27-03-2013 18:22
Tytuł: Wieszcz w kolorze
2013_03_09 'baranki' nieco mniej dopisały Zenit 18 + Zenitar 1,7/50 + FujiColor 100 + RelaxFoto + MicroTek i800
Komentarze
Janeq-2010
| RagnarokIII napisał(a): Byłem tam 2 razy raz w '91 i '92. ... A hrywien jeszcze nie było tylko 'kupony' - tak się waluta drukowana nazywała. |
Zanim były hrywnie, były karbowańce
RagnarokIII
Byłem tam 2 razy raz w '91 i '92. Przywiozłem sobie projektor Ruś i zapas filmów 8mm.
Pamiętam że niewiele było w sklepach, jak u nas w drugiej połowie lat '80.
Pamiętam targ okropny, muchy w na mięsie i biedne babuszki sprzedające ryby trzymane za ogon no i to domino i że się nie opłaca pracować, bo inflacja wynosiła kilkadziesiąt procent tygodniowo, dolary trzebabyło wymieniać codziennie. A hrywien jeszcze nie było tylko 'kupony' - tak się waluta drukowana nazywała.
Ale to już dawna historia.
A jeszcze pamiętam że w hotelu zamówiłem frytki a dostałem gotowane ziemniaki pokrojone w prostokąty, no i drożdżówki z grochem i kapustą - te nawet dobre były.
Janeq-2010
RagnarokIII napisał(a):
Ale w latach '90 najpopularniejszą grą na prospekcie było domino. |
Nie wiedziałem. Z Afryki (RPA) wróciliśmy na Sylwestra 1996r.
RagnarokIII
| Janeq-2010 napisał(a): Wygrałem tam z miejscowymi w szachy dwie paczki fajek; ja nie palę! |
Ale w latach '90 najpopularniejszą grą na prospekcie było domino.
Janeq-2010
RagnarokIII napisał(a):
Stoi w samym centrum miasta na głównym trakcie spacerowym. |
Ten 'trakt spacerowy' to Prospekt Wolności;
Wygrałem tam z miejscowymi w szachy
dwie paczki fajek; ja nie palę!
RagnarokIII
| qliver napisał(a): Byłem 2 lata temu we Lwowie, ale chyba nie dotarłem do tego pomnika :-/. |
Stoi w samym centrum miasta na głównym trakcie spacerowym.
Janeq-2010
qliver napisał(a):
Byłem 2 lata temu we Lwowie, ale chyba nie dotarłem do tego pomnika :-/. Twoje fotki Janeq ostatnio robią ruch jak na autostradzie ;-) |
Ależ, uprzejme dzięki
qliver
| Janeq-2010 napisał(a): A ten ze Lwowa jest taki: |
Byłem 2 lata temu we Lwowie, ale chyba nie dotarłem do tego pomnika :-/.
Twoje fotki Janeq ostatnio robią ruch jak na autostradzie ;-)
RagnarokIII
| qliver napisał(a): We Lwowie czy... w Wilnie? |
W Wilnie nie byłem, a we Lwowie owszem i widziałem, zapytaj wujka G a ciocia W opowie.
qliver
| RagnarokIII napisał(a): We Lwowie stoi bardzo okazały, ale ten to chyba warszawski. |
We Lwowie czy... w Wilnie?
W Wilnie widziałem, mówiłem o "polskich" terytorialnie.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): We Lwowie stoi bardzo okazały, ale ten to chyba warszawski. |
Warszawski, ale ten słynie bardziej z ogrodzenia, jak samego pomnika.
RagnarokIII
| qliver napisał(a): A gdzie taki ładny i niedostępny wieszcz stoi? Na krakowskiego nie wygląda, innych nie znam... |
We Lwowie stoi bardzo okazały, ale ten to chyba warszawski.
qliver
A gdzie taki ładny i niedostępny wieszcz stoi?
Na krakowskiego nie wygląda, innych nie znam...
Janeq-2010
| DAAD napisał(a): Przyciąłem również górę i dól, nie wiem czy zauważyłeś. One zakłócały kadr. |
Racja
co racja to racja! ja starałem się zachować proporcje 24x36
a wracając do kolorystyki, to napewno nie zgodze się z Twoją zielenią trawnika
toż to początek marca, a nie maj
DAAD
Przyciąłem również górę i dól, nie wiem czy zauważyłeś. One zakłócały kadr.
Janeq-2010
| DAAD napisał(a): Janeq ... czemu zawsze korekcję barw i kontrastów dajesz od czapy. |
Wierz mi, że się staram
jak aktualnie umiem (choćby po to, żeby nie zniechęcać oglądających)
Możliwe, że pomogłoby mi jakieś szkolenie w/z PSa?
albo 'krzynka'
z Szanownym Kolegą?
DAAD
Janeq żadnego żalu do Ciebie nie mam, ale czemu zawsze korekcję barw i kontrastów dajesz od czapy. Wyjaśnił się przy okazji problem Zenitara, tu obraz dobrze narysowany, bo jest widno i kontrastowo. Ten obiektyw nie przenosi kontrastów, jest jak enerdowski Domiplan.
A poniżej sobie pozwoliłem.


RagnarokIII
Przejściowo były kupony, a wcześniej to chyba ruble radzieckie.
Ale racji trochę masz:
''Po upadku ZSRR w 1992 r. Narodowy Bank Ukrainy wprowadził do obiegu banknoty (wydrukowane we Francji), nie będące w pełni walutą narodową, lecz zaopatrzone w nazwę "kupon", czyli dosłownie jako "pokwitowanie na [XXX] karbowańców"'' - od cioci W.