23-06-2008 09:03
Tytuł: Fontanna
I znowu w "Manufakturze"
Komentarze
Bruno
nie o to mi chodziło - bo mi nie chodzi o przykłądanie sie. Wiesz - ja parcuje w sporej sieci i mi to lata ile ja biore pieniedzy za usługi. Wypłata i tak tak sama. chodzi mi o możliwości labu. Jak wyłączą skaner - tracą zarobek. wiec walą kichy aż dozbierają na naprawę takiego skanera. Nie wiem czy ja tak niejasno piszę, ze nie rozumiecie?
Tata
Uwierz mi, że jestem zdolny spojrzeć na tę sprawę "z drugiej strony", ale nie dziw mi się, że ręce mi opadają jak czytam, że ktoś nie przykłada się do swojej roboty tylko dlatego, że sobie za mało zaśpiewał przy umawianiu się o cenę usługi... to jakaś paranoja!
Edit:
No ale nie ważne, wyjaśniłeś mi o co chodzi z maszynami i jest OK.
Bruno
pzreczytaj uważnie - jak robisz za małe pieniądze to jak Ci sie coś sypnie nie masz czym zapłacić za naprawę. Spójrz z drugiej strony czasem - nie tylko ze Swojej.
Tata
ej stary bez przesady... idę do kolesia pytam za ile mi zrobi taką i taką robotę, a kolo mi mówi, że za piątaka, więc mu daję piątaka i niech robi robotę za piątaka, a nie odstawia manianę. Dziwną masz skalę, że niby jak krzyknie sobie piątaka za robotę X, to ją spieprzy, a jak krzyknie sobie 15 zeta za robotę X to to zrobi elegancko?
Bruno
to zależy jaki mają skaner - w bębenowym są prowadnice, ale jeśli są jakieś krzywe klatki to muszą mieć tzraśniete takie wałki. u nas się pzrydarzyło ale serwis napreawił i działa - z tym, że nie oddalismy takiej kichy.
Tam są takie metalowe wałki które przy perforacji są obleczone gumą i jak się obracają to wciągają negatyw do skanera itd. i jak jeden z tych wałków się wykrzaczy - wypadnie obluzuje itd to moze do takich anomalii dojść... Ale to zależy od labu - jak skanujesz za 5 zł to dostajesz za 5zł - taka parwda. U mnei skanujesz za 15zł i dostajesz za 15.
To zależy jaki ma układ z seriwsem dany lab. u mnei no problem - dostają co miesiac kasę za to, ze są na każde nasze zawołanie i dzieki temu się nie martwimy, że kasa na serwis pójdzie. Dlatego jedne laby są tanie inne drozsze - no i jeszzce kwestia materiałów i chemii oczywiście - ale to inna historyjka
Mam nadzieję, że wyczerpujaco.
Tata
no to skoro już laby smarujemy to wytłumacz mi dlaczego za każdym razem skan mam krzywy? Z góry, albo z dołu zawsze jest taki czarny klin. Kiedyś jak zobaczyłem zdjęcie, które ustawiałem na statywie przez 10 minut, to było tak krzywo zeskanowane, że pionu nie uświadczyłem... poziomu też nie, ale poziom to raczej z mojego marnego warsztatu niski wychodzi.
Nie ma tam jakichś prowadnic w tej piekielnej maszynie?
Nie bierz tego do siebie... tylko pytam o techniczną stronę skanowania
Tata
"no, ale basta, słońce świeci, woda paruje, komary się rozmnażają, a my gnijemy w pracy, ech..."
niezazbytnio... ja zaczynam o 12
będę gnił do wieczora
ale od poniedziałku URLAAAAUB!!
witwdo
ha wydało się... potajemnie w aptece na tablecie cyfrowe zdjęcia obrabiasz!....
Bruno
oczywiscie, ze sie da - ale wtedy do kieszeniowego albumu tego nie włozysz - prawda? a wtedy zwykle pada pytanie: "jak to nie włożę?". A jesli macie nietypowe wymagania - a wierzcie, ze macie - mówcie o tym przy składaniu zlecenia. W labach generalnie się dorzuca torchę kontrastu czerwonego i żółtego - tak, żeby skóra wyglądała zdrowo - bo "masy" to lubią. Jeśli chcecie tego uniknąć - mówcie: bez obróbki please, albo troche rozjasnic przyciemnic, ale DELIKATNIE.
rbit9n
to masz dobrze, mnie otaczają i tablety i tabele, ja dziękuję.
witwdo
Wolałbym te komary bylebym w pracy nie musiał siedzieć. Tabletki, tfu.... tabelki mnie osaczają.
rbit9n
widzę Bracie zatem, że jesteś wyjątkiem, głosem wołającego na puszczy itede, bo ja ni w ząb nie moge znaleźć wspólnego mianownika z laboludkami w Rzeszy, pokiwa głową i tak zrobi swoje, a staram się tłumaczyć tak, żeby nie było niedomówień. ostatnio miałem niezłą akcję, nie było pani która zwykle robi mi kwadratowe odbitki z Bronisławy, więc uderzam do gościa, do którego też mam zaufanie, ale nie takie jak do jego koleżanki, tłumaczę w czym rzecz, a on mi odpowiada, że nie zrobi mi kwadratowej odbitki, bo się nie da, to ja mówię, że koleżanka robi, a on że niemożliwe, bo sie nie da. i tak w koło Macieju. na szczęście doszliśmy do konsensusu, ale to jest własnie dość wyjątkowy lab, a właściwie obsługa.
no, ale basta, słońce świeci, woda paruje, komary się rozmnażają, a my gnijemy w pracy, ech...
Bruno
i tu się mylisz. Wysle Ci taki 500 zdjęc z cyfry w dziwnej rozdzielczości - dzwonisz do takiego a on nawet chyba nei wie co to rozdzielczość i że cos takiego w menu aparatu jest. A skoro tego nei wie to jak ja mam mu wytłumaczyć, że z kwadratu prostokąta nie zrobisz [paski mają być?] ?
A jesli chodzi o negatywy - są ludzie którzy w kompakcie filmu nie potrafią założyc. Czyli ich pojęcie o fotografii = 0.
Przychodzą tez ludzie jak my - oni są najlepsi - od razu mówią czego oczekuja i wtedy robię to co lubię. Bo ja w sumie nie lubię swojej pracy - z fotografią digilab ma się nijak.
PS - wysyłąm do wywołąnia B&W ilford400 [do grudziadza - ba wiem że tam nie spartolą]- za tydzień coś wstawie z tego filmu.
witwdo
O tej izotoniczności wiem... Sęk w tym, że nos miałem tak zapchany, że oddychałem wyłącznie przez usta... Ale chciał dobrze.
Vivat aptekarze! Vivat profesjonaliści! Vivat laboludy!
Zgoda zgoda! (cyt za A. Mickiewicz)
rbit9n
ano właśnie, wodę się "chloruje" podchlorynem sodu (właściwie chloranem (I) sodu, NaClO), z którego uwalnia się chlor atomowy. z kolei izotoniczny roztwór soli to 0,9% r-r NaCl, popularnej soli kuchennej, nie uwalnia chloru, a ma to do siebie, że jest taki sam jak w praoceanie, z którego wyszły na ląd praszczury i inne kreatury. morał z tej opowieści jest taki, że jeśli chcesz nawilżyć oko, nos, zrobić zastrzyk dożylny, nawilżyć ranę ciętą, ranę kłutą najczęściej musisz użyć izotonicznego roztworu NaCl. co więcej, wszystkie krople do oczu i nosa, maja taką samą izotoniczność jak tenże wyżej wymieniony, ocean. wszystkie stworzenia też.
i tu jest różnica, bo większość pacjentów aptek to laicy, a w labach osobnicy oddający filmy do wołania lub skanowania, jakieś pojecie o tym ma, blade bo blade, ale zawsze.
Bruno
Z tymi aptekarzami to był przykład nietolerancji. Ja tak nie twierdzę.
witwdo - to prawda - wszystko idzie w kierunku masowości. Małe laby są skazane na zagładę. Nie ma się co oszukiwać. Masz czas i chęci - rób to sam. Masz pieniądze i cierpliwość - płać za usługę w dobrym labie.
Możemy skończyć temat labów? irytuje mnie, ze niektórym nawet nie chce się doczytać do końca moich wypowiedzi i od razu krytykują.
A ja jeszcze raz chwalę pomysł i zdjęcie.
witwdo
taa,...
"to pijak i złodziej, bo każdy pijak to złodziej"
Nie denerwujcie się, wszyscy mamy różne doświadczenia...
Mnie kiedyś też aptekarz sprzedał kilkuprocentowy roztwór NaCL (10 ml bodajże za 15 PLN) celem leczenia śluzówki nosa podrażnionej chlorowaną w basenie wodą, a nie twierdzę, że wszyscy aptekarze to naciągacze... Może rzeczywiście chciał pomóc, albo miał mnie za hipochondryka i nie chciał zaszkodzić...
Ale fakt faktem w jednym labie mi za mało wywojki wlali do koreksu i obcięli zdjęcia, teraz te skany... Może sztuka fotografii zanika i zostaje tylko masówka...
rbit9n
... wszyscy aptekarze to oszuści ...
już tak długo pracuję w aptece, ze takie stwierdzenia, nie robią na mnie wrażenia. zapomniałeś dodać jeszcze że jestem pijakiem i złodziejem, bo i takie wiązanki się słyszy.
ale tu nie mówimy o uczciwości, tylko o fachowości, mogę być skończoną kanalią, ale jestem fachowcem, nikomu nie sprzedam szajsu wmawiając mu, że to panaceum forte na wszystko, a odbierając spartolony skan/film/odbitkę za każdym razem słyszę: aparat rysuje film/źle wywołany negatyw, ciężko było zeskanować/urok/wydymaczka/itede.
jeśli czujesz się szykanowany, cóż przykro mi, ale tak wygląda prawda z drugiej strony lady. jeszcze inaczej pewnie wygląda prawda z drugiej strony stołu ekspedycyjnego, ale o tym się nie przekonam, bynajmniej nie osobiście.
witwdo
dzięki, przyjedzie mój Epson to zobaczę co i jak....
A żonki raczej nie wieszaj 
Filet
spokojnie, nie temu forum ma służyć żeby Ciebie szykanować i ten fach. Tak samo wiele opini można znaleźć, chwalących zaufany zakład foto w którym radzą sobie z każdym materiałem, jak skargi i żale na zniszczone zdjęcia. Równowaga w przyrodzie musi być :P
Bruno
oj wali wali.. a ja chyba prace zmienie zebyscie mnie nie szykanowali :P Ale poważnie - nie wszystkie "laboludy" to partacze. Nie można czegoś takiego stwierdzić... tak jakbym powiedział, ze wszyscy aptekarze to oszuści... albo, że każdy lekazr bierze w łapę. juz nie wspominam o uprzedzeniach rasowych...
Co do foty - znakomita - ładna perspektywa. Technicznie bez zastrzeżeń [nie liczac nieszczesliwego kontrastu]. Na ścianę by się nadawała dla amatora takich fotek [ ja tam żonkę wieszam na ścianach
]
Filet
No właśnie! Sam tego doświadczyłem, kiedy pan labowy zasłaniając się ponad dwudziestoletnim stażem twierdził, że nikt mu w kaszę dłmuchał nie będzie...a raczej w skaner. Zapomniał chyba jednak o tym, że jego ćwierwiekowe doświadczenie w fotolabie nijak się ma do obsługi sprzętu cyfrowego, którym się on posługuje od roku. Było mu wsio rybka czy film jest przezroczysty czy ma brązową maskę jak filmy kolorowe. Spaprał mi dwa filmy i efekt był dość zbliżony do tegoż zdjęcia.
rbit9n
podejrzewam brać laboludową o spisek przeciwko szarościom. niestety, zeskanowanie filmu cz-b nie jest takie proste jak im się wydaje.
witwdo
Dzięki za info medyczne. Pójdę do mojego zaprzyjaźnionego aptekarza (lecz nie fotografa niestety).
A masz może jakieś przypuszczenia co do tego kontrastu. Bo serio nic nie dłubałem... Za tydzień powinien dotrzeć do mnie skaner (i statyw - hurra!!!) to zeskanuję sam i sprawdzę.
rbit9n
hmm, teraz używam przeterminowanych kropli visine z pomarańczowym paskiem, ale mię nie pasują, bo są tłuste i na chwilę oko traci kalibrację. najczęściej stosuję berberil, który zawiera tertyzolinę i hypromellozę.
a propos kontrastu, zwróć uwagę na ściany po lewej stronie.
witwdo
A co Aptekarz RP może polecić okularnikowi jak ja? Dioptrie mi się chyba pożywienia domagają.
witwdo
Witaj;
ale nie podciągałem kontrastu, Tylko zmniejszyłem...
rbit9n
czołem Wicie. strasznie ten kontrast bije go gałach i top z rana. dobrze, że przed wyjściem z domu zakropliłem gałki specyfikiem jednym (nazwę pominę, nie będę robił reklamy, tym bardziej, że mi Kodeks Etyki Aptekarza RP zabrania tego).
hej!!!
rbit9n
co to jest "tablet", do jasnej Anielki. czy to rodzaj męski od tabletki?