22-03-2021 10:04
Tytuł: Ocalic od zapomnienia
Negatyw znanego pochodzenia,scan telefonem z odbitki,aparat Zorki,Charzykowy pole namiotowe,rok 1969,koledzy z Poznania i Torunia,ja robie zdjecie.Cytujac klasyka "czasami dobrze przewietrzyc negatyw",w tym wypadku pozytyw.
Komentarze
rafcio
Trochę tego piękna posmakowałem, czasy te przypadają na moje dzieciństwo. Zanik kreatywności, o tak... Ale "wtedy" miało jeszcze inne przewagi. Wiadomo było skąd dokąd, najogólniej rzecz ujmując. Dzisiaj nie wiadomo nic, niektórzy wątpią w płeć, nie mówiąc o autorytetach. No i fajnie jest, hais się jeszcze zgadza, a ja mam nowego smartfona z czterema aparatami.
marek1953
To były czasy ludzi kreatywnych. Sylwetki mężczyzn wyrzeźbione paprykarzem szczecińskim, warzywami i owocami. Wakacje bez kontaktu z bliskimi. Dobre towarzystwo zastępowało współczesne środki masowego uszczęśliwiania społeczeństwa.
PS Kontakt z rówieśnikami był za sprawą krótkofalarstwa. VY 73! SP8GTM. Zdjęć prawie nie robiłem bo sprzedałem wszystko by kupić WSK M06 B1. W tym dniu Amerykanie wylądowali na księżycu a ja całą noc siedziałem przy motocyklu.
KAT
Mimo przasnosci ,ktora nas otaczala byly to piekne czasy,bylismy mlodzi.
rafcio
To musiały być piękne czasy.
skpt
Fajne foto.
KAT
Nie kazdy Jacek ma takiego wacka.
implicite
Ano. Niejednemu Jackowi Jacek na imię.
DAAD
Jak widać nie jednego Jackiem zwą.
KAT
Mialem na mysli Jacka na zdjeciu, prezentujacego,jak to go natura obficie wyposazyla.
DAAD
Jacek pisze komentarze tylko wtedy, gdy na nie nie liczysz.
KAT
W skrytosci ducha,liczylem na pozytywny komentarz do tego zdjecia mimo przechwalek Jacka dot.psikusow anatomii.
DAAD
Życie pełne jest niespodzianek, coś kombinuję, że jesteś nawet starszy ode mnie. Zdjęcie obsceniczne zgodne z moimi wartościami.
Draque
o ile życie było piękniejsze, bez tych cholernych telefonów, teraz co drugi miałby telefon w łapie.
KAT
WSK-125 moj pierwszy motor,kupilem od ojca kolegi za 1800 zl,przednia opona Michelin.To byl szpan ! kask z plastikowym daszkiem,"trybuna ludu" pod koszule i wioo.Latem w niedziele, przeklenstwem bylo,kiedy z tylnej zebatki spadl lancuch ! Koszula "non iron" (przepraszam za brzydki wyraz) nie byla ubrudzona,byla po lokcie upierdolona od smaru ! Co do turystycznych kulinariow z okresu slusznie minionego,moj wielce utytulowany kolega, z okazji imienin,urodzin dostaje ode mnie,gwoli zachowania w smaku i pamieci :paprykarz szczecinski,byczki w sosie pomidorowym (ciezko dostac)i rolke szarego i ostrego jak glaspapier papieru toaletowego.