24-01-2016 19:06
Tytuł: ***
no i kolejny dylemat w kwestii przydzielenia kategorii ;)
Komentarze
implicite
Bardzo interesujące zdjęcie i równie interesująca historia.
theatrePFF
Ładne. Mini-Max , moim zdaniem- lepiej. Pozostawia więcej wolności myślenia.
Wilkosz
Zdjęcie z tych co je lubimy. Opowiedziana historia - o spotkaniu normalnych ludzi, po prostu. 
MartaW
To ja teraz opowiem jak to było...
Kręciłam się tam wokół kościoła w Mariańskim Porzeczu
i po jego wnętrzu czas jakiś, aż kościół zaczął zapełniać się wiernymi przybywającymi na popołudniową mszę.
No to wysunęłam się na zewnątrz i wtedy zauważyłam światło eksponujące skromny krzyż nad bocznym wejściem.
Przymierzyłam się do kadru, zrobiłam to zdjęcie i deliberowałam nad następnym ujęciem, gdy niespodzianie zza moich pleców odezwał się przyjazny głos:
- Szczęść Boże!
i zaczął pytać o aparat (Mariolkę rozpoznał od razu), typ negatywów, co już uwieczniłam, jak mi się świątynia podoba i skąd o niej wiem (bo żem przyjezdna, to było oczywiste).
Powiedziałam miedzy innymi, że planując krótką wyprawę w okolice natknęłam się w internecie na zdjęcia wnętrza, które mnie zachwyciły i spowodowały, że chciałam te wspaniałości zobaczyć na własne oczy.
Rozmawialiśmy chwilę o kadrach i porach, o jakich w świątyni jest najlepsze światło (naturalne) i wtedy zrozumiałam, że mój rozmówca jest autorem części zdjęć, które wcześniej widziałam.
Rozmowa trwałaby może dalej, ale z kościoła dobiegły nas podenerwowane dzwonki.
Mój rozmówca zawołał:
- Oj! zapomniałem, że idę na mszę! Już tam na mnie czekają i poganiają, bo chyba się spóźniam! Szczęść Boże!
i biegiem wpadł w to boczne wejście.
A było to sam ksiądz proboszcz, kustosz sanktuarium i przełożony domu zakonnego 
MartaW
| GomerPyle napisał: nie będzie to obrazoburstwem, jeśli napiszę, że jednakowoż jest to element architektoniczny. ![]() |
Dobrze, skoro tak twierdzisz
GomerPyle
nie będzie to obrazoburstwem, jeśli napiszę, że jednakowoż jest to element architektoniczny. 
Flawiusz
To jest zejście się fotografa i światła w dobrym momencie, bo fotograf miał aparat i oczy zwrócone we właściwą stronę. Bardzo fajne. :)