Autor

MartaW

06-03-2016 11:50

Tytuł: ***

w krainie szczęśliwych krów

Komentarze

olowek74

olowek74

10 lat temu
k_falcman

k_falcman

fajnie opowiada

10 lat temu
MartaW

MartaW

GomerPyle napisał:
ale 180-tkę od psixa można przysposobić przecież..

Oczywiście mam przysposobioną i nawet miałam tez zestaw (obiektyw z przejściówką) w bagażniku, ale plan był inny, a potem ...

MartaW napisała:
... wyrwałam z torby aparat (już zapakowany) i zdążyłam oddać cztery strzały,...

Nie było czasu na cokolwiek innego.

10 lat temu
GomerPyle

GomerPyle

ale 180-tkę od psixa można przysposobić przecież..

10 lat temu
MartaW

MartaW

Ostrzegam: będą wszystkie cztery

10 lat temu
MartaW

MartaW

GomerPyle napisał:
... dluższa lufa chyba by się przydała

nima

10 lat temu
espresso

espresso

Coś pięknego. Akceptuję pomimo braku porannej mgiełki.
Świetny felieton w kometarzu.

10 lat temu
KAT

KAT

Pies,jako przodownik stada,powinien niesc sztandar.Dobrze ulapione !

10 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

MartaW napisał(a):
To było tak:
...



...a może napisz felietonik?
"O polowaniu na krowy"

10 lat temu
GomerPyle

GomerPyle

oo a gdyby tak ustrzelić tą spacerówką portret właściciela stada..wychylającego się nad krowimi łbami.. dluższa lufa chyba by się przydała

10 lat temu
MartaW

MartaW

To było tak:

Poprzedniego poranka plątałam się po okolicznych łąkach, gdy nagle koło szóstej rano zauważyłam to stado wypędzane na położone gdzieś dalej pastwisko. Niestety, byłam akurat zbyt daleko od tej drogi, żeby Mariolka uzbrojona w spacerówkę 55-110 dała radę.

No to następnego dnia ustawiłam się w odpowiednim miejscu, zaparkowałam samochód, przygotowałam aparat i odliczałam
czas. Nic się nie działo aż do za kwadrans siódma, gdy zobaczyłam stado (to stado?) na pobliskiej drodze odchodzącej gdzieś w łąki. Co za pech! Poszło inną trasą!

Pokręciłam się tam jeszcze przez chwilę i koło siódmej postanowiłam wracać na kwaterę. Dojeżdżałam właśnie tą polną droga do wsi, do skrzyżowania ukrytego za wysokim cmentarnym murem, gdy znalazłam się oko w oko z moim stadem, które właśnie nadciągało z przeciwnego kierunku.

Było za ciasno, żeby zawrócić, więc wrzuciłam wsteczny i jechałam do tyłu na pełnym gazie tak szybko, jak mogłam. Właściciele stada machali do mnie i coś wołali - pewnie myśleli, że się przestraszyłam krów ;D i chcieli mi powiedzieć, że mogę spokojnie przeczekać ich przejście. Niestety, nie mogłam cofnąć się do wcześniej upatrzonego miejsca, bo skończył mi się prosty odcinek drogi i dalej było ryzykownie. Więc stanęłam, wyrwałam z torby aparat (już zapakowany) i zdążyłam oddać cztery strzały, zanim stado mnie otoczyło i przyszedł moment tłumaczenia się jego właścicielom

10 lat temu
GomerPyle

GomerPyle

..i psów

10 lat temu