08-01-2010 12:25
Tytuł: T. i A.
Agent T. z żoną Rollei Retro 80@50 , Fujigw670III
Komentarze
rouge
Jacku, nie wiem po prostu czy w ogóle można miłość kupić. To co sobie wyobrażam pod pojęciem "kupowanie miłości" to w moim mniemaniu miłością nie jest. Może to być np. kupowaniem seksu, albo sposobem na poczucie winy, czy jakimiś innymi działaniami kompensującymi jakieś deficyty. Co nie oznacza, że osoby tak czyniące nie kochają a tylko w taki sposób są w stanie miłość wyrazić (np. zamiast przytulić dziecko kupują mu drogie zabawki). Paradoks w Twoich zdaniach wyłapałem. Moje pytanie raczej ten paradoks uwypukliło. A postawiłem pytanie zarazem, czy ktoś kto kupuje miłość w rzeczy samej ją kupuje. Zastanawiam się czy nie jest tak, że jak kogoś nie stać, to go po prostu nie stać i koniec. A może to kupowanie miłości to może być jakimś bardziej skomplikowanym mechanizmem... No, ale generalnie masz rację - niektórzy to robią. Reszta to jak zwykle moja fantazja i inne przemyślenia.
Grisza
hmmm tego dołu to sporo by trzeba, a tak w ogóle to agent dusi ofiarę a nie obejmuje
:p
irmi
jakie to monidło? widzial ktoś kiedyś monidło bez ślubnych strojów ?a i kolory landrynkowe by się przydały
za mało dołu Griszo , ręce Tomka by się zdały , bo żonę obejmuje
implicite
Widzisz Paweł, za darmową miłość płacisz zupełnie inną walutą, niż za, że tak powiem, niedarmową. W dodatku nie jest pewne, czy słowo "zapłata" jest na miejscu w przypadku daru jakim jest miłość. Natomiast ta płatna, cóż... też jest rodzajem miłości - dostępnej tym, których nie stać na to, by zasłużyć sobie na otrzymanie wzmiankowanego daru.
To w sumie oczywistość, którą jednak wytłumaczyć można w taki właśnie niezręczny sposób. Prościej i zgrabniej jest ja wyrazić za pomocą paradoksu, co uczyniłem w poprzednim komentarzu.
rouge
skoro ich nie stać to jak kupują ? 
implicite
Niektórych nie stać na darmową miłość i muszą ją kupować.
hobbes
phi, niektórym się wydaje że mają pieszczoty za darmo! ;D
Grisza
phi
:p
implicite
A niekiedy na pieszczony trzeba się zadłużyć...
Yoonson
na pieszczoty trzeba sobie zasłużyć...
Grisza
czyżby mnie czekało to przy najbliższym spotkaniu?
Yoonson

Gata
ale sielanka 
Grisza
hehehehe rozszyfrował Nas Sztyrlic
Malczer
To agent T. ma żonę??? Właściwie należało się tego spodziewać
...
hobbes
spryciarz z tego agenta Tomka.. namówił rodzinnego fotografa imć Griszę na cz/b ..żeby nie było widać niebieskawego oblicza zdradzającego przedawkowanie utrwalacza! 
witwdo
Ładne monidło! Agent Tomek ustatkowany!
Frelka
lubię