17-04-2016 18:33
Tytuł:
Dynax 7, Tmax400@1600, Ddx
Komentarze
jarek
| implicite napisał: Ja nie mam wąsów i też nie kumam. |
Jak to nie masz wąsów?
Nie jesteś jak Di Caprio?
10 lat temu
DAAD
| jarek napisał(a): To przez te wąsy. |
Wąsy są Adriano, nie moje.
10 lat temu
Marian
kumam to zdjęcie
10 lat temu
implicite
Ja nie mam wąsów i też nie kumam.
10 lat temu
jarek
To przez te wąsy.
10 lat temu
DAAD
Nie kumam zdjęcia.
10 lat temu
farfurnia
Otóż przejeżdżałem sobie przez to rondo swoim wypasionym dzieciowozem (tym od półeczki z muszelkami), i popatrzyłem przed siebie. Ale jakoś inaczej niż zwykle. W oderwaniu od asfaltu. I zobaczyłem chaos sygnalizacji i kamer. Nagle porządkująca funkcja semaforów nad rondem oderwała się i uleciawszy - zostawiła za sobą tylko totalitarny nakaz i kontrolę. W dodatku chaotyczny. I tak sobie stałem na czerwonym, gapiąc się w nowodostrzeżone znaczenia i czekając na wiadomo co, kiedy nagle wszystkie sygnalizatory zaświeciły na czerwono. Te moje - jeszcze, a inne - już. I na sekundę wszystkie były czerwone. Tego było mi za wiele. Objechałem rondo, zapakowałem synka w nosidła i poszedłem szukać miejsca, z którego uda się to zaćmienie uchwycić.
No i stałem tak z dzieckiem na różnych poboczach, czekając na zmiany kolorów, a że byłem po trzech dniach przebywania i rozmów z żebrzącymi Romami, to skojarzenia targały mną przedziwne. Właziłem na środek pasa przed stojące samochody i uchwycałem ten jeden króciutki moment. Potem uśmiechałem się do stojących kierowców, a oni jakoś nie ruszali odrazu, bo musiałem jeszcze zejść na pobocze. Może nie ruszali przez dziecko na plecach, a może bali się wariata, który kuca przed samochodami (usiłowałem umieścić jak największą ilość sygnalizatorów na tle nieba, bo przypuszczałem, że na tle krzaków znikną). Wiadomo, że przejechanie wariata przynosi pecha. W każdym razie żaden mnie nie przejechał. Ale dzieciak mi zaczął marznąć, wydało mi się, że złapałem to, co chciałem i zwinąłem się w dalszą drogę.
Taka to dziwna historia.