13-03-2009 22:10
Tytuł: Pani Zosia.
Historia spotkania innym razem...:)
Komentarze
Wilkosz
Ha! Zimowy anturaż Pani Zofii 
dogfog
danmacz, jeżeli jest tak jak piszesz to muszę przyznać, że polski akcent opanowała do perfekcji, a nawet ma lwowskie naleciałości 
danmacz
Pani Zosia jest Chińczykiem przebranym w damski berecik i peruke z waty
twilights
dooobre
dogfog
jak będziecie zainteresowani kozinką to wiecie gdzie uderzać
rbit9n, to ja Ci zdecydowanie wierzę, że znasz te usmiechy... 
usunięty
BINGO! przeczuwałam, że czymś handluje przez te lisie oczka 
rbit9n
już szósty rok ciągnę w aptece. mam oko do ludzi. uwierz mnie, że "oni" słuchają Radia kiedy jest pogoda.
handlara? jakbym trafił, że kłopoty murowane. i ten uśmieszek, ech.
dogfog
Płatekśniegu, Pani Zosia sprzedaje kozinę, musi być cwana, taki dziś handel...
ale nic więcej nie napiszę dziś, histroię zostawię na później 
usunięty
Pani Zosia wygląda mi na cwaną babkę 
dogfog
rbit9n, chcesz powiedzieć, że ten czarujący usmiech na Ciebie by nie podziałał..?? :p
rbit9n
znam ten przebiegły uśmiech. jak widzę taką babinę w aptece, już od drzwi wiem, że lekko nie będzie i szykuję neospasminę, kelicardinę i kwas lizergowy w znaczkach pocztowych.
dogfog
Irmi, przepraszam
Filip, Jasiu, mam jeszcze dwa z Panią Zosią, za jakiś czas wstawię i opiszę jak to z nami było 
jasio
A ja nie mam nic przeciwko serii o pani Zosi. Aż mi się sama twarzyczka do niej uśmiechnęła. Czekam na historię , bo coś mi mówi, że warto 
irmi
przerwałes serię o babci i kundelku

FILIP
Ten szczery, cudowny uśmiech 
rafcio
No raczej