05-05-2008 18:36
Tytuł: Trochę kołysało
Bardzo późne popołudnie, Sopot, przedwczoraj. Reala 100.
Komentarze
olowek74

rbit9n
dlatego będąc w górach postanowiłem robić zdjęcia ze skraju przepaści oraz puste przestrzenie niebieskie. chociaż pod Jaskinią Harmanecką i tak dopadł mnie legendarny Roman ze świtą i Świtezianką za pazuchą.
janus
I tu dotykamy wazkiego problemu, ktory dotad nie byl podejmowany. Nie wiem, dlaczego. Bylo juz o filmach, powiekszalnikach, kogucikach na patykach i co jeno, ale nikt nie powiedzial do tej pory wprost: Jest fenomenem na skale uniwersum, ze nawet na pustyni, kiedy masz juz wszystko przygotowane i nadchodzi moment, zeby zrobic finalowe "pstryk", zawsze jakas baba z pieskiem wepchnie ci sie w kadr. Co dalej? Dalej juz tylko gorzej! Baba przystanie - a jakze - zeby podlubac sobie w zebie albo spojrzec, co to za zdjecie bedziesz robil. Nastepnie znikad pojawi sie cala halastra dzieciakow, ktore beda szalenczo biegac przed obiektywem, ani na moment nie wychodzac poza kadr. Potem przychodzi maz (jest to akurat jedyna chwila, kiedy moglbys sprobowac bez ponownego ustawiania desperacko zrobic zdjecie) i zasypuje cie masa pytan (wersja znosna) lub uwag (wersja nie do wytrzymania). Oczywiscie zionie przy tym gorzelnia, bo w tym ...ym kraju kazdy szanujacy sie obywatel musi po 16-tej zionac gorzelnia. I tak dalej, i tak dalej... W taki oto sposob zdarzalo mi sie juz nieraz czekac po pol godziny na "pstryk" w - pozornie - pustych i sprzyjajacych okolicznosciach przyrody. Fotografowanie w ogole nie polega na kreceniu tymi wszystkimi korbkami, pstryczkami i co kto tam ma. Fotografowanie to w zasadzie tylko i wylacznie czekanie. Tak jest przynajmniej w moim przypadku. Ave.
rbit9n
wyłuszczyłeś sprawę jak szczygieł nasionko ostu z koszyczka http://i1.treknature.com/photos/10261/carduelis-carduelis.jpg . ja też nie rozumiem tego fenomenu na skalę światową, a zdało by się, ze człowiek inteligientny, ale widać nie dość giętki na umyśle żeby zakapować co i jak oraz o co kaman. jedyny raz, kiedy osobnik przemykający przed obiektywem przeprosił za brutalne wtargnięcie przed obskurną kamerę. rzecz miała miejsce na Słowacji, a agresor okazał się być American gringo. nie obraziłem się na niego, bo zdjęcie wyszło przezabawne, a ponadto i tak robiłem cyfranką.
brutalne pertraktacje z Morzem Bałtyckim w moim przypadku skończyły się przelaniem czary goryczy w postaci mojego [pięcioletniego kalosza marki chiruca. na szczęście tłumów nie było.
edytowałem lapidarny lapsus.
Malczer
Wiecie jak jest. Na trzeźwo to można... [wpisać co komu ślina na klawiaturę przyniesie]
Natomiast zrobienie takiego zdjęcia to wielka sztuka, nie tyle fotograficzna, bo zakładam że każdy potrafi postawić aparat na statywie, założyć filtry, wyostrzyć, dobrać czas itp., ale bardziej jest to sztuka psychologiczna-socjologiczna.
Otóż, stawia się statyw tak, żeby "bujająca się" woda w najlepszym wypadku dochodziła do pierwszej nóżki statywu, ale żeby go nie podmywała (chyba wiadomo dlaczego). Więc odległość od lustra wody wynosi, w zależności od fali od 0 do 50 cm. Za plecami jest plaża, jakieś 30 metrów piasku, z czego pierwsze dwa metry udeptane, przez spacerowiczów, których zresztą było niemało. I teraz - przechodzący spacerowicze nawet nie pomyślą, żeby fotografa ominąć za jego plecami. Każdy (albo prawie, ale to znikomy procent) za punkt honoru (bo nie znam innego powodu) musiał przejść przed aparatem, po tym wąskim paseczku mokrego piasku, celując żeby przeskoczyć kiedy fala się cofa. Dodatkowo co drugi przechodzień za punkt honoru bierze sobie, żeby dupą otrzeć się o obiektyw. Ja tego nie potrafię zakumać, o co im chodzi? 
janus
Ha, ha... Mi tez to z poczatku przyszlo do glowy, ale nie chcialem sie glupio wychylac. Przy takim przechyle latwo ponoc wypasc za burte. A moze Malczer trzezwy stal na brzegu, a kolysal sie jeno do rytmu plywow? W Irlandii to mialby dopiero zajecie, hazia!
rbit9n
to musiałeś niezły wynalazek degustować, skoro kołysało tobą na brzegu. pozazdrościć. chyba, że to była szałwia wieszcza. to nie pozazdrościć.
Malczer
Nie ma sprawy, podzielę się
Miałbym więcej, ale Minolta (505si) zrobiła mi brzydki psikus i zwinęła film po 13 klatce. I teraz nie wiem, czy się coś zwaliło, czy to dlatego, że poprawiałem wężyk w gniazdku.
Dokończyłem tego wieczora drugą Minoltą, ale już na Rossmanie, który do jakichś eksperymentów miałem założony. Nie będzie to jednak to samo co Reala
...
Yoonson
mnie się zbiera na chorobę morską... znaczy obraz przemawia.
irmi
boska woda ,chlapie mi na klawiaturę
zazdraszczam Ci , mogłabym mieć taką fotę w swoim pf
jacab1

Malczer
Horyzont "trochę" się gnie, a tutaj nie było 19 mm, raczej ciut więcej, bardziej pod 35 mm, bo z pewnych względów nie dało się bliżej podejść. To znaczy, podejść by się dało, ale nie lubię przewracających się statywów, no i kupno nowego aparatu też nie wchodzi chwilowo w grę
...
janus
Bardzo, bardzo podobie mi sie. kolory sa fantastyczne. A jak to sie dzieje, ze horyzont linie trzyma prz tej Twojej arcyszerokiej Tokinie? Pzdr!
kborowski
masakra, bardzo widowiskowe
Malczer
Ale widzisz, tutaj też był polar w robocie, tylko nie tak mocno przykręcony
...
dre
urzekające 
Malczer
No bo Reala nie jest "oczojebna". Może do Norwegii się nada? Miałbym więcej, ale aparat (505si) zrobił mi brzydki numer i po 13 klatce zwinął film do kasety. I teraz nie wiem czemu. Faktem jest, że poprawiałem wężyk w gniazdku bo coś nie stykał, ale nie raz już to robiłem. Teraz jestem w stresie i przed włożeniem kolejnego slajdu muszę jakiegoś Rossmana na szybkiego wypstrykać i zobaczyć czy się to powtórzy.
Malczer
Z wodą to jest tak, że fajnie się można zabawić, ale... wszystko zależy do tego co się chce osiągnąć. Tutaj było może o tyle trudniej, że chciałem mieć w miarę nieruszone kutry, a poruszoną wodę. Mniej więcej się udało (chyba?)
...
Lustmord
Podoba mi sie , bo jak zauwazylem juz dawno robiszswietny efekt wody. Jest to staly element - rozroznienie- oryginalnosc Twoich zdjec. Dla mnie super, ta woda jest taka ,,gladka'' i m swietne kolory. Jestem Za 
Lensman
Piękna plastyka 
StaryMaciej
Świetny kadr, warto czasami pogrzebać w starociach......