27-11-2015 10:59
Tytuł: efekt plejstejszyn
kodak dwieście aps
Komentarze
jac123
| dziiikk napisał(a): Jakbyś nie robił zdjęć księdzom w szpilkach to byś poszedł do nieba a tak pozostanie Ci tylko satysfakcja i ewentualnie sława bohatera. |
Ale marian porządny chłop, tylko landszafty strzela ...
dziiikk
Jakbyś nie robił zdjęć księdzom w szpilkach to byś poszedł do nieba a tak pozostanie Ci tylko satysfakcja i ewentualnie sława bohatera.
Marian
bo awaryjne to są jak człowiek nie ma gdzie zaparkować. to staje byle gdzie i daje awaryjne. znaczy że awaria i nie ma gdzie parkować, to włącza awaryjne. tak chyba jasno to wyłuszczyłem. a moja znajoma była zdziwiona że nie chcę parkować w zatoczkach na przystankach. bo ona zawsze staje, bo zawsze miejsce jest, a głupi ludzie nie patrzą i szukają innych...
DAAD
| theatrePFF napisał(a): To dziwne. Nikt nas nie opierdolił, że samochód na awaryjnych stał na środku przystanku, co wydłużało drogę do zatrzymujących się autobusów o kilka metrów. |
Tak to jest najdziwniejsze w tej historii. Miałem kiedyś podobne zdarzenie, policja do mnie nic nie miała, ale niektórzy przechodnie już tak.
theatrePFF
Ja bym chyba nie wziął. Kiedyś taka jedna chciała mi dać na siłę, koniecznie, bardzo. Całkiem nieźle się odmawiało. Duża frajda. Slajdy, slajdy.
Marian
jakby sam siebie słyszał. z tym że ja slajdy bym wziął z chęcią. dobrzy z nas ludzie tu na AT...
theatrePFF
Niech mnie tak nie nagradza. Sam sobie kupię, jak będę w potrzebie. Nagrodzi i zażąda wdzięczności i chodzenia w koszulce z różną symboliką. Podziękuję jednak. Nostalgicznym dzisiaj. Rozklejają mnie takie fotogramy. Samarytanin? marianie, nie przesadzajmy. Nawet, jeśli pijak, to tylko i aż człowiek. Może za 5 lat przyczyni się do skutecznej terapii raka? Może napisze coś ciekawego, a może po prostu ktoś go kocha i jest komuś potrzebny?
Marian
to ozdoba z opony. ale fakt. leży i nikt się nią nie przejmuje. bywa nawet kopana. a za samarytanizm niech ci bóg wynagrodzi. w slajdach sto dwadzieścia kolor.
ps. kolorystyka dziwna, bo patologiczny film. plus dziesięć, słońce, złota jesień. co kilka klatek inna tonacja.
theatrePFF
Taaaaa... nie dalej jak przedwczoraj coś podobnego jak zaznaczenie po prawej na przystanku widziałem. Nie mogłem się zatrzymać, bo sznur samochodów jechał. Dwa przystanki dalej odebrałem zafrasowanego modela. Zawróciliśmy. Ludzie przechodzili. Autobusy podjeżdżały i odjeżdżały. Było minus dwa. Żył. Sprawdziłem. Kacper zadzwonił na sto dwanaście. Poczekaliśmy. Było zimno. Opodal babcia z wnusią stała. Wytłumaczyła dziecku, że dziwni jesteśmy, bo jakiś pijak leży, a my po pogotowie dzwonimy. Pan, który stał obok powiedział jej, że równie dobrze ona mogłaby tak upaść i co? Stał obok człowieka leżącego już wcześniej, zanim przyjechaliśmy. Ulica ruchliwa. Jedno z główniejszych skrzyżowań łódzkich. Spędziliśmy z synem na przystanku około dwudziestu minut. Przechodnie w pośpiechu dążyli w swoje strony. Zainteresowały się tylko dwie osoby. To dziwne. Nikt nas nie opierdolił, że samochód na awaryjnych stał na środku przystanku, co wydłużało drogę do zatrzymujących się autobusów o kilka metrów.
Takie skojarzenie z ławką, rzeczą leżącą i kolorystyką obrazu.
Marian
lanszafty pokazuję. a do porządnego to daleko mi... ale wiem że grzeszę