28-08-2013 08:17
Tytuł: Odchodzę.
Raciąski Młyn. Bory Tucholskie. Polska. Psix Delta100 w pyroHD 2+2+500 20C 50'
Komentarze
keraltok
Bardzo rzadko widzę celowość zastosowania koloru. Fotograficy, często szastają kolorem, podnosząc sztucznie ich kontrast i saturację. Świat, z małymi tylko wyjątkami jest b&w i dlatego nie powinien ten kierunek fotografii dziwić. Przedstawiony przez Ciebie przykład, nie jest moim zdaniem najlepszy, gdyż kolor został tu sztucznie dodany a obraz nie traci nic ze swojego przekazu w odcieniach szarości.
Wracając do mojego obrazu. Tu akurat zastosowanie koloru byłoby jak najbardziej celowe. Światło przeświecające przez liście dałoby piękną zieloną poświatę. Nie wiem jednak, czy moja wiedza umożliwiłaby oddanie tego klimatu . Jak zachowałyby się czernie w tym słabym a jednocześnie bardzo kontrastowym świetle. A w końcu, nie posiadałem przy sobie kolorowego filmu.
Fotomanek
| keraltok napisał(a): Dzięki. Twój komentarz sprawił, że muszę bardzo się przyłożyć do wersji papierowej. W zasadzie ta praca podoba mi się najbardziej z całej tej serii. Prawdą jest również,że okoliczności jego wykonania miały taki właśni klimat. Zgadzam się również, że kolor dodałby jeszcze dodatkowego smaku i pewnie innych skojarzeń. |
Zauważyłem, że w galerii dominują prace monochromatyczne wraz z niewypowiedzianą przez nikogo zasadą (chyba?), że fotografia czarno biała jest jakby szlachetniejsza.
Tymczasem, już dość dawno zauważyłem, że kolor to dodatkowy element obrazu, który współtworzy wrażenie wymuszające na nas podniesienie aparatu do oka.
To jasne, że albo całość się przetłumaczy na dwuwymiarowy obraz albo nie!
Jeżeli jednak do poukładanego kadru dodamy konieczność zadbania o szeroką tonalność obrazu, wybraną przestrzeń ostrości i kontrast sceny, to kolor jako dodatek do tych wymogów często psuje efekt całości
Niektóre sceny, obserwowane przecież w barwach naturalnych (i inspirujące do fotografowania w barwach naturalnych!) nie wymagają koloru w ogóle lub nieprzetłumaczone na sekwencję szarości od bieli do czerni tracą całkowicie swój urok.
Inne, z kolei, bez koloru nie potrafią się obejść.
Myślę, że Twoje zdjęcie zalicza się do tej ostatniej grupy
Co ciekawe, dużo lepiej ogląda mi się tą pracę, jeżeli jej nie powiększam. Patrzę wtedy na całość a obraz jest bardziej kontrastowy i wyrazisty (może twardy papier należałoby zastosować?) Wracając do koloru, powiem tak - jego obecność komplikuje obraz, zatem zwiększa szansę jego zepsucia.
Jednym słowem, fotografia w barwach naturalnych jest trudniejsza i niezmiernie rzadko zdarza mi się oglądać obraz, w którym kolor idealnie współgra z całością przekazu - wzbogaca treść a bynajmniej nie każe oglądać się sam, że tak niezręcznie się wyrażę.
Jednym z takich zdjęć jest zamieszczona niżej praca mojej koleżanki, Beaty Orczykowskiej z Gniezna.
***
marctwain
Co kto lubi oczywiście. Dobór kadru z taką ilością detali mnie się akurat bardzo podoba. Mam na myśli las. Jest oś w postaci pnia.
keraltok
Bavarsky - dzięki za to piękne opowiadanie, do którego moja fotografia może być uzupełnieniem.
| Fotomanek napisał(a): nie dostrzegam w tej pracy niczego więcej poza ogólnym chaosem i przeładowaniem szczegółami, co w moim przypadku sprawia, że męczy mi się wzrok. Być może - czego nie jestem pewien do końca - pomógłby adekwatny do sceny kolor, czyli jakieś ciemnobrązowo ciemnozielone tonacje z wyraźną, żyletkową ostrością na jakimś fragmencie fotografowanego motywu, jak w złowrogiej dżungli w Predatorze. *** |
Dzięki. Twój komentarz sprawił, że muszę bardzo się przyłożyć do wersji papierowej. W zasadzie ta praca podoba mi się najbardziej z całej tej serii. Prawdą jest również,że okoliczności jego wykonania miały taki właśni klimat. Zgadzam się również, że kolor dodałby jeszcze dodatkowego smaku i pewnie innych skojarzeń.
bavarsky
Tytuł 'Odchodzę' wespół z prezentowanym zdjęciem na którym wysokie stare drzewo w bermycy dumnie stoi. Grenadier, ot wiarus stojący w ariergardzie.
I tutaj przypomniał mi się stosowny ustęp z historii pułkowej z Żurnala bojowych akcji...
Podczas trwania bitwy pod Morągiem (25.I.1807 r.) doszło do ciekawego starcia dwóch elitarnych regimentów tj. francuskiego "niezrównanego" 9 légere [tj. lekki], z rosyjskim pułkiem grenadierów jekaterynosławskich.
Otóż w stronę Pfarresfelde (dzisiejsza Plebania Wólka), marszałek Bernadotte wysłał batalion z 'niezrównanego'.
Przed owym starciem, rosyjski jenerał Markow, dowódca awangardy prawego skrzydła, rozkazał 5 pułkowi jegrów zająć Pfarresfelde, w suport dodając jeszcze baterię konnej artylerii pułkownika Aleksego Jermołowa.
Po przegonieniu przez francuzów jelizawetgradzkich huzarów, pułkownik Fiodor Gogel, dowódca 5 pułku jegrów, widząc zagrożenie ze strony wroga, wycofał i następnie wysłał jeden baon wraz z baterią konną, w stronę wąwozu na północ od miejscowości Pfarresfelde celem zabezpieczenia cofających się huzarów jelizawetgradzkich.
W tym też właśnie momencie 9 légere dostał rozkaz szturmu na bagnety, rosyjskie armaty regimentowe wystrzeliły w stronę atakujących kartaczami, lecz wigor i rzutkość francuzów uniemożliwiły moskalom jakiekolwiek ich powstrzymanie.
Pfarresfelde zdobyto!
Widząc to Markow, rozkazał sześciu kompaniom, pułku grenadierów jekaterynosławskich, odbicie owej miejscowości. W owym to czasie w pułku służyło jeszcze ponad stu ludzi pamiętających czasy Suworowa, regiment zresztą należał do jednych z najdzielniejszych w rosyjskiej armii.
W powolnym i pełnym dumy marszu na Pfarresfelde, grenadiery zauważyli Francuskich żołnierzy nacierających w ich stronę. Z podziwem patrzyli na zuchwałość tych "niskich ludzi", prowadzących kontrnatarcie w ich stronę.
Gdy żołnierze z 9'tki zbliżyli się na odległość dwudziestu kroków, jeden z oficerów pierwszej linii grenadyerów krzyknął:
"ci niedorośnięci ludzie nie są warci naszych bagnetów!". Moskale odwróciwszy swoje karabiny, poczęli rąbać kolbami, francuskich wojaków, śmiejąc się szczerze!
Ot i to zdjęcie zda się przemawiać do mnie w podobnym tonie - zwłaszcza przez ostatni anons tej historii.
Fotomanek
Niestety, mimo wielkiej sympatii do autora, nie dostrzegam w tej pracy niczego więcej poza ogólnym chaosem i przeładowaniem szczegółami, co w moim przypadku sprawia, że męczy mi się wzrok.
Być może - czego nie jestem pewien do końca - pomógłby adekwatny do sceny kolor, czyli jakieś ciemnobrązowo ciemnozielone tonacje z wyraźną, żyletkową ostrością na jakimś fragmencie fotografowanego motywu, jak w złowrogiej dżungli w Predatorze.
***
MirekM
Świetny cykl.
mtomi
Świetny ten rozbłysk na górze.
keraltok
Tytuł dotyczy drzewa. Nawet nie pomyślałem inaczej.
RagnarokIII
Bardzo lubię takie zdjęcia, ładnie się świeci całość
(mam nadzieję że tytuł to tylko tytuł
)
barteknosarzewski