17-04-2016 18:33
Tytuł:
Dynax 7, Tmax400@1600, Ddx
Komentarze
jarek
| implicite napisał: Ja nie mam wąsów i też nie kumam. |
Jak to nie masz wąsów?
Nie jesteś jak Di Caprio?
9 lat temu
DAAD
| jarek napisał(a): To przez te wąsy. |
Wąsy są Adriano, nie moje.
9 lat temu
Marian
kumam to zdjęcie
9 lat temu
implicite
Ja nie mam wąsów i też nie kumam.
9 lat temu
jarek
To przez te wąsy.
9 lat temu
DAAD
Nie kumam zdjęcia.
9 lat temu
farfurnia
Otóż przejeżdżałem sobie przez to rondo swoim wypasionym dzieciowozem (tym od półeczki z muszelkami), i popatrzyłem przed siebie. Ale jakoś inaczej niż zwykle. W oderwaniu od asfaltu. I zobaczyłem chaos sygnalizacji i kamer. Nagle porządkująca funkcja semaforów nad rondem oderwała się i uleciawszy - zostawiła za sobą tylko totalitarny nakaz i kontrolę. W dodatku chaotyczny. I tak sobie stałem na czerwonym, gapiąc się w nowodostrzeżone znaczenia i czekając na wiadomo co, kiedy nagle wszystkie sygnalizatory zaświeciły na czerwono. Te moje - jeszcze, a inne - już. I na sekundę wszystkie były czerwone. Tego było mi za wiele. Objechałem rondo, zapakowałem synka w nosidła i poszedłem szukać miejsca, z którego uda się to zaćmienie uchwycić.
No i stałem tak z dzieckiem na różnych poboczach, czekając na zmiany kolorów, a że byłem po trzech dniach przebywania i rozmów z żebrzącymi Romami, to skojarzenia targały mną przedziwne. Właziłem na środek pasa przed stojące samochody i uchwycałem ten jeden króciutki moment. Potem uśmiechałem się do stojących kierowców, a oni jakoś nie ruszali odrazu, bo musiałem jeszcze zejść na pobocze. Może nie ruszali przez dziecko na plecach, a może bali się wariata, który kuca przed samochodami (usiłowałem umieścić jak największą ilość sygnalizatorów na tle nieba, bo przypuszczałem, że na tle krzaków znikną). Wiadomo, że przejechanie wariata przynosi pecha. W każdym razie żaden mnie nie przejechał. Ale dzieciak mi zaczął marznąć, wydało mi się, że złapałem to, co chciałem i zwinąłem się w dalszą drogę.
Taka to dziwna historia.