08-09-2008 22:35
Tytuł: Czołpino 2003
Słowiński Park Narodowy. Jak dobrze pamiętam, droga prowadzi do latarni morskiej. Ilford Delta 100 Proffesional. Skan z labu Fuji frontier.
Komentarze
shikaka
Tak, tak z plaży do latarni, a tak na marginesie to całkiem fajne miejsce i niezły kawałek drogi trzeba przejść żeby wrócić na parking. Ale fajnie się idzie bo robi się kółko i nie trzeba wracać tą samą drogą. To był mój "miesiąc" miodowy, weesee a Twoje zdjęcie w którym roku zrobiłeś?
orwo
z plaży do latarni o ile pamiętam.
no to ja kapkę wcześniej zrobiłem:
http://www.aparaty.tradycyjne.net/foto,4326.html
Tata
ale to nie stereotypy, tylko moje drogowe obserwacje, a poza tym nie ma rejestracji na Ł
rbit9n
o! to my mieliśmy podobnie, jechaliśmy z Żonką do Sącza i nas taki malec mijał w Gródku nad Dunajcem (właściwie to chyba było Lipie). to było w zimie, tak na marginesie dodam.
dre
Ci są debeściarscy. Kilka lat temu jechałem jakieś 90 km/h ciemną szosą. Nagle z dużą prędkością wyprzedził mnie fiat 126p bez żadnego oświetlenia. Prawdopodobnie skończyła się chłopakom okowita, a w sąsiedniej wiosce żabka jeszcze czynna była. Świateł nie włączali żeby nie rzucać się w oczy 
rbit9n
e tam, "najlepsi" są kierowcy z trzyliterowym kodem (nie napisze które powiaty mam na myśli, bo się ktoś jeszcze obrazi), którzy odkurzają auto do kościoła i na zad. albo żeby do kumpla dwie chałupy dalej na wódkę wpaść, albo snopowiązałkę pożyczyć. albo na Dołową przyjechać.
dre
Tato, dokładnie to samo mogę powiedzieć o kierowcach z Ł.
Na stereotypy rady nie ma.
Tata
z moich obserwacji wynika, że kierowcy z W jadą jak popadnie. Jak trzeba to i chodnikiem, byleby do przodu. Na obwodnicy, gdzie jest dopuszczalne Vmax=70km/h prują po 100 i więcej. Ich ulubione zajęcie to wyprzedzanie. Możliwe, że są to kierowcy z Buczyny Górnej, którzy załapali się do pracy w charakterze przedstawiciela regionalnego firmy Złomex sp.z o.o. ale opinia spada na Warszawkę
dre
To stereotypy. Z moich obserwacji wynika że, kierowcy z W jeżdżą zdecydowanie (np. nie zastanawiają się co zrobić gdy zapala się zielone), logicznie (np. skręcając w lewo nie robią tego ze środka albo co gorsza z prawej strony jezdni) i stanowczo bardziej kulturalnie niż kierowcy z Ł. i okolic (np. wpuszczają innych, którym akurat zwęzi się pas jezdni).
Statystyki obok kłamstw i dużych kłamstw nie wyglądają przekonująco 
rbit9n
pudło, miał tablice na RZ się zaczynające i kończące zarazem. znaczy swojak. ale miał antenę CB na dachu, a to wiadomo zwalnia od myślenia.
karczoch
a mnie nie chcieli wpuszczać w Toruniu, może właśnie przez to W. 
witwdo
dlatego pisałem o prawdopodobieństwie. to prawo wielkich liczb. mnie też w Wa-wie wpuszczali kierowcy. Ale... Na razie statystyka do spółki ze stereotypami jest bezlitosna
Yoonson
no, ja też mam numery na "W".... ale prowadzę powoli, bo wypatruję "obiektów" dla obiektywu
karczoch
a ja obserwuję w W coraz większą kulturę jazdy, co prawda niektórzy są niereformowalni ale jest postęp
witwdo
Czasami na W mają też z innych miast - w leasingu.. Ale prawdopodobieństwo jest bliskie 100 sądząc po przebiegu zdarzenia.
Yoonson
niech zgadnę - a numery rejestracyjne miał zaczynające się na "W"...
rbit9n
kamerka to podstawa, siedzisz w Cisnej na piwku, a wszystkie szczyty masz jak na dłoni. tak zwiedzać to ja rozumiem.
wczoraj szef narzekał, że samochodem nie mógł podjechać do molo w Sopocie i musiał gdzieś daleko zostawić i co gorsza iść na piechotę. makabra.
jak wracaliśmy z Biesów w niedzielę w nocy, na podwójnie ciągłym zakręcie wyprzedził nas nissan terrano z łódka o nazwie MASAKRA, z naprzeciwka nadjeżdżał rozpędzony TIR, mogło być ciekawie.
Tata
no... kamerkę! i zakwasy wtedy nie straszne!
Malczer
Witam, witam
...
rbit9n
no jak w Bieszczadach, tylko nieco płasko.
Biesy niby małe góry, ale spotkać się trudno. kiedy my bawiliśmy na Rawkach, mój kolega ze znajomymi bawił na Tarnicy i nawet się nie zauważyliśmy, a przecież widać jak na dłoni. chyba jednak trzeba kupić kamerkę.
irmi
szczera kobieta , to lubię 
Tata
moja żona? embargo?
jak to kiedyś powiedziała "a dla kogo to ma być kara? dla mnie, czy dla niego?"
irmi
żona Ci da wzięcie . założy embargo na tę .... lodówkę i szybko Ci się odechce karesów
Tata
a ja Praktikę z 125tką w spodnie!
ale będę miał wzięcie!!
irmi
grzebyczek niezmiennie rulez
to ja wepchnę kieva w biustonosz
cześć Tatko
Yoonson
dlatego w każdą wolną kieszeń zawsze upycham jakiś analogowy aparat - żeby statystyki nie spadały. ostatnio upchałem średniofarmatowca 6x9 w tylną kieszeń obcisłych dzinsów - ale szpan - prawie jak grzebyczek i lusterko z mrugającą blondynką...
ps - dobranoc po raz czwarty...
Tata
ja się trochę zdziwiłem, jak na Małej Rawce z sześciu osób, które akurat na niej przebywały trzy miały aparaty analogowe. Trzy pozostałe osoby nie miały aparatu wogóle, a z tego co zauważyłem to były tam:
Bronka Zołza "Parostatek" rbit9n'a
Yashica tegoż
ma Praktika (i Altix, którego jeszcze nie odpaliłem, a czas najwyższy)
i dwa Canoniery jeden normalny, a drugi cyfrowy.
Podsumowując
5:1 dla AT!
Tata
ot to to! właśnie! dobrze ujęte "plamisto w pionie i poziomie".
Bardzo, bardzo ciekawe!
Cześć Irmi!
Yoonson
witam, witam...
ładne ciapy!
mnie się też Bieszczady wspomniały... ale bez żony Taty, Rbita -za to z żoną moją... ale kto wie??? może się mijaliśmy kiedyś na szlaku (choć pewnie bym poznał - po aparacie i żonach)
irmi
ładnie plamiasto w pionie i poziomie
Tata
witam!
Przypomina mi się wędrówka po Bieszczadach z Żoną, Żoną Piotra "dużo liter nic o zdjęciu" vel "rbit9n'a" B. oraz z Nim samym.
Jak mi zakwasy z nóg zejdą do zejdę do ciemni i pobełtam tę fomę co ją miałem ze sobą
shikaka
Kilka dni temu się zalogowałem, a więc witam wszystkich i dzięki za komentarze.
orwo
moja fota z 2005 rocku