. I chyba najlepsze, co możemy zrobić, to uczynić tę grę jeszcze bardziej groteskową i absurdalną. Uśmiechnijcie się!
Andrzej Daniluk – kurator wystawy
Seria autoportretów „Szkłoparcia i zaparcia” Zbigniewa Furmana to prześmiewcza gra z tymi, którzy bardzo chcą być zauważeni. Wielkie miny, wyćwiczone spojrzenia, odpowiednio uniesione brwi, wystudiowane pozy i stylizacje – cały repertuar gestów potrzebnych, by zaistnieć, przyciągnąć uwagę i zrobić karierę. Każda z tych ekspresji wydaje się znajoma. To parcie na szkło.
W codziennym zalewie medialnych wizerunków autoportret staje się autoironiczną zabawą w podglądanie i przedrzeźnianie. Jest próbą uchwycenia absurdu nieustannego przedstawiania siebie, komentarzem do postawy: „patrzcie na mnie, zobaczcie mnie, zapamiętajcie mnie”.
Im głupiej, tym lepiej, im większe bezguście, tym ładniej… Ironia pozwala złapać dystans do tego kiepskiego spektaklu, pozwala złapać dystans również do siebie. Bo przecież stojąc przed obiektywem, sami stajemy się częścią tej gry. I chyba najlepsze, co możemy zrobić, to uczynić tę grę jeszcze bardziej groteskową i absurdalną. Uśmiechnijcie się!
Andrzej Daniluk – kurator wystawy