03-09-2015 08:52
Tytuł:
Cyjanotypia na płótnie.
Komentarze
CaveCanem
| MrCloudHill napisał(a): peedz mi ta cyjanotypia to jaka - jedno, czy dwu składnikowa? |
Dwu składnikowa. Próbowałem i jedno składnikowej, ale ona siakaś taka nie taka była. Niby uczeni w piśmie twierdzą, że pozwala uzyskać lepsze tonalności, ale mi się nie podobała. Taka jakaś blada i w ogóle. To już wolę używać dwu składnikowej wersji z negatywem na kalce, albo przetłuszczonym papierze. Tonalności wychodzą jak ta lala.
| MrCloudHill napisał(a): i pytanie nr 2: dlaczego (podobnie jak ja) nie cierpisz tej techniki? |
Ależ, ależ! Kto powiedział, że nie cierpię?
Nie to, żeby to była moja ulubiona technika, bo prawdę powiedziawszy jest troszkę banalna, ale i jej specyfiki można użyć do stworzenia miłego dla oka obrazka.
Nie mówiąc już o tym, że ta technika pozwala się ładnie miksować z innymi, tworząc w połączeniu z nimi nową jakość. Np. guma zrobiona na podkładzie z cyjanotypii zyskuje na wyrazistości (jeśli komuś na tym zależy), a w dodatku zbędne jest wtedy przeklejenie kartonu.
Ba! Raz zdarzyło mi się zrobić obrazek w takiej konfiguracji: cyjanotypia -> cztery warstwy gumy -> cyjanotypia (bo uznałem, że po trzeciej warstwie gumy był jeszcze trochę blady). Ten ci to był: http://www.aparaty.tradycyjne.net/foto,85693.html
eleroo
Cyjanotypia była także używana przez fotografów z prawdziwego zdarzenia, tyle że do szybkiego podglądu pracy w terenie, poza studiem, ciemnią. Na przykład Curtis używał jej bardzo dużo, ale właśnie nie do finalnych obrazów, tylko do szybkiego sprawdzenia czy wszystko git. To jest prosta technika i można jej używać łatwo w praktycznie każdych warunkach (i na wszystkim). Kłopot z nią tylko taki, że obrazy powstałe przy jej udziale nie lubią światła za bardzo.
Mnie się podoba takie zestawienie nowoczesnych przedmiotów i starych technik. Żaden problem. Można tworzyć hybrydy nawet typu negatyw z cyfry na folię bęc i odbijamy, choć to mi akurat trochę zgrzyta. Po kombinacjach w uv w powiększalniku i przypomnieniu przez kolege o istnieniu błon graficznych. Poszukałam trochę i znalazłam wspaniałą rzecz. Formaty od 4x5 do 20x24 plus rola 30 metrów, 24 cale szeroka. Żyć nie umierać
O popatrzcie. Tak wiem, to nie jest typowa błona graficzna, ale jest doskonałe do robienia dużych negatywów.
Praca fajna, jak to się oprawi to będzie w ogóle git. Osobiście nie lubię tych maziajów od emulsji wokół obrazu, ale to już kwestie mało istotne są 
MrCloudHill
peedz mi ta cyjanotypia to jaka - jedno, czy dwu składnikowa?
i pytanie nr 2: dlaczego (podobnie jak ja) nie cierpisz tej techniki?
CaveCanem
| szwajcarski napisał(a): Mnie technika podoba się. Nie zrobiłbym natomiast za jej pomocą 'widoku' jak powyżej tj. nowoczesnego budynku, ale portret jak najbardziej. Z tego względu, że najzwyczajniej gryzie mnie w oczy powyższe zestawienie stare (technika cyjanotypii) - nowe (nowoczesny budynek) Nie oznacza to jednak, że wraca komuna czy mamy rok 1984. Niech każdy niech robi jak chce. Nie oznacza to również, że robię cyfrą budynki nowoczesne a stare odrapane kamienice Globiką. To tylko moja skromna opinia nie bijcie Nie potrzebnie użyłem słowa 'nieporozumienie', miałem na mysli jedynie 'według mnie nie pasuje' |
Rozumiem i szanuje twoje stanowisko. Przy czym jak już wspomniałem nie zgadzam się z nim. Zarezerwowanie technik szlachetnych tylko i wyłącznie dla kadrów, których klimat może się kojarzyć z epoką w której te techniki były wykorzystywane na porządku dziennym, to moim zdaniem prosta droga do sztampy. Np. w przypadku cyjanotypii, żeby zachować pełną wierność duchowi epoki, powinniśmy się teoretycznie ograniczyć tylko do utrwalania śladów roślin położonych bezpośrednio na uczulony papier, albo robienia kopii planów, a w przypadku portretów zadbać o stylizację modela (żadnych "nowoczesnych" fryzur, ani akcesoriów typu okulary). Moim zdaniem to bez sensu.
Co więcej, tego typu ścieżka prowadzi nie tylko do sztampy, ale też do "cepeliady" jeśli ktoś za bardzo się będzie przykładał do odwzorowania realiów.
Nie zapominajmy też, że cyjanotypia nawet w XIX była uznawana za technikę mało szlachetną i była stosowana głównie przez amatorów (takich jak ja
), natomiast fotografowie z prawdziwego zdarzenia patrzyli na nią z pogardą mając do dyspozycji znacznie bardziej finezyjne techniki obrazowania. Dla mnie cyjanotypia to nie jakiś magiczny proces, który wymaga dobrania "stylowego" i "starego" kadru , tylko kolejny obok odbitki srebrowej i druku cyfrowego sposób na utrwalenie obrazu. I tyle. Może być stara kamieniczka, może być portret, może być akt, ale może być na niej utrwalony też nowoczesny budynek, samochód, czy samolot.
Moim zdaniem pozwala to na spojrzenie na takie "nowoczesne" obiekty w inny sposób - za sprawą zastosowanej techniki.
| fotemuz napisał(a): Świetne! Stara technika w zestawieniu z nową architekturą! tak trzymać! Świecone słońcem czy lampą (z ciekawości)? |
Lampą UV.
fotemuz
Świetne! Stara technika w zestawieniu z nową architekturą! tak trzymać!
Świecone słońcem czy lampą (z ciekawości)?
szwajcarski
Mnie technika podoba się. Nie zrobiłbym natomiast za jej pomocą "widoku" jak powyżej tj. nowoczesnego budynku, ale portret jak najbardziej. Z tego względu, że najzwyczajniej gryzie mnie w oczy powyższe zestawienie stare (technika cyjanotypii) - nowe (nowoczesny budynek)
Nie oznacza to jednak, że wraca komuna czy mamy rok 1984. Niech każdy niech robi jak chce. Nie oznacza to również, że robię cyfrą budynki nowoczesne a stare odrapane kamienice Globiką. To tylko moja skromna opinia nie bijcie
Nie potrzebnie użyłem słowa "nieporozumienie", miałem na mysli jedynie "według mnie nie pasuje"
CaveCanem
Adriano napisał(a): ojojojoj, żeby tylko śladów na monitorze nie było po taśmie... |
Apeluję o spokój! Ślady po taśmie są wyłącznie na prześcieradle.
Adriano
ojojojoj, żeby tylko śladów na monitorze nie było po taśmie...
Marian
mnie się podoba. a cezura to rok "1984" 
CaveCanem
To ja się może odniosę.
Jeżeli uważacie Panowie, że technika nie pasuje do obrazu ze względu na swoją specyficzną estetykę, to mi pozostaje tylko przyjąć w pokorze i ciszy Waszą opinię.
Jeśli natomiast stawiacie zarzut, że technika "stara", a budowla "nowa" i w związku z tym bee, to szczerze mówiąc absolutnie się z tym nie zgadzam. Czy istnieje jakaś cezura czasowa dla architektury, która dopuszcza stosowanie dla niej technik szlachetnych? A jeśli tak, jaki jest rocznik graniczny dla architektury, powyżej którego w ogóle nie można używać aparatu analogowego, bo dopuszczalne są tylko zdjęcia z cyfry?
MrCloudHill
kadr super a technika nieporozumienie 
Marian
czyli jakby stary budynek to można? to jak fotografować nowe 
szwajcarski
Myślę, ze technika super ale sam kadr nieporozumienie. Jakas hybryda wyszla, nowe ze starym, nie podoba mi się.
wosk
Nic mi tu nie zgrzyta, no może poza plastrami w narożach. Ciekawym czy do finalnej oprawy te plasterki można jakoś usunąć czy już na wieki...