22-02-2016 13:13
Tytuł: gonitwa z cieniem
Zenit-18 Zenitar 1,7/50mm Tristar 150M Solution 200 RelaxFoto MicroTek i800
Komentarze
Marian
jak masz dużą lampę wyzwalną błyskiem to co za problem. eos chyba ma składanego flesza. ustawić błysk na minimum i trach. a dużą gdzieś z boku. miałem kiedyś takie trzy duże do trzaskana akademii i spotkań służbowych. tylko trzeba mieć oczy na około głowy, żeby ktoś flesza nie zawinął... tylko to wszystko cyfrą. ale topowe analogi też chyba mają takie bajerki...
Janeq-2010
Marianie, toż to cała ustawka. Chyba, że wyzwolić radiem
Ja mam wśród swoich niewiele zrozumienia dla moich szaleństw analogowych i żadnych pozowań, sesji, czy ustawek nie mam wiele szans zrobić. Więc niemal czyste spontany.
Spróbuję drugą lampę (tłową) postawić na statywie i wyzwolić błyskiem zamontowanej na aparacie (kalibracja cyfrówką
). To chcę przetestować wkrótce. DAAD padnie...
Krótko pisząc - muszę używać prostych środków - i dostaję niewyrafinowane zdjęcia.
To zabawa w analogową prostotę - beauty-dishe, softboxy, etc. mnie niezbyt rajcują.
Marian
ja bym obiektyw 50 a lampe postawił u nóg. cień by był imponujący.
Janeq-2010
| marian napisał(a): gdybyś odsunął dalej lampę... praca ze światłem ciekawa. idziesz drogą dederki. cień to najwierniejszy towarzysz człowieka. |
Czyli marianie małe tele-135mm (Tokina 2,8/135mm) - no zobaczymy

Janeq-2010
Marianie,
Topowe analogi EOS-3 i EOS-5 oraz współpracujące peryferia wszystko to mają.
A więc można na kliszy, można na matrycy - co więc za różnica? Skąd napinka?
To zdjęcie jest zrobione Zenitem-18 z lampą 'na wprost' bez regulacji.
Pisałem, że chciałbym Zenita-18, a może i Zenita-B, nieco 'ucywilizować': druga lampa, wyzwalanie błyskiem pierwszej, etc... To mnie bawi.
A zdjęcie topowym analogiem z oprzyrządowaniem, to jak strzał wypasioną cyfrą.
I tak, jedyne co się dla mnie liczy to ujęcie sytuacji i kadr, który zapamiętam.
Pozdr, Janeq