12-11-2016 19:33
Tytuł: Noc w krzakach
Dynax 7, samowypryndalacz, konar jako statyw. Zdjęcie nie przedstawia żadnej wartości artystycznej, ale opisuje za to jeden z ulubionych przez autora sposobów spędzania czasu . 10.2016, Bieszczady zagraniczne
Komentarze
marek1953
Wyobrażam sobie gościa na rowerze wypadającego z chaszczy prosto na podwórze. Popłoch w rodzinie, larum i bicie w dzwony na trwogę murowane.
Janeq-2010
Podoba mi się bardzo to zdjęcie.
Z racji podobnych wspomnień 😎
implicite
Byłem raz w okolicy. Nawet umówiliśmy się na spotkanie - kilkanaście kilometrów to w sam raz na wycieczkę rowerową. Wynająłem wehujał i kierując się wskazaniami GPS jąłem pedałować we wskazanym przez satelitę kierunku. Najpierw była szeroka dwupasmówka, potem zwykła ulica, następnie jakieś asfaltowe wertepy, potem gruntówka, ta zmieniła się w miedzę, a ta w końcu zarosła chaszczami tak, że nie dało się przejechać. Zostałem sam pośrodku niczego z mapą nakazującą mi pedałowanie na wskroś przez chaszcze.
marek1953
Co roku przejeżdżam koło farfurniowego majątku kilka razy i nie mam czasu by tam zajrzeć. To jest gdzieś tutaj
jac123
farfurnia napisał(a):
Jak imigranci, to ja z rodziną spędzam wakacje koczując na plaży w Grecji. |
A cwaniaczki, na socjal w Raichu macie chęć ...
farfurnia
| jac123 napisał(a): Biedacy, nawet imigranci mają lepiej... |
Jak imigranci, to ja z rodziną spędzam wakacje koczując na plaży w Grecji.
jaskiniar
Podoba mi się to zdjęcie, nie tylko z racji budzonych wspomnień 
jac123
Biedacy, nawet imigranci mają lepiej...
Janeq-2010
| Wilkosz napisał(a): Dziś napieprza mnie w okolicach lewej nerki i prawy łokieć od miesiąca. |
Najwyraźniej chorujesz na PESEL - wymiana Dowodu Osobistego nie pomaga.
KAT
To nie nacieraj,wypij!
Wilkosz
Ja to rozumiem bo ja z autopsji znam ten rocznik, po prostu.
Dziś napieprza mnie w okolicach lewej nerki i prawy łokieć od miesiąca.
rafcio
Wypadanie na rowerze z krzaków już lada dzień stanie się moją codziennością.