05-07-2012 22:16
Tytuł: Quedin - Marienwerder - Kwidzyn
Hasselblad500C/M Planar2,8-80 Crossbird w E6
Komentarze
AdamSoczewka

clarksontop
to jest ta znana największa latryna?
Janeq-2010
DAAD napisał(a):
W Kwidzynie bywam dwa razy w roku. Na dni Kwidzyna i na walnym zgromadzeniu Stowarzyszenia Multimedialnej Promocji Kwidzyna. Dni Kwidzyna właśnie były, termin zgromadzenia jeszcze nie ustalony. |
19-22lipca 'Oblężenie Malborka' - będę
DAAD
| slawoj napisał(a): Napisz kiedy dokładnie tam będziesz. |
W Kwidzynie bywam dwa razy w roku. Na dni Kwidzyna i na walnym zgromadzeniu Stowarzyszenia Multimedialnej Promocji Kwidzyna.
Dni Kwidzyna właśnie były, termin zgromadzenia jeszcze nie ustalony.
slawoj
Wczoraj byłem w Malborku, a w przyszłym tygodniu także wybieram się do Kwidzyna.
Napiszcie kiedy dokładnie tam będziecie.
Ps.
jeszcze Toruń mam zamiar odwiedzić.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): Odnoszę wrażenie że masz jakieś bliższe powiązania z tym miastem. |
I tu ciekawostka, związek jedynie emocjonalny, tak jak z Kazimierzem n/w. Moja łódka też została ochrzczona imieniem Quedin a powinna nosić imię żony. Ale najpierw zgodę na takie wypaczenie otrzymałem.
RagnarokIII
Odnoszę wrażenie że masz jakieś bliższe powiązania z tym miastem.
DAAD
Przy okazji obejrzyjcie most pod Kwidzynem. Mieszkańcy czekali na niego od 1947 roku.
Cytat:
Stałe mosty istniały w tym miejscu bardzo krótko. Największy, 10-przęsłowy o długości 1058 m (szczegóły), został oddany do eksploatacji w 1909 roku i przetrwał do 1926 kiedy został rozebrany i przeniesiony do Torunia i Konina. II Wojna Światowa skłoniła Niemcy do odbudowy mostu - najpierw drewnianego, a następnie rozpoczęcia budowy mostu stalowego. Oba zostały zniszczone w 1945 roku. Po wojnie jeszcze raz pojawił się tu most. Między 1945 a 1947 istniał tu drewniany most kolejowy stanowiący zastępstwo przepraw w Tczewie i Grudziądzu.
Od 1947 Wisły nie można w tym miejscu ani przejść ani przejechać...
Bruno
harry napisał(a):
Przekonałeś mnie Jadę, w przyszłym tyogdniu. |
Jak się rzeczywiście wybierasz daj znać to może dasz się namówić na zgarnięcie mnie po tzw. drodze.
harry
DAAD napisał(a):
No wiesz co, ja raz na tydzień, żeby pożeglować jeżdżę 2x250 km i czymś zupełnie nie podobnym do autostrady. |
Przekonałeś mnie
Jadę, w przyszłym tyogdniu.
DAAD
| harry napisał(a): 304 km |
No wiesz co, ja raz na tydzień, żeby pożeglować jeżdżę 2x250 km i czymś zupełnie nie podobnym do autostrady.
harry
Viamichelin tak mi gada:
Przewidziany koszt
35.58 EUR
PPA 0.00 EUR | paliwa 35.58 EUR
Czas
05h04 w tym 00h50 na autostradzie
Odległość
304 km w tym 73 km na autostradzie
300 km i 5 godzin, trochę mnie przeraża, ale kto wie, może wybiorę się w weekend, skoro polecasz 
DAAD
| harry napisał(a): Nigdy tam nie byłem. Chyba się tam wybiorę ![]() |
Warto, zamek i katedra o sto lat starsze niż te w Malborku.
harry
Nigdy tam nie byłem.
Chyba się tam wybiorę 
DAAD
to jest ta znana największa latryna?
Tak, drugie przeznaczenie to spuszczanie delikwenta do szamba.