11-01-2010 22:40
Tytuł: moje miasto
łódź w listopadzie. widok z okna z prcy tak około 7:30 am. yashica minister III. superia 400.
Komentarze
orwo
bo oni tak jadą gdzie pypć rośnie
bolas
Ale widoczek ! Pomijam pypcie itp ... ale kurcze tak znana miejscówka, a tak nieznany widok Łodzi. Super. Jak się tam dostałeś ?
rbit9n
matka siedzi z tyłu, (sprawdzić czy nie ksiądz).
burton3
Zacytowałbym jedno zdanie z "Dnia świra", to jak sobie Adaś radia słucha
Całkiem fajnie te światła wyszły w taki pochmurny dzień.
usagi
i na to liczyłem
:p
irmi
skoro się już pokajałeś :p to się więcej nie czepiam
usagi
kudłów ci u mnie dostatek również bo 2 koty nie tylko biegają ale i skaczą na skaner, wyciągają z niego klisze (niestety zdarza się)
a tu rzeczywiście nie wystampowalem. mea culpa.
irmi
pypcie ma każdy , więcej lub mniej ,a u mnie dodatkowo jest jeszcze dużo zwierzęcych kudłow, sęk w tym ,żeby się ich pozbyć za pomocą wirtualnego pędzelka :p
usagi
to byłaby rozpypciowana
a wogle to nie przedmuchałem negatywu przed skanowaniem i stąd te pypcie.
Yoonson
pypciom mówimy zdecydowanie nie!
a jakby wasza Matka była na tym zdjęciu i te pypcie by Jej na czole się rozpypciowały? e? no to jak?
irmi
strumyczek światła płynie optymistycznie , za pypcie mogą nakrzyczeć 
usagi
Jak się tam dostałeś ?
jak co dzień. po prostu wszedłem do pracy