06-01-2014 15:04
Tytuł: Kolędnicy
neopan 400, bessa, hexanon 50/2, Bukareszt
Komentarze
zladygin
| Grisza napisał(a): Tak jakby u mnie było ![]() |
Ja chyba mam gorzej: grzebię w zbiorach Muzeum Tatrzańskiego, w schedzie po Władysławie Wernerze. Pracował dla CAF od końca lat 40., zmarł w 1982. Więc jest tego trochę - szacuję, że będzie z 250 tys. klatek. O ile czarno-białe, głównie 6x6 są czasami penetrowane, to zawartość negatywów kolorowych jest totalnie nieznana. Przefotografowuję to pomalutku, doszedłem do piątego tysiąca. Naprawdę warto!
12 lat temu
Grisza
| zladygin napisał(a): Mam z trzy setki filmów - same negatywy. Kiedyś może do nich zajrzę... Ale mistrzostwa to tam nie ma ![]() |
Tak jakby u mnie było
12 lat temu
zladygin
| Grisza napisał(a): Chętnie pooglądam takie prasowo-codzienne. |
Mam z trzy setki filmów - same negatywy. Kiedyś może do nich zajrzę... Ale mistrzostwa to tam nie ma
12 lat temu
Grisza
| zladygin napisał(a): Noooo. Na blogspocie niebo a ziemia. Z tego co widzę, nie tylko w tym Twoim komentarzu, to lubisz 'szerokie spojrzenie'. Ja wręcz przeciwnie, przedkładam ciasne kadry. Może mam to z tego, że przez 10 lat pracowałem w gazecie codziennej, gdzie takie właśnie ujęcia były pożądane - druk wychodził jak wychodził, obrazek był niewielki, więc przy szerokim planie nic by nie było widać. Może coś kiedyś uda mi się poszukać. Ale to debata o wyższości świąt jednych nad innymi. |
Ja lubię ciasne kadry, tylko, że lepiej mi wychodzą szersze plany. Poza tym bessa z 50mm jako dalmierzowiec utrudnia mi ciasne kadrowanie, szczególnie z bliska.
Chętnie pooglądam takie prasowo-codzienne.
12 lat temu
zladygin
| Grisza napisał(a): Generalnie lepiej to wyszło w kolorze i szerszym obiektywem. |
Noooo. Na blogspocie niebo a ziemia. Z tego co widzę, nie tylko w tym Twoim komentarzu, to lubisz "szerokie spojrzenie". Ja wręcz przeciwnie, przedkładam ciasne kadry. Może mam to z tego, że przez 10 lat pracowałem w gazecie codziennej, gdzie takie właśnie ujęcia były pożądane - druk wychodził jak wychodził, obrazek był niewielki, więc przy szerokim planie nic by nie było widać. Może coś kiedyś uda mi się poszukać. Ale to debata o wyższości świąt jednych nad innymi.
12 lat temu
Grisza
| zladygin napisał(a): Ciekawe: folklor miejski. Ale ja to widzę tak: to z prawej przypadkowe, w kadr wchodzi kawałek auta, zbyt rozległy plan. Do pokazania opozycji folklor-miasto nie trzeba aż tak obszernego kontekstu. To z prawej: człowiek (z turoniem?) patrzy w górę na część kostiumu, aż się prosi, aby pójść za jego wzrokiem - a tu nic. Bębniska na skraju, jeszcze patrzy gdzieś poza kadr. Zrezygnowałbym z niego. To widzę ja: Jarząbek Wiesław |
To lewe to niestety za ciasne szkło i brak refleksu, nadaje się do publikacji tylko w zestawieniu z tym prawym. Co do prawego to zupełnie się nie zgodzę co do zbyt rozległego planu - kawałek auta był tu nie do uniknięcia, bo ciaśniej kadrując wyrzuciłbym na skraj trębacza i kompozycja by się zupełnie posypała, a tak mam po trójkącie dwóch patrzących w jedną stronę i bębniarza łamiącego rytm odwróconego w przeciwną stronę. Co do szerokiego planu i kontrastu to ten zamysł lepiej obrazuje to:
Generalnie lepiej to wyszło w kolorze i szerszym obiektywem.
12 lat temu
zladygin
Ciekawe: folklor miejski. Ale ja to widzę tak: to z prawej przypadkowe, w kadr wchodzi kawałek auta, zbyt rozległy plan. Do pokazania opozycji folklor-miasto nie trzeba aż tak obszernego kontekstu. To z prawej: człowiek (z turoniem?) patrzy w górę na część kostiumu, aż się prosi, aby pójść za jego wzrokiem - a tu nic. Bębniska na skraju, jeszcze patrzy gdzieś poza kadr. Zrezygnowałbym z niego.
To widzę ja: Jarząbek Wiesław
12 lat temu
wosk
Ciekawe...tylko stroje mają nie za bardzo regionalne 
12 lat temu
Woocash
Dają dżezu ;o)
12 lat temu
keraltok
Ciekawa praca.
12 lat temu
RagnarokIII
Dobry reportaż.
12 lat temu
Grisza
Ja chyba mam gorzej: grzebię w zbiorach Muzeum Tatrzańskiego, w schedzie po Władysławie Wernerze. Pracował dla CAF od końca lat 40., zmarł w 1982. Więc jest tego trochę - szacuję, że będzie z 250 tys. klatek. O ile czarno-białe, głównie 6x6 są czasami penetrowane, to zawartość negatywów kolorowych jest totalnie nieznana. Przefotografowuję to pomalutku, doszedłem do piątego tysiąca. Naprawdę warto!
Biorąc pod uwagę ilość materiału to jest benedyktyńska praca. Warto na pewno, choćby z powodów historyczno-naukowych.