Autor

Janeq-2010

11-06-2012 22:50

Tytuł: Turniej Rycerski (14)

po ześlizgu kopii niemal spadł z konia... wiem, że spektakularniej byłoby pokazać rycerza nabitego na kopię jak motylka, ale i tak gdy kopia po 'skruszeniu' części łamliwych ześlizgnęła się z tarczy w okolice brzucha gość miał szczęście, że mógł kontynuować Canon EOS 3 + EF 70-300 IS + FujiColor 100 + RelaxFoto + CanoScan 8800F

Komentarze

Janeq-2010

Janeq-2010

olowek74 napisał(a):
Z tego co czytałem,to ostre kopie szły w ruch raczej tylko w prawdziwych potyczkach.Na turniejach i pokazówkach rycerze się raczej oszczędzali,co nie oznaczało brak urazów.Gnaty trzeszczały zdrowo.Sam upadek z konia w tym żelastwie może przyprawić o utratę świadomości na dłuższy czas Swoja drogą przegwizdane jest ganiać tak w zbroi.Jak szprotka w puszce. Nie daj Boże rozwolnienia


Wszystko to prawda. Pamiętaj o Henryku II królu Francji

13 lat temu
olowek74

olowek74

Z tego co czytałem,to ostre kopie szły w ruch raczej tylko w prawdziwych potyczkach.Na turniejach i pokazówkach rycerze się raczej oszczędzali,co nie oznaczało brak urazów.Gnaty trzeszczały zdrowo.Sam upadek z konia w tym żelastwie może przyprawić o utratę świadomości na dłuższy czas Swoja drogą przegwizdane jest ganiać tak w zbroi.Jak szprotka w puszce. Nie daj Boże rozwolnienia

13 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

olowek74 napisał(a):
Oglądałem niedawno,bodajże na discowery,film o współczesnych turniejach rycerskich - krew lała się dosłownie.Zwichnięte kończyny,rozcięcia skóry,siniaki,itp.to norma.Ale uprawiający ten sport nie narzekają,kiedy spadną w swojej konserwie z konia po ciosie kopią.Stają do kolejnych pojedynków nawet z przetrąconymi gnatami,jak przystało na rycerzy.


W dawnych czasach to nabijali przeciwników na te szpikulce;
A ci obłamywali te drewno i walili dalej...

13 lat temu
olowek74

olowek74

Oglądałem niedawno,bodajże na discowery,film o współczesnych turniejach rycerskich - krew lała się dosłownie.Zwichnięte kończyny,rozcięcia skóry,siniaki,itp.to norma.Ale uprawiający ten sport nie narzekają,kiedy spadną w swojej konserwie z konia po ciosie kopią.Stają do kolejnych pojedynków nawet z przetrąconymi gnatami,jak przystało na rycerzy.

13 lat temu