Autor

skpt

05-03-2021 17:40

Tytuł: Twój RUCH

cosina, helios, tmy2, d76 1+1 z fikołkami

Komentarze

rafcio

rafcio

No tak, zamiast pytać po co, lepiej od razu, którędy na cmentarz? Tak się zastanawiałem, być może cel i droga taka sama. Tylko optyka inna, ogniskowa.

Pzdr

5 lat temu
skpt

skpt

O tak, ładnie przypomniane. A ja mam inne. Słuchałem namiętnie na granicy podstawówki i liceum. Wracam czasem.

5 lat temu
rafcio

rafcio

Zdaje mi się, że bez ego nie ma nic, nie ma rozwoju, piękną, miłości i najwspanialszych uczynków. A czy karmione jest doraźnie, czy perspektywiczne... Radość z odciśniętego śladu to też ego. W przebłysku, zastanowiłem się kiedyś po co oddaję krew. Jak sobie odpowiedziałem, to przestałem ją oddawać. Ale nawet w tym akcie odwrotu było ego. Wróciłem więc do oddawania, bo przed ego nie ma ucieczki. 

Co do lawiny, chodzi o poczucie sprawczości... może różnica między twórcą a rzemieślnikiem gdzieś tu się objawia. Jak piszesz o radości z ciemni...to rzemiosło. Jak publikujesz, to prosisz się o reakcję. Nie trzeba od razu wywoływać wojny, można wywołać refleksję.

Ładnie napisałeś o wspólnocie samotnych, dlatego podlinkuję piosenkę.

5 lat temu
skpt

skpt

Tak, ten ślad, to chyba poszukiwanie recepty na przemijanie. Odciskany w przedmiotach ale i ludziach. Ewoluujący wraz z upływem lat. Wyrastanie z dziecinnych marzeń, dorastanie do własnych ograniczeń, chyba realnienie. Czyli ucieczka przed kresem. Co do samotności, to czasem się zastanawiam, czy jej poczucie nie jest, paradoksalnie, jedynym co ją przełamuje, jedynym rzeczywiście współprzeżywanym z innymi. Ucieczka przed samotnością. Rzeczywiście nieliczne chwile, kiedy czujemy, że ktoś patrzy tak jak my. Jeśli chodzi o ego, to byłbym podejrzliwy. Zastanawiam się, czy to też nie jest radość, że ślad udało się odcisnąć, a nie tylko doraźna premia. To ruszanie lawiny, to natomiast obca chyba dla mnie rzecz. Ale może być tak, że to właśnie odróżnia twórcę, od dokumentalisty, artystę od rzemieślnika. Taki próg, którego wielu nigdy nie przekroczy. Radość z pracy z papierem to i u mnie przyjemność sama w sobie. Tzn. nie jest konieczny ktoś inny, żeby sprawiało mi to przyjemność. Samego dla siebie mnie to cieszy - myślę sobie, że może rozumiem tu to co napisałeś. A swoją drogą, to n-ty raz wracam do próby odpowiedzi i dalej mi się nie podobają zdania, bo wrażenie jakby właśnie odnalezienia swoich emocji u kogoś, po Twoim tekście, a słowa jakieś takie kalekie, jakby nie do końca na temat. Jakby o czymś innym. Niedosyt. Może przyjdą lepsze kiedyś.

5 lat temu
rafcio

rafcio

;)

5 lat temu
skpt

skpt

Dzięki. Chciałem napisać kilka zdań, ale właśnie kurier przyniósł fotografię. Pocieszę się nią. Popiszę coś potem.

5 lat temu
rafcio

rafcio

Ogólnie, moje zdjęcia to odnośniki do moich wspomnień. W sumie, jak u każdego chyba? Nabierają wartości z upływem czasu, a jak nie, to wylatują z pf. Ostanie parę lat nie miałem za dużo kontaktu z fotografią, ale jak odkopałem powiększenia, moje pf na AT wróciło to, odkryłem, że jest to jakiś ślad, który zostawiam. Jest jaki jest, ale jest.

Kolejna sprawa to ego, schlebia mi kiedy zdjęcia które robię mają pozytywny odbiór. 

Potem jeszcze złudzenie wyjątkowej więzi? porozumienia? z widzem, kiedy publikowane zdjęcie, o ulotnym i osobistym sensie znajduje swojego odbiorcę, który widzi i rozumie. Człowiek nie jest wtedy sam. Rzadkie to, ale doświadczyłem.

Jeszcze jest naturalna potrzeba do pełnego wykorzystania swojego potencjału... każdy ma inny, ja najlepiej czuję się z rzemiosłem, lubię czuć materiał i lubię kiedy ze mną współpracuje tworząc coś harmonijnego... czuję wtedy, że powstało coś, z tego co we mnie najlepsze. Mój ślad.

E: jeszcze są pochodne władzy i kontroli, dotyczy to zdjęć prowokujących. To niesamowite uczucie, kiedy jednym pstryknięciem, tylko że spustu migawki, a nie palcami, można ruszyć lawinę. Jest to kuszące i pierwotne, ciężko się powstrzymać. Pozwala zrozumieć mechanizmy tego świata. 

Jest to zbiór czynników, idei i dążeń, które występują razem i z osobna, w różnych proporcjach i konfiguracjach.

5 lat temu
skpt

skpt

Posłuchałbym odpowiedzi. Nie swoich.

5 lat temu
rafcio

rafcio

Postawione tu przez Mariana pytanie "po co" dało mi do myślenia. Nie pierwszy raz musiałem się z nim zmierzyć i nie pierwszy raz prawie sprzedałem aparaty. 

5 lat temu
MartaW

MartaW

Cudna budowla.

Gada... gada... tylko wsłuchać się trzeba.

5 lat temu
skpt

skpt

Kogo?

5 lat temu
KAT

KAT

Profesorze Ziembinski ratuj!

5 lat temu
skpt

skpt

Jak się wyizoluje sedno, to szukanie sensu robienia fotografii jest jak szukanie sensu życia. Rezultaty też podobne. Coraz więcej pytań. Podejrzliwie podchodzę do odpowiedzi. Szczególnie tych kategorycznych. Pytania natomiast są dobre, ale w umiarze. Gdzieś przychodzi moment kiedy ich nadmiar zaczyna paraliżować. Wszystko już było. Po co powtarzać? Po co w ogóle zwlekać się z łóżka rano? I w tym paraliżu zostaje prosta decyzja. Żyć bez odpowiedzi, czy nie? Decyzja by żyć, to w większej czy mniejszej mierze akceptacja powtarzalności, z braku mocnego wytłumaczenia, odpowiedzi. Zostaje uleganie prostym instynktom. Mało komu m.z. udaje się wyrwać z takiego trybu. Tylko jedni mają przyjemności bardziej wysublimowane, inni prostsze. Ot jedni układają z klocków zagrodę, inni zamek, jeszcze inni miasto, jeszcze inni kraj. To już jak komu talentów stało. Motywacje u wszystkich te same. Takie tam domorosłe dumania.

Te pytania po co, to też jedna z rzeczy, dla których lubię tu być. Natomiast prowokowanie mnie do zwierzeń bywa nierozważne. Każdego mogę zanudzić, mleko skisić spojrzeniem, w chandrę wpędzić, wypłoszyć niezdecydowanych, itd. itp. (-:

5 lat temu
KAT

KAT

Pije drugi kieliszek nalewki na wisniach,stwierdzam,Janqu zawarl zlota mysl "mnie sie podoba".I o to chodzi!Kazden robi to,co mu sie widzi,ze tak powiem.

5 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

@Marian: To dokumentalistyka.
Tu widać RUCH. Pewnie jeszcze pod dyr. Herbstem
Wszystko teraz burzą i stawiają nowe.
Nikt się nawet nie zapyta, nie przeprowadzi publicznej dyskusji, żadnych konsultacji społecznych, nic z tych rzeczy.
Tylko burzą i budują. Żeby jeszcze za kredyt, ale za swoje budujo.

5 lat temu
implicite

implicite

Tytuł zachęca do komentowania, więc i ja swoje dorzucę. Zdjęcie pokazuje interesujący przykład degrengolady i chętnie zobaczyłbym serię wspartą jakąś ideją. Mack ciągle fotografuje takie degrengolady i patrzę na nie - tak jest! - z przyjemnością.

5 lat temu
Marian

Marian

A ja wręcz przeciwnie. Chciałem pogadać o motywach. Świat jest już zapełniony obrazami wszystkiego. Ale miejsce jak to, pozwala zapytać autora o motywy dodania kolejnego. I to lubię. Także ten, jakbyś potrzebował limit, to mogę oddać mój za marzec, wstawiaj po cztery.

5 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

@skpt - sam robię takiego charakteru zdjęcia; zwłaszcza teraz, gdy zaraza zamknęła nas w domach.
A szara pogoda nie nastraja jakoś super-entuzjastycznie.
Na dwóch wywołanych wczoraj rolkach Pankiny bulwary, spacerowicze, parkingi sklepowe, uliczki osiedla i drzewa, alejki, płoty, etc... Wszystko jakoś bezkontrastowo, na szaro, trochę ponuro...
Mnie się podoba. 

5 lat temu
skpt

skpt

Na ogół fotografuję, by skutecznie oderwać myśli od codzienności. Jedni chodzą po to na wódkę, inni robią fotografie. W tym konkretnym przypadku budynek „wylazł” na mnie samorzutnie po kilku godzinach włóczęgi z przemijaniem w głowie. Stan budynku odpowiadał myślom o sobie samym. Uznałem, że to dobra puenta i warto jej poświecić kilka minut. Wydawało mi się, że temat podkreślony pogodą jest czytelny i może ktoś podzieli moją emocję. Może się myliłem. Jeśli szukasz w moich pstrykach jakiegoś celowego projektu, to takiego nie ma. Tylko gra małymi przyjemnościami, chwilami, wrażeniami. Mam jakieś tam długofalowe/długoletnie pomysły, ale o nich będzie można mówić jak się któryś uda zrealizować. Ten pstryk nie był ich elementem. Natomiast jeśli przeszkadzam, szumię niepotrzebnie, to sygnalizuj, przycichnę. Na ile umiem ;-)

5 lat temu
Marian

Marian

No to tak. Bardzo Cię lubię chłopie. Sam to nie zrobię dobrego zdjęcia, jak mi Czarek migawki nie naciągnie. Ale mam pytanie po co? Bo wszystko dobrze. Krawężnik w róg, daszek celuje w drugi. Ruina. Tylko jakby za ciasno. Ale to przeżyję Ale obawiam się pustki, działania po nic. Bo choćby poklask. Czy to metoda na poklask? Nie. Ale to  moje wotum separatum. Ja zawsze byłem przeciw zdjęciam ponic. Nie żebym nie robił. Ale zawsze obmyślam odpowie∂ź na pytanie po co. Na ból duszy zwykle robię. A ty? I nie odbieraj tego osobiście. Ładne, ale nie mówi mi nic.

5 lat temu