04-08-2008 13:51
Tytuł: W stołecznym tramwaju
1 sierpnia. Akurat jechałem na Powązki, gdy wszedł ten młody chłopiec. Mialem za mało czasu, by dobrze ustawić kadr. Niestety zdjęcie z "prosokąta" jest lekko poruszne. Eos 300
Komentarze
Bruno
o poczytam sobie chętnie - zawsze coś do czachy dotzre choćby te 5%, które bedę w stanie zapamietać 
Yoonson
dla wszystkich ignorantów w temacie Romów, Cyganów i Psożerców - polecam lekturę "Psożercy ze Svini" Gauß Karl-Markus
rbit9n
możliwe, ale odróżnisz ich? jak mocno opalony to toczka w toczkę. przy czym tak jak pisze, ten jest raczej z tych południowych, nasi są bledsi.
Bruno
nie - u mnie to cyganie a nie Rumuni się tym zajmują. A poza tym zalew "Rumunów" w latach 90-tych, w rzeczywistości był zalewem Rumuńskich cyganów a nie właściwych Rumunów.
Grisza
za jarqiem, nie udało się niczego tym kadrem opowiedzieć
A co do ich sposobu bycia taki wybrali maja do tego prawo, nie trzeba im współczuć, można się starać zrozumieć
rbit9n
mylisz Rumunów z Romami (vel Cyganami). a ten zresztą wygląda mi na przybysza ze Słowacji.
Bruno
Mnie takie cygańskie obrazki w ogóle nie ruszają - to jest ich parca, od wieków tak na zycie zarabiają. Albo grają, albo żebrzą, albo Bóg wie co jeszcze. Z własnego wyboru. A coś konkretnego robić to nie-za-bardzo-się-chce-mózgownicą-ruszyć-skoro-tak-jest-dobrze. Dlatego nie lubie. Mozecie się obrazać ile chcecie, ale jak mi do zakładu wpadają cyganie to nawet nie próbuje ich obsłużyć, bo wiem, że pzryszli zachachmęcić [zawsze w 5 osób, zawsze "rozmień pan stówkę, przecież dałam dwie"]. A najbardziej to współczuję tym bobasom co z amtkami na kamiennych podłogach zalegają z nabazgranymi kartonikami "och, jak mi źle, dajcie szmalu". Nie pojmuję sensu po prostu, wybaczcie paplaninę...
usunięty
Nie opowiedziałeś historii.
rbit9n
to ja opowiem historię:
w saskim ogrodzie, koło fontanny, jakiś się frajer przysiadł do panny, była niewinna jak wonna lilia, na imię miała panna Cecylia tak z nią flirtował, aż przebrał miarę, skradł jej całusa, ona mu zegarek, tak z nią flirtował, aż przebrał miarę, skradł jej całusa ona mu zegarek.
w Rzeszowie teraz działa cygański big band na dęciaki-blaszaki plus bęben, nawet mają autokar i jeżdżą w tournée po powiecie rzeszowskim i łańcuckim.