08-10-2009 13:58
Tytuł: Wierzby grzybieńskie
Zenit + Helios, Grzybno zima
Komentarze
kuba74
bardzo mi się podoba
Pawiment
Gumiaki czasem idą w uzycie, tu akurat był wyjazd pociągiem więc bez zbednych obciążeń. Pogoda wydaje sie paskudna - ale tak to bywa w terenie. Wrzucę tez wiosenne.
janus
Ooo... Grzyby wiedeńskie... Pycha...!
implicite
A idąc w stronę metanarracji i przenosząc pole interpretacji estetycznej z dzieła na Autorkę, należy zapytać o jej miejsce względem fotografii. Wyobrażam Ją sobie, stojącą w gumiakach i po kolana w błocie, jak za wszelką ceną usiłuje zrobić dobre zdjęcie do złej pogody.
rafaln70
piękne zdjęcie
SQ6GIT
dla mnie poezja..
czarek
Świeża zieleń z odgłosem żurawia...? Będę upierdliwy, bo jakoś misie to nie pokrywa w czasie :-> Odgłosy żurawia, to raczej kojarzą misie z zamiecią śnieżną 
implicite
Jako nieuleczalny melancholik cenię wyłącznie wierzby pozbawione listowia, nagie i żałosne. Wiesz, trochę Ci zazdroszczę tych wiosennych ujęć "z odgłosem żurawia w tle".
Pawiment
Ja nie tylko kojarzę je z zimą, tez raczej mam skojarzenie wiosenne i pewnie najwięcej ujęć jest wiosennych, z seledynową, świeżą zielenią i z odgłosem żurawia w tle, latem są takie zmęczone, przykurzone, pozatym miedzy nimi jest pełno innej zieleni, z której ledwie widać wierzby, jesienią zaczyna się robić ciekawie, są kolorki, mgiełki. No i przychodzi czas gdy są już ponure, bure, śniegu zwykle brak pozostaje więc focic je w tych koleinach, błotach i pokrzepić się herbatką z rumem
Też jest ciekawie. - 34 to już za dużo, ale gdy nawet jest -20 i słońce bez wiatru to mi się podoba.
Malczer
Ja bym na Waszym miejscu tak bardzo nie tęsknił za prawdziwą polską zimą, a jeśli już, to zapraszam nad morze. Pamiętam, jak 1w 1985 r. byłem na poligonie w Nadarzycach (taka wiocha w okolicach Drawsko-Okonek-Borne), to w nocy temperatura osiągała —34*C. Jak wróciliśmy do Gdańska, tu u nas było ledwie -19*C. Wierzcie mi, przy minus 34 w głębi lądu wydawało się cieplej niż u nas. Nad morzem, przy -5*C tzw. dotkliwość zimna potrafi sięgnąć -15*C. Nie polecam zmarzlakom. No chyba, że na wierzbę
...
implicite
Moja słabość do wierzb... Moje emocje nakazują mi jednak kojarzyć je nie z zimą, ale z wczesną wiosną oraz z Janowcem (taka mała mieścina, po drugiej stronie Wisły leży Kazimierz Dolny). Janowiec to miejsce wyjątkowe. Można spacerować po jego obrzeżach i przez kwadrans nie spotkać człowieka. Tuż za miasteczkiem, przy drodze do nieczynnej o tej porze roku przystani promowej, jest mały wierzbowy gaj. Co roku przyjeżdżam tam i fotografuję tę samą wierzbę, właściwie nie wiem dlaczego.
Pawiment
Ja mam wieczną tesknotę za tym widokiem....To taka wielkopolska zima, zima - 20 stopni i zaspy to przy wierzbach widziałam dwa razy, raz jak tam mieszkałam to był rok 1998/1999 i styczeń w 2005 - to już było tak dawno, że tylko patrząc na zdjęcia mogę odtworzyć taki widok
Tu w sumie koniec zimy kilka dni później zrobiło się wiosennie, pojawiły sie wiosenne mgły i żurawie.
hobbes
właśnie Mariusz, jak to jest "na wierzbę"? 
implicite
Malczer, ty zboczeńcu. Chcesz się puszczać na wierzby? Rower Ci nie wystarczy?
czarek
Zima...? Jaka zima??? Zima, to jak metr śniegu i -20°C :->
Rosomak
chyba nigdy w życiu nie widziałem takiej drogi na żywca.. coś tam w duszy się domaga postawienia nóg w tych koleinach.
Malczer
Bo ładne są; jeśli taka dupowata pogoda jak dzisiaj utrzyma się do weekendu, to też się puszczę na wierzby
...
januszM
Ładne i nastrojowe
.
A za takimi widokami też tęsknie idąc co dzień wzdłuż 20-klatkowego mrówkowca
.
hobbes
i wiesz co.. za takimi widokami zatęskniłem grasując po winnicach Chianti 
babcia
serce mi wyrywa z zalu, ze nie mam takich widokow, ale nie mozna miec wszystkiego-prawda?