18-08-2009 10:32
Tytuł: Świadkowie. Stamtąd.
Cmentarz Gdańsk Zaspa. Ilford Delta 400 / D-76 1:3; 20 minut; na rolkach: 3 obr./min
Komentarze
Malczer
SQ6GIT - oczy? Ja mam takie ładne. Nie zauważyłeś? Pewnie przez te ciemne okulary. To ałto
BTW: inne rzeczy też mam ładne, ale to raczej informacja dla płci przeciwnej
...
SQ6GIT
a swoją drogą, Malczer, kto Ci tak wyszopował oczy na profilowym? ;-)
adamar
Ja myślę że to nawet bardzo wskazane. Może to byc bardzo atrakcyjne fotograficznie miejsce, tym bardziej że zapewne raczej niezbyt powszechnie odwiedzane. Tak odnośnie rzeczy "radzieckich". Ostatnimi czasy, czyli jakiś tydzień temu, zawinął do portu w Reykjaviku słynny i przepiękny "Kruzenstern". Jakie było moje zdziwienie gdy po przejściu pomiędzy szpalerem plakatów z okresu "wojny ojczyźnianej'' i tablic upamietniajacych stalinowskich "przodowników" pracy na morzu, zostałem zaproszony przez matrosa stojącego na warcie, do zwiedzenia kaplicy pokładowej, w której można było zapalić w intencji załogi świeczkę i pomodlić się.. czasy się zmieniają, pomyslałem... 
Malczer
Nie do końca wiem, skąd się wzięły czerwone (w domyśle) gwiazdy na cmentarzu na Zaspie. Niemniej jednak, wszystkie nagrobki są pieczołowicie opisane, włącznie z widocznymi na nich numerach obozowych (ale to już jutro mogę pokazać). Tak więc chyba byli to więźniowie obozu lub któregoś z podobozów w mojej okolicy. Jest jeszcze parę takich miejsc, m.in. całkiem oddzielny i dość (medialnie) zapomniany cmentarz żołnierzy radzieckich, ale tam jeszcze nie byłem z aparatem. Czas się wybrać...
adamar
Dzień dobry
.Interesująca bardzo ta seria. Pomnik z gwiazdą to zapewne grób jakiegoś jeńca rosyjskiego.. . W Ełku, mieście gdzie się urodziłem też jest cmentarz który mnie kusi... obok kwater poległych jeszcze w I WŚ żołnierzy armi pruskiej, których nazwiska częściowo brzmiały bardzo po polsku, są także mogiły polskich ułanów z 1939r. Niestety wszystko to NN. Mówiło się kiedyś o jakimś rajdzie zwiadowczym, którego miała dokonać wgłąb Rzeszy grupa ułanów z pułku stacjonujacego w Grajewie, tuż po wybuchu wojny. Mieli zostać otoczeni i wybici w okolicach Ełku właśnie. Może kiedyś znajdę troszkę czasu i wybiorę się tam z aparatem..
Malczer
Marto, jak wspomniałem w blogu, stryj mojej matki uciekł stamtąd. A reszta rodziny jakoś dawała sobie radę, np. dziadek w 1939 r. wylądował w Anglii, wrócił cichociemno chyba w 1941, ale długo się o tym nie mówiło, bo po wojnie nie było dobrze widziane przez władze. Historia różnie potraktowała moje okolice...
MartaW
Doskonała seria, Mariuszu.
(mój dziadek niezwykłym zrządzeniem losu uniknął zagłady tamże)
Ramius
Czytałem kiedyś książkę o tym obozie, swoją drogą bardzo ciekawa i tragiczna. Aż strach pomyśleć co wtedy czuli ludzie, jak się zachowywali i co przeżywali.