23-09-2013 20:18
Tytuł: ...w moim magicznym domu...
Mamiya C330
Komentarze
Adriano
| sej napisał(a): Świadomość którą kierujemy się w życiu, jest jak kalkulator : dodaje, odejmuje, wartościuje, ocenia. Jest jak góra lodowa, bo tylko niewiele jest zauważalna. Pod tym czubeczkiem jest ogromna masa podświadomości. Moja świadomość niczego na Twoim zdjęciu nie widzi. Na tym zdjęciu nic nie ma istotnego. Nie mogę jednak tego zdjęcia zlekceważyć-choćbym chciał. Twoje zdjęcie kieruje się do mojej podświadomości. Podświadomość zaś, jest bezbłędną, chociaż bezmyślną pamięcią która przechowuje wszystko, co zarejestrowała w ciągu życia – a ja już długo żyję. Ponieważ z podświadomości nie można wymazać niczego, Twoje zdjęcie odnosi się do jakiś zdarzeń w tej podświadomości przechowywanych. Nietrudno się domyślić do jakich doświadczeń Twoja fotografia nawiązuje. Jakby tego było mało, są to doświadczenia wspólne wielu ludziom, w tym wielu z tu obecnych. Tym wspólnym doświadczeniem jest kąt… i coś jeszcze, o czym później. Kąt to stary symbol z historii ludzkości – już od dawna archetyp. W kącie stawiano dzieci za karę, po kątach rozstawiają się dorośli, w kącie potrafią przetrwać rzeczy przez dziesięciolecia, itd., itp… We mnie Twój kąt wzbudza niepokój – widocznie tak utrwaliło się jego znaczenie w mojej podświadomości. Drugim niepokojącym symbolem jest cień. W historii ludzkości, w cieniu działy się różne dziwne, często przykre zdarzenia. Już bajkopisarze wykorzystują symbolikę cienia, i to tam po raz pierwszy napotyka go mały człowiek. Aby zbytnio nie przynudzać skracam swoje wywody i przechodzę do tych usterek. Jest tylko jedna i kryje się w cieniu-dosłownie. Nie w tym cieniu z podświadomości, ale w tym z pełnej świadomości. Twój cień jest za mało plastyczny i spłaszcza kąt który jest tu bohaterem. Gdyby był bardziej plastyczny, kąt byłby bardziej trójwymiarowy, z tego powodu bardziej prawdziwy, bardziej przejmujący. Przecież z kąta nigdy nie wieje optymizmem. Gdzie błąd ? W naświetlaniu cienia – tego realnego, zastanego. Plastyką cienia rządzi IV strefa… o, Boże, nie chciałem tego napisać. To ja już kończę i pozdrawiam. sej |
Abstrahując od treści najbardziej cenię takie osobiste wynurzenia
Kiedyś, pani prowadząca aukcję charytatywną zapytała mnie co chciałem powiedzieć przez to zdjęcie. Odpowiedziałem, że gdybym chciał gadać to bym wiersz napisał, a nie wyzwolił migawkę (trochę chamsko ale co tam). Ja o fotografii gadać nie umiem
Albo mnie coś wzrusza, przykuwa uwagę albo nie. Zazdraszczam takiego analitycznego wywodu.
sej
Świadomość którą kierujemy się w życiu, jest jak kalkulator : dodaje, odejmuje, wartościuje, ocenia. Jest jak góra lodowa, bo tylko niewiele jest zauważalna. Pod tym czubeczkiem jest ogromna masa podświadomości. Moja świadomość niczego na Twoim zdjęciu nie widzi. Na tym zdjęciu nic nie ma istotnego.
Nie mogę jednak tego zdjęcia zlekceważyć-choćbym chciał.
Twoje zdjęcie kieruje się do mojej podświadomości. Podświadomość zaś, jest bezbłędną, chociaż bezmyślną pamięcią która przechowuje wszystko, co zarejestrowała w ciągu życia – a ja już długo żyję. Ponieważ z podświadomości nie można wymazać niczego, Twoje zdjęcie odnosi się do jakiś zdarzeń w tej podświadomości przechowywanych. Nietrudno się domyślić do jakich doświadczeń Twoja fotografia nawiązuje. Jakby tego było mało, są to doświadczenia wspólne wielu ludziom, w tym wielu z tu obecnych. Tym wspólnym doświadczeniem jest kąt… i coś jeszcze, o czym później. Kąt to stary symbol z historii ludzkości – już od dawna archetyp. W kącie stawiano dzieci za karę, po kątach rozstawiają się dorośli, w kącie potrafią przetrwać rzeczy przez dziesięciolecia, itd., itp… We mnie Twój kąt wzbudza niepokój – widocznie tak utrwaliło się jego znaczenie w mojej podświadomości. Drugim niepokojącym symbolem jest cień. W historii ludzkości, w cieniu działy się różne dziwne, często przykre zdarzenia. Już bajkopisarze wykorzystują symbolikę cienia, i to tam po raz pierwszy napotyka go mały człowiek.
Aby zbytnio nie przynudzać skracam swoje wywody i przechodzę do tych usterek. Jest tylko jedna i kryje się w cieniu-dosłownie. Nie w tym cieniu z podświadomości, ale w tym z pełnej świadomości. Twój cień jest za mało plastyczny i spłaszcza kąt który jest tu bohaterem. Gdyby był bardziej plastyczny, kąt byłby bardziej trójwymiarowy, z tego powodu bardziej prawdziwy, bardziej przejmujący. Przecież z kąta nigdy nie wieje optymizmem. Gdzie błąd ? W naświetlaniu cienia – tego realnego, zastanego. Plastyką cienia rządzi IV strefa…
o, Boże, nie chciałem tego napisać. To ja już kończę i pozdrawiam.
sej
irmi
ciekawe geometrie, w sumie temat rzadko rzeźbiony na AT
sej
Joa napisał(a):
Napisz, proszę, o tych usterkach. Całe życie człowiek się uczy. ![]() |
Pozwolisz, że napiszę jutro ?
Jestem zmęczony a muszę wstać o piątej rano.
dobrej nocy życzę.
Joa
| sej napisał(a): Ma pewne usterki, ale jest godne uwagi. Podziwiam i mam przyjemność z oglądania. |
Napisz, proszę, o tych usterkach. Całe życie człowiek się uczy.
jac123
wszystko się zdarzyć może ...
sej
Ma pewne usterki, ale jest godne uwagi.
Podziwiam i mam przyjemność z oglądania.
sej
Abstrahując od treści najbardziej cenię takie osobiste wynurzenia
Joa poprosiła, ja coś obiecałem i jest jak jest.
Myślę, że lepiej użyć czyjegoś zdjęcia jako pretekstu do rozmowy
o fotografii, niż narzucać swój pogląd w stylu: obciął bym to, stanął bym tu,
kadrował bym w pionie, itp.
Jestem świadomy, że sam wielokrotnie tak robiłem - albo i gorzej.
Czasami też postępuję jak wyżej. Nie wiem od czego to zależy.