Autor

darek

18-03-2020 12:37

Tytuł: Dawno temu

Jako że w galerii pojawiają się od czasu do czasu fotografie ze starych czasów, chciałbym się pochwalić że też mam takie w swoich zbiorach. 

Komentarze

darek

darek

Dokładnie.

5 lat temu
marek1953

marek1953

Znaczy się Sienkiewka?

5 lat temu
darek

darek

Dokładnie, to jest nasz reprezentacyjny deptak.

5 lat temu
marek1953

marek1953

Sienkiewicza, reprezentacyjna ulica w Kielcach. Chodzę nią na pociąg albo na pekaes.

5 lat temu
darek

darek

Z tego co mi wiadomo to Henryka Sienkiewicza.

5 lat temu
marek1953

marek1953

Dzięki, Ruska 10 to jaki dziś adres? Czasem bywam w Kielcach i mam tam jakieś kontakty, podobnie w Busku Zdroju.

5 lat temu
darek

darek

Kopel Gringrass. Zakład fotograficzny MODERNE, Ruska 10, Kielce. 

Kopel Herc Gringras urodził się w Busku-Zdroju w 1879 roku jako jedno z sześciorga dzieci zegarmistrza Mojsze Mendla Gringrasa z Pińczowa i Rywki ze Szczekocin. W 1897 wziął w Busku ślub z Fajglą zd. Czarną (akt ślubu zachował się w kieleckim archiwum) i zamieszkali w Pińczowie. W 1904 wyjechał z żoną i dwójką dzieci przez Węgry do Szwajcarii uczyć się fachu fotografa. Tam urodziła się kolejna trójka dzieci, w sumie mieli ich dziewięcioro. W 1910 r. przyjechał do Kielc i otworzył studio "Moderne". W r. 1930 założył fabrykę negatywów "Orion" w Kielcach, które wcześniej były importowane z Niemiec. Fabrykę rozwinął jego syn Leopold.Troje spośród jego dzieci zostało zamordowanych w Treblince i Oświęcimiu, jedną córkę zamęczono w obozie pracy w Wiśniówce, jego samego zabito razem z żoną w Treblince w 1942 roku. Następne troje dzieci dożyło poważnego wieku w Izraelu, gdzie pozakładali duże rodziny. Wyżej wspomniany syn Leopold żył po wojnie w Polsce, a po 1968 roku w Szwecji, gdzie też zostawił rodzinę, a ostatni (Julian Gringras) do końca żył w Warszawie.

 

5 lat temu
marek1953

marek1953

Czy mógłbyś podzielić się wiedzą historyczną?

5 lat temu
darek

darek

Kiedyś nawet udało mi się odgrzebać historię fotgrafa który to zdjęcie wykonał.

5 lat temu
marek1953

marek1953

Wyobrażam sobie koszt zrobienia zdjęcia. Wiem, że były drogie, dziadek tylko kilka razy wzywał fotografa. Pierwszy raz z okazji wyjazdu na mszę św. zaraz po śmierci Marszałka Piłsudskiego. Drugi raz gdy kupił konia remontowego z wojska. I tyle. Reszta to amatorska produkcja domowa. Bez światłomierzy, dalmierzy i koreksów.

5 lat temu