04-06-2016 14:20
Tytuł: ISO 800
Revue SC-1, Rollei Superpan 200 w R09, 1:50 przez 16' 30''. Słabiutki kontrast, w GIMPie popodciągane co się dało, skanowane sonowską cyfrzanką na ISO 800 - bo w pokoju było słabe światło, a klapiące lustro przy mniejszych czasach POTRAFIŁO PORUSZYĆ ZDJĘCIE i do tego na statywie! Takiej podłości jeszcze nie było.
Komentarze
jaskiniar
| Jantar napisał(a): Dziękuję za zdjęcie z pomysłem na digitalizator. Nie mam podświetlarki i zamiast niej wykorzystałem biały sufit, a jak nie sufit to dawniej jednolite niebo, o czym juz pisałem. Może zdejmę kondensor. Jak widzę po tle zdjęcia, również mam przyjemność ze zwolennikiem rogatywki? A wracając do tematu. Dałem tak wysoką czułość, bo - jak wspomniałem przy opisie tegoż zdjęcia, klapiące lustro powodowało poruszenie. Tak! Mimo, że: statyw, migawkę odpalałem z pilota z 2 sek. opóźnieniem (może wtedy się lustro rychlej otwiera?), a pierwsze skany przy czasach ok. 1/20 były poruszone! Podniosłem więc czułość, a przysłonę w Pentaconku zmieniłem z f/8 na f/5,6 dzięki czemu zyskałem dwie działki na czas naświetlania - poruszenie znikło (chociaż zapomniałem stabilizacji wyłączyć, może to ona kiepściła ), ale za cenę jakości. |
Podświetlarki (te których używam to niemiecka produkcja) są stosunkowo tanie/drogie*, w granicach od dwustu złotych. Leszek Szurkowski \"sprzedał\" mnie/nam (to było na warsztatach) patent na podświetlarkę własnej produkcji rekomendując jako \"rozpraszacz\" plastikowe deski do krojenia nabywane w IKEI. Faktycznie najlepiej rozpraszają światło padające od dołu.
Z tym \"poruszaniem\" wywoływanym ruchem lustra to musi być coś innego. Być może mocowanie aparatu przenosiło drgnięcie na mocowanie tego elementu, w/na którym znajduje się negatyw? Znakomitą większość prezentowanych przeze mnie w portfolio fotografii dygitalizowałem przy przysłonie f8.0 i czułości ISO 100. W trybie preselekcji przysłony aparat (\"odpalany\" zdalnie z 2 sekundowym opóźnieniem) sam \"dobierał\" optymalny czas do zadanej przysłony. Oczywiście mam na myśli proces przefotografowywania negatywów... Sporadycznie zmieniam przysłonę na f9.0 a nawet f11.0
Dla ostatecznego obrazu - istotna jest \"obróbka własna\" - czyli to w jaki sposób, w programie uzyskujesz pozytywowy obraz i jakimi - ewentualnie - korektami tego obrazu operujesz. Czyli dokładnie tak samo jak przy użyciu powiększalnika.
Tyle, że ostateczny obraz otrzymujesz szybciej, a ewentualne korekty/poprawki/zmiany nie wiążą się z użyciem kolejnego arkusza papieru światłoczułego... * skreślić potrzebne wedle uznania
ps
to nie rogatywka, a akademicka czapka (za czasów mojego studiowania jeszcze się takie nosiło nawet na co dzień) oczywiście w kolorach odpowiednich dla uczelni i wydziału na którym studiowałem
Jantar
Dziękuję za zdjęcie z pomysłem na digitalizator. Nie mam podświetlarki i zamiast niej wykorzystałem biały sufit, a jak nie sufit to dawniej jednolite niebo, o czym juz pisałem. Może zdejmę kondensor.
Jak widzę po tle zdjęcia, również mam przyjemność ze zwolennikiem rogatywki?
A wracając do tematu.
Dałem tak wysoką czułość, bo - jak wspomniałem przy opisie tegoż zdjęcia, klapiące lustro powodowało poruszenie. Tak! Mimo, że: statyw, migawkę odpalałem z pilota z 2 sek. opóźnieniem (może wtedy się lustro rychlej otwiera?), a pierwsze skany przy czasach ok. 1/20 były poruszone! Podniosłem więc czułość, a przysłonę w Pentaconku zmieniłem z f/8 na f/5,6 dzięki czemu zyskałem dwie działki na czas naświetlania - poruszenie znikło (chociaż zapomniałem stabilizacji wyłączyć, może to ona kiepściła
), ale za cenę jakości.
Janeq-2010
jaskiniar napisał(a):
Mój zestaw wygląda tak... Podświetlarka, aparat na statywie, lekkie zaciemnieni pomieszczenia. Negatyw na podświetlarce (w takiej ramce/maskownicy). |
A to rzeczony osobnik przy pracy - efekty w galerii AT
jaskiniar
| epoxy1 napisał(a): [ciach...] Proponuję do kolegi Jaskiniara się udać z zapytaniem, [ciach...] |
Mój zestaw wygląda tak...
Podświetlarka, aparat na statywie, lekkie zaciemnieni pomieszczenia. Negatyw na podświetlarce (w takiej ramce/maskownicy).
Po co - przy stałym mocowaniu aparatu cyfrowego (tak wygląda z fotografii, którą zamieściłeś) tak wysokie ISO? Jakiej przysłony używasz?
Jantar
Tylko, że ta soczewka (to się chyba kondensor nazywa?) zbiera światło z \"dość daleka\" i ekran mógłby być za mały, tak mi się zdaje. Okno ledwie się mieści (w sensie, że soczewka ściąga już krawędzie i trzeba ładnie się wcelować, aby tło klatki negatywu było jednolite, a nie z dodatkami), jak obrócę Krokusa...
epoxy1
Nieeee, w porządku. Proponuję do kolegi Jaskiniara się udać z zapytaniem, Uzywa podobnej metody z bardzo dobrymi rezultatami. Ja jako tła wykorzystałbym jasno świecący ekran monitora komputerowego. A A49 (Atomal) to najbardziej się nadający do forsowania wywoływacz na świecie. Bywa na Allegro, bo jest cały czas produkowany.
Jantar
Nie wiem, co to jest ten Atomal, a nazwy związków chemicznych niewiele mi mówią (paracetamol wiem, że jest jak głowa boli
).
Może spróbuję jeszcze raz zdigitalizować ten negatyw, może tło, którym był sufit, służące jako jednolity kolor za negatywem był za ciemny. Dawniej nakierowywałem tło na niebo, ale dziś były chmury i byłoby je widać
. Swoją drogą, dzisiejszy digitalizator wyglądał tak (rozjaśniłem):
A przepisy się przydadzą
.
epoxy1
Ja się domyślam, ale się rozpędziłem i nie chciało mnie się poprawiać.
W książce Andrzeja Mroczka jest opisane jak ciągnął naszego FotopanaHL z 400ASA do 1600ASA a nawet 3200ASA, i podobno mógłby dalej, ale nie było potrzeby. W Atomalu.
Jantar
Dziękuję za recepturę, ale muszę doprecyzować, że iso 800 dotyczyło cyfrzanki (stąd m.in.: słaba jakość \"skanu\")
.
epoxy1
Forsowanie w Rodinalu: 1:100/20oC/czas 45-50min, to z 400 ASA na 1600 ASA. Wiem, Polon napisze, że R09 się nie nadaje. Film o czułości 200 ASA na 800 ASA -jak wyżej tylko temperatura kąpieli o 4oC (cztery stopnie Celsjusza) wyższa.
Polon
A A49 (Atomal) to najbardziej się nadający do forsowania wywoływacz na świecie. Bywa na Allegro, bo jest cały czas produkowany.
Nie nie nie. N-hydroksyetyl-orto-aminofenol nie jest już dzisiaj dostępny jako odczynnik techniczny, także A49 produkcji Adoxa nie jest tym Atomalem z książki Pana Mroczka!!!
Adox stosuje jakiś substytut (CD1 ??). Ale to nie jest ten sam wywoływacz. Wyzyskuje czułość, jednak nie tak jak Calbe A49.